Kłótnia o powrót tablicy Róży Luksemburg. "A może jeszcze ulica Lenina?"
Władze Zamościa chcą przywrócić tablicę przypominającą, że właśnie w tym mieście urodziła się działaczka ruchu robotniczego Róża Luksemburg. Tablica zniknęła kilka lat temu, za rządów PiS, w ramach dekomunizacji. Dziś Prawo i Sprawiedliwość grzmi, że Zamość znów chce gloryfikować komunizm.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest stanowisko władz Zamościa w sprawie tablicy Róży Luksemburg?
- Dlaczego Róża Luksemburg nie powinna podlegać dekomunizacji - wg władz Zamościa?
- Co krytykują przeciwnicy upamiętnienia Róży Luksemburg?
- Jakie argumenty przedstawia IPN w sprawie tablicy Róży Luksemburg?
Władze Zamościa przekonują, że nie chcą nikogo "gloryfikować", a jedynie pokazać, że to właśnie tu Róża Luksemburg przyszła na świat, bo - jak słyszymy - część turystów niejednokrotnie o to pytało.
Rzecznik prezydenta Zamościa Jacek Bełz przyznaje, że owszem - jest ustawa mówiąca o tym, że nie można promować symboli czy osób związanych z komunizmem, ale w latach 1944-1989. - W związku z tym Róża Luksemburg, która zmarła w 1919 roku, nie łapie się pod ten paragraf - podaje.
- Dodatkowo w rozdziale drugim tej ustawy jest mowa, że nie stosuje się [przepisów] do pomników wystawionych na widok publiczny w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej, naukowej lub o podobnym charakterze w celu innym niż propagowanie systemu totalitarnego. A nasza tablica ma charakter czysto informacyjny. Na niej jest napis, że w Zamościu w 1871 roku urodziła się Róża Luksemburg, wybitna działaczka ruchu robotniczego. I to tyle - tłumaczy dalej rzecznik prezydenta Zamościa.
Bełz wyjaśnia, że inicjatywa związana z powieszeniem tablicy i zorganizowaniem w ratuszu konferencji naukowej poświęconej Róży Luksemburg jest wspólną akcją - władz miasta i fundacji im. Róży Luksemburg. - Dodatkowo bazujemy na decyzji wojewody śląskiego z 2021 roku. Pan Jarosław Wieczorek, ówczesny wojewoda śląski, a obecnie poseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, uznał - po rozpatrzeniu zebranych materiałów dowodowych - iż ulice Róży Luksemburg i Tadeusza Ruszczyńskiego nie naruszają przepisów artykułu ustawy dekomunizacyjnej. Tym samym odstąpił od wydania zarządzania zastępczego w tej sprawie, co sprawiło, że do dzisiaj w mieście Gliwice ulica Róży Luksemburg funkcjonuje - dodaje nasz rozmówca. Uroczystości w Zamościu mają się odbyć 5 marca.
Kim była Róża Luksemburg?
Róża Luksemburg była współzałożycielką Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy i jej głównym ideologiem. Za granicami Polski założyła również Komunistyczną Partię Niemiec. Od czasów swojej młodości, aż do śmierci, była zaangażowana politycznie w międzynarodowe ruchy robotnicze. Występowała za demokratycznym socjalizmem. Krytykowała Lenina i bolszewizm. Jej postać do dziś jest uważana za kontrowersyjną i budzącą duże emocje.
- Różę Luksemburg wrzuca się do kotła z innymi komunistami, pozbawiając dyskusji na ten temat. My chcemy, żeby rzeczywiście wybrzmiało to, jak pracowała, jak się zachowywała, jaką była kobietą i naukowcem. To, co odbędzie się w Zamościu, to nie jest konferencja polityczna. Ona ma dotyczyć wyłącznie postaci Róży Luksemburg i jej postrzegania w ówczesnym świecie, ale również w dzisiejszej rzeczywistości - wyjaśnia rzecznik prezydenta Zamościa.
