,
Obserwuj
Podkarpackie

Tu decyzje Trumpa widać od razu. Co dalej z podrzeszowską Jasionką?

3 min. czytania
05.03.2025 16:38
Po decyzji USA o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce zauważalny jest znacznie mniejszy ruch samolotów cargo. Niezmiennie jednak pas startowy jest strzeżony przez amerykańskie Patrioty. - To może ulec zmianie - mówi TOK FM prof. Maciej Milczanowski.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Amerykańska administracja wstrzymała całkowitą pomoc wojskową dla Ukrainy;
  • Decyzja prezydenta Trumpa ma wpływ na to, co dzieje się w podrzeszowskiej Jasionce; przez tutejszy hub do tej pory przechodziło 90 proc. pomocy humanitarnej i militarnej dla Ukrainy;
  • Co z Patriotami? "Dopóki są tutaj żołnierze USA, będą tu stały również Patrioty" - uważa ekspert z Uniwersytetu Rzeszowskiego;
  • A co, jeśli amerykańskich żołnierzy zabraknie? To realny scenariusz?

 

Po ogłoszeniu wstrzymania pomocy dla Ukrainy przez Stany Zjednoczone ruch na lotnisku Jasionka-Rzeszów uległ diametralnej zmianie. Zarówno we wtorek, jak i w środę widać tu było głównie samoloty pasażerskie. Na pasie startowym lądowało zaledwie kilka samolotów cargo i jeden wojskowy - należący do kanadyjskich sił zbrojnych. W stronę granicy z Ukrainą nie wyjechał żaden konwój z amerykańskim sprzętem.

Jasionka może stracić na znaczeniu?

Przez hub pomocowy w Jasionce do tej pory przechodziło 90 proc. pomocy humanitarnej i militarnej dla Ukrainy. Zdaniem prof. Macieja Milczanowskiego - eksperta Uniwersytetu Rzeszowskiego w zakresie obronności i bezpieczeństwa - decyzja Trumpa wcale nie oznacza, że Jasionka straci na znaczeniu. - Właśnie kolejny pakiet [pomocowy] śle Wielka Brytania. Jasionka była i jest dla nich naturalnym wyborem - mówi w rozmowie z TOK FM profesor.

Problem pojawia się w kwestii zabezpieczeń lotniska, które od lutego 2022 roku jest strzeżone m.in. przez amerykańskie Patrioty. - Dopóki są tutaj żołnierze USA, będą tu stały również Patrioty. Od początku to nie były baterie chroniące Rzeszów czy samo lotnisko - to było tylko "przy okazji". Zawsze tam, gdzie Amerykanie wysyłają swoje wojska, wysyłają również swoje zabezpieczenie - ocenia Milczanowski.

Strach wokół lotniska w Jasionce. 'Nie jesteśmy przygotowani na żadną sytuację kryzysową'

Gorzej, jeśli żołnierze amerykańscy znikną. - Jeżeli z układanek prezydenta Trumpa wyjdzie mu, że ważniejszy dla niego jest deal z Rosją niż bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, to tak może się stać - dodaje. I wtedy nasz rozmówca widzi zagrożenie w potencjalnym zdjęciu ochrony przeciwrakietowej lotniska pod Rzeszowem, przez które dostarcza się uzbrojenie. - To jeden z możliwych scenariuszy - uważa.

W opinii profesora z UR w interesie Trumpa nie jest jednak likwidacja hubu w Jasionce. - Zachowując go, pozostawia sobie możliwość wpływania na sytuację, a wpływy i interesy USA to przecież jego dewiza - przypomina ekspert. - Nie sposób jednak wykluczyć tego, że USA spełni oczekiwania Putina i zniknie ze wschodniej flanki, dlatego tak ważne jest stanowcze i szybkie działanie Europy, a to duży znak zapytania - dodaje.

Niemieckie Patrioty w Jasionce

Od grudnia w bazie NATO w Jasionce stacjonują norweskie i niemieckie siły zbrojne. Bundeswhera wzdłuż lotniska rozstawiła dwie baterie Patriot, ale jeszcze w styczniu minister obrony Niemiec Boris Pistorius zaznaczył, że nie mogą one zostać na Podkarpaciu na stałe, m.in. ze względu na ograniczenia sprzętowe i kadrowe.

- Te ruchy z końca poprzedniego roku pokazują, że Europa - obawiając się, że Stany mogą natychmiast odesłać swoje wojska z Polski - przysłała to dodatkowe wzmocnienie, aby nie zostać z niczym. Obawiano się najczarniejszego scenariusza, który jednak dalej jest możliwy, ale w bardziej spowolnionym tempie - wyjaśnia Milczanowski.

Podkreśla też, że o obecności wojsk amerykańskich w Europie, pomocy USA dla Ukrainy i w konsekwencji statusu lotniska w Jasionce, zdecyduje w najbliższej perspektywie postawa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, którego także rządy wspierających państw europejskich nakłaniają, by ułożył sobie na nowo stosunki z USA.