,
Obserwuj
Świat

Jakiej Polski chce Putin? Państwa "na kształt formalnie suwerennej Białorusi"

3 min. czytania
03.12.2025 19:55

Rosja może się teraz zatrzymać i zaatakować Ukrainę ponownie za kilka lat? Zdaniem dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Konończuka to "z punktu widzenia Putina byłoby pragmatyczne i pewnie racjonalne", ale rosyjski dyktator się na to nie zdecyduje, bo łatwiej mu zarządzać społeczeństwem w sytuacji pełnoskalowej wojny. Ekspert oceniał też w TOK FM, jakie miejsce zdaniem Kremla "w idealnym świecie" powinna zajmować Polska.

fot. ALEXANDER SHCHERBAK/AFP/East News
  • Trwają negocjacje w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy;
  • Wojciech Konończuk oceniał w TOK FM, jak dalece możliwe jest, że Rosja mogłaby teraz się zatrzymać, a po kilku latach uderzyć kolejny raz;
  • Zdaniem dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich przerwa w wojnie mogłaby zwiększyć ryzyko rosyjskiej agresji na NATO.

Trwają negocjacje w sprawie planu pokojowego dla Ukrainy. W poniedziałek w Paryżu spotkali się prezydenci Ukrainy i Francji, Wołodymyr Zełenski i Emmanuel Macron, zaś specjalny wysłannik USA Steve Witkoff, który we wtorek spotkał się w Moskwie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, rozmawiał na Florydzie z szefem ukraińskiej delegacji Rustemem Umierowem. Umierow, który z kolei w środę w Brukseli ma spotkać się z europejskimi przedstawicielami, następnie może udać się do Stanów Zjednoczonych - podał Reuters.

Jak przekazał minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha dziennikarzom w Brukseli, Witkoff nawiązał kontakt z delegacją ukraińską po rozmowach w Moskwie. "Przedstawiciele delegacji amerykańskiej poinformowali, że ich zdaniem rozmowy w Moskwie przyniosły pozytywny wynik (...). Zaprosili oni delegację ukraińską do kontynuowania rozmów w Ameryce w najbliższej przyszłości" - stwierdził minister, który bierze udział w Brukseli w spotkaniu Rady NATO-Ukraina.  Wcześniej korespondent Kyiv Post Alex Raufoglu poinformował, że planowane spotkanie Zełenskiego z Witkoffem oraz Kushnerem zostało odwołane.

Kolejny atak po kilku latach?

Czy ewentualny pokój, na który Rosja byłaby gotowa przystać w relacjach z Ukrainą, mógłby być kilkuletnią przerwą przed kolejnym, trzecim od 2014 roku, atakiem? W języku rosyjskim funkcjonuje słowo "pieredyszka", oznaczające właśnie taką pauzę, "chwilę wytchnienia". O to Karolina Lewicka w "Wywiadzie Politycznym" pytała Wojciecha Konończuka, dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.

- Z punktu widzenia Putina byłoby to działanie bardzo pragmatyczne i pewnie racjonalne, ale wydaje mi się, że Rosja nie jest do tego zdolna - ocenił ekspert. - Zatrzymanie machiny wojennej w sytuacji, gdy gospodarka została całkowicie przestawiona na tory wojenne, oznaczałoby gigantyczne koszty. Także społeczne, związane z zabitymi i rannymi żołnierzami. Mówi się, że jedna i druga grupa to łącznie ponad milion osób. Żadne społeczeństwo, nawet przy okazji takiej "pieredyszki", nie byłoby w stanie przyjąć tego bez zadawania pytań, dlaczego to się stało i jaką cenę zapłaciliśmy za utratę tylu istnień - podkreślił.

Jak ocenił Konończuk, paradoksalnie Władimirowi Putinowi łatwiej jest zarządzać rosyjskim społeczeństwem - a przynajmniej jego częścią - w warunkach pełnoskalowej wojny.

To "zwiększałoby ryzyko zrobienia czegoś na wschodniej flance NATO"

Prowadząca audycję przywołała wypowiedź znanego bułgarskiego politologa Iwana Krastewa, który w rozmowie z "Rzeczpospolitą" został zapytany o możliwość ataku Rosji na państwa NATO w ciągu najbliższych lat. "Można ocenić, czy ma potencjał. I uważam, że jest to możliwe. To zależy od tego, czy pojawią się jakieś szczególne okoliczności, jak wojna o Tajwan czy jakaś zapaść na Zachodzie" - odpowiedział politolog.

- Rosja ma potencjał, tylko pytanie, do jakiej wojny - skomentował gość TOK FM. - Otwarcie dziś drugiego frontu jest mało prawdopodobne. Dopóki trwa wojna z Ukrainą, drugi raczej nie powstanie. Ale potencjalne zamknięcie konfliktu lub przynajmniej "pieredyszka" znacząco zwiększałoby ryzyko zrobienia czegoś na wschodniej flance NATO - zaznaczył dyrektor OSW.

Jaką rolę Polska odgrywa w kalkulacjach Kremla i jaką pozycję, według rosyjskich władz, powinna zajmować na arenie międzynarodowej? - W idealnym świecie Rosja chciałaby, aby Polska wróciła do dawnej roli wasala, państwa z "szarej strefy", czegoś na kształt formalnie suwerennej Białorusi - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej. - Polski, na której terytorium nie stacjonują wojska europejskie ani amerykańskie, i która ma ograniczone możliwości militarne - dodał.

Źródło: TOK FM, PAP, "Rzeczpospolita"