PiS grzmi ws. Róży Luksemburg. "Wstyd i hańba"
PiS jest oburzone pomysłem władz Zamościa. - Jako samorządowiec, jako Polak, zdecydowanie się temu sprzeciwiam. Uważam, że wartości, które wyznajemy, są najważniejsze, natomiast totalitarne systemy, które są za nami, niech będą przeszłością - powiedział na konferencji prasowej starosta tomaszowski Henryk Karwan.
- To jest dla nas hańba i wstyd, że w Zamościu upamiętniamy osobę, która walczyła z narodem polskim, propagowała komunizm i w Niemczech, i w Rosji. My się stanowczo sprzeciwiamy. Zamojszczyzna słynie z tego, że walczyła o wolność i niezależność Polski, walczyła z komunizmem. I dziś wracamy do tych symboli? Nie ma zgody, by w naszym mieście takie upamiętnienia stosować - dodał z kolei starosta zamojski Stanisław Grześko.
- Jeżeli dalej będziemy tak zaskakiwani, to może za moment z ulicy Peowiaków zrobimy znów ulicę Róży Luksemburg? A ulicę kardynała Stefana Prymasa Wyszyńskiego nazwiemy ulicą Lenina? To są te nazwy i te symbole, które w ramach ustawy zniknęły, razem z tablicą Róży Luksemburg - grzmiał na spotkaniu z dziennikarzami szef zamojskiej rady miasta Piotr Błażewicz. I zaapelował do prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, by wycofał się ze swojej decyzji.
W środę w Zamościu pojawił się europoseł PiS Patryk Jaki, który też zabrał głos w tej dyskusji. - Walczymy o to, by w Polsce nie było symboli komunistycznych, a do Róży Luksemburg odwoływali się komuniści - mówił. - Czy jeśli tutaj urodziłby się Lenin, to tak samo mógłby mieć tablicę? - dopytywał europoseł.
IPN sprzeciwia się pomysłowi władz Zamościa
Głos w sprawie pomysłu władz Zamościa zabrał także Instytut Pamięci Narodowej. Władze placówki w oświadczeniu poinformowały, że inicjatywę przyjmują "z oburzeniem". "Działania te pozostają w sprzeczności z obowiązującym w Polsce porządkiem prawym - zakazem propagowania komunizmu oraz innych ustrojów totalitarnych w przestrzeni publicznej" - czytamy.
Pod komunikatem podpisali się dwaj zastępcy prezesa IPN - dr hab. Karol Polejowski i dr Mateusz Szpytma.
"Róża Luksemburg była przeciwniczką dążeń niepodległościowych Polaków, wbrew przeważającej opinii środowiska polskiej lewicy, których przedstawicielami byli m. in. dwaj Ojcowie Niepodległości - Józef Piłsudski i Ignacy Daszyński. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku potępiła nurt niepodległościowy, uznając jego przedstawicieli za zdrajców idei socjalistycznych. Niepodległość była dla niej drobnomieszczańską utopią, a celem dążeń politycznych umacnianie walki klasowej proletariatu. Swoistym potwierdzeniem poglądów Róży Luksemburg było jednoznaczne poparcie dla przewrotu bolszewickiego w listopadzie 1917 r.'' - napisali szefowie IPN".
Przypomnieli też, że "kamienica, na której w 1979 r. umieszczono tablicę, nie była faktycznym miejscem jej zamieszkania".
Do sprawy odniosła się też Weronika Kostyrko, autorka biografii Róży Luksemburg, zatytułowanej "Róża Luksemburg. Domem moim jest cały świat". "Róży Luksemburg nie ma ma liście nazwisk do dekomunizacji, opublikowanej na tej samej stronie IPN. Nie jest to przeoczenie" - napisała na Facebooku. Przytoczyła też oświadczenie zamojskiej filii stowarzyszenia "Kuźnica". "Wbrew powtrzanym uproszczeniom i oskarżeniom, Róża Luksemburg nie była komunistką w rozumieniu późniejszego systemu totalitarnego. Była socjalistką i demokratką" - napisało stowarzyszenie.
Źródło: TOK FM