,
Obserwuj
Lubelskie

Zbadali, czy samorządy są gotowe na kryzys. "Nie mają przygotowania, zasobów, sprzętu"

4 min. czytania
18.03.2026 15:14

Ponad 75 procent gmin i 60 procent powiatów w Polsce nie jest pewnych swojej gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe, a 22,1 procent urzędów gmin oraz 21 procent starostw wprost przyznaje brak gotowości - wynika z raportu think tanku Polskiego Czerwonego Krzyża.

Jednym ze zgłaszanych przez samorządy problemów jest mała liczba schronów
Jednym ze zgłaszanych przez samorządy problemów jest mała liczba schronów
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co o finansowaniu ochrony ludności sądzą samorządy? 
  • Czego dotyczą rekomendacje wynikające z raportu? 

Polski Czerwony Krzyż jest jedną z dwóch organizacji - obok Caritas - wpisanych wprost do Ustawy o obronie cywilnej i ochronie ludności. Lubelski oddział okręgowy PCK stworzył swój ośrodek badawczy - think tank, który przyjrzał się. jak w rzeczywistości działa ustawa i na ile samorządowcy są przygotowani na sytuacje kryzysowe. Tak powstał raport "Wdrażanie przepisów ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej w jednostkach samorządu terytorialnego w Polsce''. 

Jak mówi w rozmowie z TOK FM Kamil Raczyński z PCK, ponad 75 procent gmin i 60 procent powiatów w Polsce nie jest pewnych swojej gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe, a 22,1 procent urzędów gmin oraz 21 procent starostw wprost przyznaje brak gotowości. Samorządowcy kilka miesięcy temu zostali przeszkoleni przez straż pożarną, jak działać w sytuacji zagrożenia. Ale - jak podkreślają - jedno czy dwa szkolenia to za mało, bo wyzwań jest bardzo dużo. Chodzi chociażby o zaopatrzenie magazynów, przygotowanie planów ewakuacji, problemy z odpowiednią liczbą miejsc w schronach czy punktach ukrycia, ale też syreny alarmowe. W wielu gminach - w tym na Lubelszczyźnie, w powiecie zamojskim - są to syreny uruchamiane ręcznie. Gdyby w nocy zaistniała potrzeba ich włączenia, ktoś z powiatu musi dodzwonić się do gminy, w której ktoś - najczęściej strażak ochotnik - powinien pójść i taką syrenę włączyć.

- Chcemy ten system doprowadzić do dobrego stanu tak, aby syreny nie były już włączane ręcznie, tylko aby wszystko było uruchamiane radiowo, zdalnie. Ale potrzeba na to czasu, nie da się tego zrobić w kilka miesięcy, i środków finansowych - mówi starosta zamojski, Stanisław Grześko. Wyzwaniem jest również edukacja mieszkańców - by wiedzieli, co oznaczają poszczególne sygnały alarmowe, gdzie się schronić, jak wesprzeć sąsiadów - osoby schorowane, starsze czy małe dzieci. 

Kropla w morzu potrzeb 

Z raportu przygotowanego przez lubelski PCK, wspólnie z dr Iloną Dąbrowską z Wydziału Politologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, wynika, że ponad 48 procent gmin i prawie 42 procent powiatów ocenia swoje wyposażenie na wypadek działań kryzysowych jako niskie lub bardzo niskie. I to mimo, że do samorządów na zakupy trafiły już miliony zł. Ich zdaniem to wciąż kropla w morzu potrzeb. Ponad 61 procent ankietowanych gmin i 48 procent powiatów mówi wprost, że finansowanie ochrony ludności jest niewystarczające. Badanie pokazało, że aż 92 procent gmin posiada miejsca w obiektach zbiorowej ochrony dla maksymalnie 25 procent swoich mieszkańców - dodatkowo żadna z badanych gmin nie zapewnia miejsc schronienia dla ponad 75 procent ludności. 

Z badania wynika również, że bardzo wiele samorządów w Polsce, w tym na Lubelszczyźnie, nie współpracuje z organizacjami samorządowymi. A jest to jedna z kluczowych spraw - żaden urzędnik - na wypadek kryzysu - sam niczego nie zdziała. Ponad 44 procent gmin i 45 procent powiatów nie współpracuje z NGO-sami w obszarach związanych z obroną cywilną, mimo że ponad 57 procent gmin i 55 procent powiatów otwarcie deklaruje, że potrzebuje ich wsparcia. 

- To są naprawdę poważne rzeczy, nad którymi należałoby się pochylić, usprawnić, poprawić i wzmocnić. Chodzi o to, żeby nasze wspólne bezpieczeństwo po prostu było bardziej zaopiekowane, bo - jak podkreślamy - społeczna odporność zaczyna się w konkretnej gminie i w konkretnym powiecie, a nie w Warszawie, za biurkiem - mówi Kamil Raczyński z lubelskiego PCK. - Wiemy z Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego MSWiA, że ten raport pojawia się na biurkach osób decyzyjnych, jest dyskutowany i omawiany. A przede wszystkim doceniane jest to, że ma dobrą i też prawdziwą metodologię badań. Także mamy nadzieję, że wnioski zostaną wyciągnięte - dodaje gość TOK FM. 

Podkreśla również coś jeszcze. - Nasze badanie pokazało, że duża część samorządów po prostu nie czuje się pewnie. Może to oznaczać, że na razie nie są gotowe na działanie w kryzysie - nie mają przygotowania, zasobów, sprzętu. Co więcej, z badań wynika, że samorządy, które są zlokalizowane w województwach przygranicznych, zwracają uwagę na trochę inne elementy niż samorządy w innych częściach Polski. Chociażby na napływ potencjalnych uchodźców, na zabezpieczenie miejsc tymczasowego schronienia. W województwach podkarpackim, lubelskim czy podlaskim zwracano w badaniu na ten aspekt większą uwagę niż w innych regionach - dodaje nasz rozmówca.

Lubelski oddział PCK przygotował też specjalne rekomendacje. Chodzi m.in. o systematyczne - a nie jednostkowe - szkolenia i rozwój kompetencji pracowników urzędów gmin, czy uzupełnienie zasobów technicznych i infrastruktury ewakuacyjnej oraz aktualizację planów ewakuacji i analiz ryzyka. Zdaniem ekspertów kluczowa jest też edukacja, dlatego jedna z rekomendacji dla gmin dotyczy jej rozszerzenia i ćwiczeń dla mieszkańców oraz poprawę komunikacji kryzysowej. Z kolei jednym z zaleceń dla powiatów jest systematyczne angażowanie organizacji pozarządowych z danego terenu w działania operacyjne, edukacyjne i prewencyjne. Cały raport jest dostępny TUTAJ.

- Samorządy chcą brać odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich społeczności, ale potrzebują stabilnego finansowania, jasnych procedur i silnych partnerstw z organizacjami społecznymi - podsumowuje Marcin Kowalski z zarządu głównego PCK. 

źródło: TOK FM