,
Obserwuj
Lubelskie

Uczelnie odmawiają politykom PiS. "Chciałbym poinformować, że się nie poddamy"

4 min. czytania
19.02.2026 17:01

"Przyszłość Polski w Unii Europejskiej" - to hasło spotkań organizowanych przez posła i dwóch europosłów z Prawa i Sprawiedliwości - Przemysława Czarnka, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego - na polskich uczelniach. Mają się odbyć m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie czy Poznaniu. Na plakatach apelują "Zmień nasze zdanie". 

Konferencja polityków PiS Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego o akcji
Konferencja polityków PiS Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego o akcji "Zmień nasze zdanie"
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego uczelnie nie chcą się zgodzić na organizację takich spotkań? 
  • Jak komentują to politycy PiS?

Na Lubelszczyźnie debaty z udziałem polityków PiS zaplanowano na Akademii Zamojskiej (uczelnia powołana za czasów, gdy ministrem był Przemysław Czarnek) i na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim - tak przynajmniej wynika z plakatów. Widnieje na nich informacja, że spotkanie odbędzie się tam w przyszłą środę. Tyle, że KUL od tego się odżegnuje.

- Wskazane wydarzenie nie ma nic wspólnego z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i nie ma miejsca na KUL. Najzwyczajniej w świecie organizatorzy niestety - nad czym ubolewam - błędnie przypisali afiliację tego wydarzenia do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego - mówi TOK FM rzecznik uczelni Wojciech Andrusiewicz. - Na naszej uczelni nie ma miejsca na spotkania partyjne, spotkania związane z jakąkolwiek ideologią i prezentacją tejże ideologii. Na uniwersytecie jest miejsce do debaty akademickiej, jednak powinna to być debata kilku stron sceny politycznej - na pewno nie jest to debata związana z prezentacją ideologii jednej partii - dodaje rzecznik KUL. 

Jedno ze spotkań z politykami miało się też odbyć w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego. Nie odbędzie się, bo - jak przekazał europoseł Patryk Jaki -  uczelnia wypowiedziała politykom salę. "Chciałbym Państwa jednak poinformować, że się nie poddamy i zapraszamy w związku z tym wszystkich zainteresowanych na spotkanie tak jak było zaplanowane, 24 lutego o godz. 18.00, tylko przed Biblioteką Uniwersytetu Wrocławskiego. Spokojnie zapewnimy warunki dobrej rozmowy. Każdy będzie mógł zadać pytanie i porozmawiać" - napisał Jaki w mediach społecznościowych. 

"Szeroka akcja środowisk lewicowych" 

- Jesteśmy przekonani, że nasze poglądy, nasze wartości i idee, które reprezentujemy, jako konserwatywne, zdroworozsądkowe, są bardzo atrakcyjną wizją Rzeczpospolitej i przyszłości naszej ojczyzny. I chcielibyśmy się konfrontować z ludźmi, którzy myślą inaczej, na forum, które nie ma charakteru blisko związanego z polityką po to, że być może ktoś zmieni nasze zdanie, a być może - my zmienimy zdanie innych osób. Oparliśmy się na zasadzie wolności - na tym, że każdy może przyjść, powiedzieć to, co chce, przedstawić swój pogląd, a następnie skonfrontować się z nami. I okazuje się, że w Polsce nie ma klimatu na wolną debatę. Ale spodziewaliśmy się tego i nie jesteśmy tym absolutnie zaskoczeni. Dlatego dziś robimy konferencję prasową w tym miejscu - tutaj by w PRL Urząd Cenzury - grzmiał w czwartek 19 lutego na konferencji prasowej w Warszawie europoseł Tobiasz Bocheński.

- Nie zgadzamy się na to - jako obrońcy wolnego słowa - żeby istniał w Polsce drugi obieg. A mamy do czynienia z szeroką akcją środowisk lewicowych, które boją się wolnej debaty i boją się normalnej argumentacji - argument za argument - dodał Bocheński, odnosząc się do odwoływania zaplanowanych wcześniej spotkań. 

- Chcemy państwa zapewnić, że nie cofniemy się ani o krok. I gdziekolwiek, ktokolwiek będzie dokonywał nacisków na władze akademickie, będzie szantażował studentów, żeby się z nami nie spotkali, my i tak zorganizujemy te spotkania - stwierdził Bocheński.

Według planu debaty są zaplanowane w Lublinie i Zamościu, ale też np. 18 marca na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, 19 marca - przed biblioteką Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, 9 kwietnia na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, a 15 kwietnia przed Uniwersytetem Jana Kochanowskiego w Kielcach. - My się po prostu nie damy. Zapewniamy państwa, że mimo tej cenzury będziemy się spotykać ze studentami, będziemy się spotykać z młodzieżą i będziemy z nimi dyskutować - dodał Bocheński. 

- Nasza akcja spotkała się z niespotykaną od dawna próbą wywarcia cenzury i presji. Natomiast muszę uczciwie powiedzieć, że studenci z kół naukowych, z którymi się kontaktowaliśmy, byli entuzjastycznie nastawieni do tej akcji, chcieli ją organizować. I okazało się, że kiedy poszli do władz uczelni, to są jakieś problemy, to się nie da - dowodził na konferencji prasowej Patryk Jaki. 

Gruba wypłata w euro

- Mam nadzieję, że treści, które będą przekazywane na uczelniach, jeśli dojdzie do spotkań, zostaną w jakiejś mierze zweryfikowane przez władze uczelni i że nastąpi refleksja. Ja nie wiem, co dzisiaj będą panowie mówić, ale wiem, co panowie głoszą ogólnie w wielu kwestiach, w tym na temat Unii Europejskiej. Ale jednocześnie tym panom, panu posłowi Jakiemu, nie przeszkadza to brać grubą wypłatę w euro. Niech się pochwali dzisiaj na forum uniwersytetu, ile zarabia i niech, mam nadzieję, studenci zapytają go, skoro jest tak źle, to dlaczego funkcjonuje w instytucji, która go po prostu utrzymuje - komentuje w TOK FM europosłanka Marta Wcisło (KO). - Ja ubolewam nad tym, że uczelnie godzą się na coś takiego, bo uczelnia powinna być absolutnie wolna od polityki. Oczywiście, uniwersytet jest forum dyskusyjnym, forum wymiany myśli i poglądów - jak najbardziej, ale nie - forum propagandy. A ci panowie uprawiają propagandę antyeuropejską - dodaje nasza rozmówczyni.

źródło: TOK FM