Śląskie."To trzeci największy system rowerów miejskich w Europie". Wreszcie jest umowa
O wspólnym systemie rowerów miejskich mówiło się od początku powstania Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, czyli od 2019 roku. Było kilka przetargów, odwołań i unieważnień. Teraz w końcu GZM zakończyła postępowanie. Umowa, zawarta na pięć lat, obejmować będzie nie tylko uruchomienie, ale również zarządzanie i eksploatację systemu. Udostępnionych zostanie docelowo 7000 rowerów i 924 stacje ich wypożyczania. Pojawią się one w 31 gminach. - To będzie trzeci największy system rowerów miejskich w Europie - podkreśla Łukasz Zych, rzecznik prasowy Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej.
Kiedy pierwsze rowery?
Operator Roweru Metropolitalnego został wybrany, a umowa ma być podpisana w ciągu kilku - kilkunastu dni. - Od tego dnia liczymy cztery miesiące, więc szacujemy, że z początkiem przyszłego roku system zacznie działać - mówi nam Zych.
- To będzie zima, ale to nic nie szkodzi, bo ten system będzie całoroczny, w odróżnieniu od innych - sezonowych - które funkcjonują od wiosny do jesieni. U nas będzie działał przez cały rok. W nieco ograniczonym zakresie zimą, bo zapotrzebowanie jest mniejsze. To oznacza, że będzie wtedy tych rowerów mniej, ale będą - podkreśla. Nie ma też wątpliwości, że chętni do jazdy zimą się znajdą. - Są tacy, którzy, jeśli pogoda sprzyja, nie ma wielkich śniegów czy opadów, to jeżdżą przy każdej pogodzie - mówi.
Trzy etapy wprowadzania systemu
System ma być wdrażany etapami. W pierwszej fazie udostępnionych zostanie 1260 rowerów w siedmiu miastach, w których do tej pory działają podobne systemy, a więc w Katowicach, Sosnowcu, Gliwicach, Zabrzu, Tychach, Czeladzi i Siemianowicach Śląskich.
Druga faza ma być uruchomiona w ciągu 12 miesięcy od podpisania umowy - wtedy liczba rowerów wzrośnie do niemal 4800 i pojawią się one w kolejnych miastach: w Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Dąbrowie Górniczej, Chorzowie, Mysłowicach, Piekarach Śląskich i Świętochłowicach.
Kolejny termin to 22 miesiące od podpisania umowy. System ma mieć wtedy docelowo 7000 rowerów, a pojawia się one także w takich miastach, które nigdy rowerów miejskich nie miały, między innymi w Bieruniu, Knurowie, Łaziskach Górnych, Mikołowie czy Tarnowskich Górach.
Najważniejszą ideą Roweru Metropolitalnego jest to, by służył nie tylko rekreacji. Przede wszystkim ma być ważnym elementem komunikacji publicznej - być wykorzystywany przy dojazdach do pracy czy szkoły.
- Jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o szczegółowych rozwiązaniach czy opłatach - przyznaje Zych. - Na pewno docelowo będzie można kupować i dokonywać płatności za rower za pomocą tej samej aplikacji używanej teraz do kupna biletów autobusowych czy tramwajowych. Posiadacze biletów okresowych na komunikację miejską będą mieli też pewien pakiet bezpłatnych przejazdów rowerem. Ale o szczegółach będziemy informować jak już system będzie wdrażany - podkreśla nasz rozmówca.
Będą kary za porzucenie roweru poza stacją
Wykorzystane w systemie będą rowery IV generacji. - Oznacza to, że nie będzie konieczne ich wpinanie czy wypinanie odręczne na stacji - wyjaśnia Zych. - Po prostu trzeba będzie rower pozostawić w obrębie stacji. Każdy rower będzie miał nadajnik GPS, więc jeśli się tak zdarzy, że ktoś rower pozostawi poza stacją, to kolejna osoba będzie mogła go wypożyczyć w tym miejscu, w którym on jest. Przy czym dla tego pierwszego użytkownika pozostawienie roweru poza stacją będzie się wiązało z niewielką opłatą - zaznacza.
Chodzi o to, by nie było tak jak z hulajnogami porzucanymi w niektórych miastach w niebezpiecznych miejscach. Lokalizacje poszczególnych stacjach są od miesięcy ustalane z gminami. Stacje mają się też pojawić na węzłach przesiadkowych, by z roweru można było przesiąść się na autobus czy pociąg.
Łukasz Zych nie ma wątpliwości, że będą chętni, by korzystać ze zintegrowanego systemu rowerów. - Zainteresowaliśmy się tematem zaraz po tym jak metropolia powstała. W poszczególnych miastach systemy wypożyczeń rowerów istniały, ale one nie widziały się nawzajem, nie były połączone. Jak ktoś wypożyczył rower w Katowicach, to mógł oddać go tylko w Katowicach. Już wtedy zdecydowaliśmy się uczestniczyć w tym systemie, czyli pokryć różnicę kosztów wynikających z ewentualnych transferów rowerów - wyjaśnia.
Na początku zintegrowano kilka sieci rowerów miejskich, aby można było przemieszczać się swobodnie między Katowicami, Chorzowem, Tychami czy Sosnowcem. - I to się sprawdziło. Statystyki pokazywały, że ludzie chętnie z rowerów korzystali. Ważna była dla mieszkańców właśnie integracja, czyli stworzenie systemu obejmującego nie jedno miasto, ale całą metropolię - daje nasz rozmówca.
Nietypowa wyprawka dla uczniów w Lubuskiem. 'Ma odciągnąć młodzież od laptopów'