Młodzi uczą się, jak ratować życie. "W teorii wiedzą sporo, w praktyce - niekoniecznie"
Polski Czerwony Krzyż tworzy w Opolu Lubelskim Akademię Pierwszej Pomocy. Chodzi o to, by młodzież wiedziała, co robić i jak udzielać pomocy, gdy dojdzie do kryzysu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto wpadł na pomysł zorganizowania zajęć dla młodzieży?
- Jak zachowują się na nich uczestnicy?
- Co obejmują szkolenia?
Zajęcia Akademii Pierwszej Pomocy są realizowane przez PCK w Opolu Lubelskim, ale prawdopodobnie będą rozszerzane. Na dziś objęto nimi młodzież z miejscowych szkół. - Od uczniów i uczennic często słyszymy, że w teorii wiedzą sporo, ale w praktyce - niekoniecznie. Stąd nasz pomysł, by postawić na zajęcia praktyczne - mówi w rozmowie z TOK FM szefowa delegatury PCK w Opolu, Małgorzata Troczyńska.
- Postawiliśmy na hasło "Minimum teorii, maksimum praktyki". Na pierwszych zajęciach było opatrywanie ran. Wszystko wyglądało bardzo naturalnie, używaliśmym.in. sztucznej krwi. Młodzi ludzie uczyli się, jak opatrzyć ranę ze szkłem w środku, imitował je fragment plastikowej butelki - opowiada gościni TOK FM. - Chodziło nam o to, by młodzież mogła zobaczyć, jak to jest naprawdę. Na razie działamy w tym zakresie całkowicie społecznie, nie mamy żadnego finansowania, żadnego projektu na ten cel - dodaje Troczyńska.
W rozmowie z nami przyznaje, że pomysł ma związek z sytuacją geopolityczną i z tym, że żyjemy w czasach ciągłych kryzysów. - Dziś, gdy mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, chcielibyśmy, by jak najwięcej z nas było przeszkolonych z pierwszej pomocy. By wiedzieć, jak ratować życie czy zdrowie drugiej osoby. A że jako Polski Czerwony Krzyż mamy określone obowiązki w związku z Ustawą o obronie cywilnej i ochronie ludności, więc to wszystko się łączy - dodaje nasza rozmówczyni.
Co zakłada ustawa?
Zgodnie z nią Polski Czerwony Krzyż stał się jednym z podmiotów ochrony ludności. Ustawa kładzie duży nacisk m.in. na kształtowanie świadomości społeczeństwa oraz promowanie odpowiednich zachowań w obliczu zagrożenia. Wszystko po to, by zwiększyć bezpieczeństwo obywateli oraz zmniejszyć bezpośrednie skutki kryzysów. PCK włącza się w działania wspólnie z Państwową Strażą Pożarną, Związkiem Ochotniczych Straży Pożarnych RP i Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. W grę wchodzi m.in. edukacja.
- Widzimy ogromną potrzebę nauki pierwszej pomocy w wymiarze praktycznym - słyszymy w PCK. Tomasz Czarnota jest jednym z instruktorów. Jak mówi, tą tematyką zainteresował się jeszcze w szkole, na zajęciach przysposobienia obronnego, brał udział w konkursach związanych z udzielaniem pierwszej pomocy. Potem od tego odszedł, bo został informatykiem i w tym zawodzie pracuje, ale wrócił do pomagania - jako instruktor, po specjalnych kursach.
- Na zajęciach nie rozmawiamy o potencjalnym zagrożeniu wojną, nalotem dronów czy innymi tego typu kwestiami. Udzielanie pierwszej pomocy może się przydać zawsze i wszędzie, nie tylko na wypadek wojny. Przez wiele lat ta tematyka była trochę zaniedbana, teraz nadrabiamy. Młodzi często boją się podejść do kogoś, kto potrzebuje pomocy, obawiając się konsekwencji prawnych. A tu nie ma czego się bać - chcemy komuś pomóc, idziemy do niego z dobrocią, takie podejście powinno być zawsze. A żeby się nie bać podejść, warto się przeszkolić - dodaje pan Tomasz.
Młodzi chcą się uczyć
Młodzież z trzech szkół średnich z Opola Lubelskiego spotyka się, by ćwiczyć w realistycznych warunkach: uczestniczy w symulacjach, scenkach i zadaniach inspirowanych Mistrzostwami Pierwszej Pomocy. - Na pierwszych zajęciach ich zaangażowanie przerosło nasze oczekiwania. To pokazuje, że jeśli stworzy się przestrzeń do praktyki i nada jej atrakcyjną formę, młodzi ludzie naprawdę chcą się uczyć - podkreśla instruktorka Magdalena Czarnota.
- W czasach, w których żyjemy, czasach kryzysów - mam na myśli pandemię, wypadki, powodzie, ale też ryzyko ataków zbrojnych - kompetencje z zakresu pierwszej pomocy to nie luksus, ale fundament bezpieczeństwa - dodaje Małgorzata Troczyńska.
Tomasz Czarnota wskazuje, że dla młodych ludzi ważne są konkretne obrazy, konkretne zadania. - Jeśli im będziemy opowiadać jak np. wygląda rana ze szkłem albo rana z kawałkiem gałęzi, to może coś zapamiętają, ale niekoniecznie. A gdy im to realistycznie, w ramach pewnej imitacji, pokażemy, to już będą wiedzieli jak działać - mówi pan Tomasz. Chodzi np. o to, by uczniowie wiedzieli, że nie wyjmujemy szkła z rany, tylko bandażujemy całość, by zatamować krew. - Co jeszcze mamy w planach? M.in. oparzenia, stany nagłe, pomoc osobom z cukrzycą, zasłabnięcia, udar i inne tematy - podsumowuje Tomasz Czarnota.
Każdy, kto chciałby wesprzeć inicjatywę, może to zrobić poprzez darowizny, zakup materiałów szkoleniowych czy inny rodzaj pomocy. - Każda forma wsparcia to inwestycja w młodych ludzi i w umiejętności, które naprawdę ratują życie - słyszymy od organizatorów Akademii Pierwszej Pomocy.
Źródło: TOK FM