Co po spotkaniu na Florydzie? "Dopóki nie będzie rozmów Rosji z Ukrainą, trudno mówić o pokoju"
- Dopóki nie zaczną się poważne negocjacje pokojowe pomiędzy Rosją a Ukrainą, trudno mówić o zbliżającym się pokoju - ocenił w TOK FM analityk do spraw Ukrainy Jakub Ber. W niedzielę na Florydzie odbyły się spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na temat porozumienia pokojowego mającego zakończyć wojnę w Ukrainie.
- Donald Trump i Wołodymyrem Zełenskim rozmawiali Florydzie na temat wojny w Ukrainie;
- Analityk Jakub Ber oceniał w TOK FM, że rozmowy to wciąż "faza konsultacji" i nie przybliżają one realnie do zakończenia wojny;
- Zdaniem gen. Roman Polko "trudno oczekiwać pozytywnych rezultatów, jeśli Trump właściwie usiłuje zmusić Zełenskiego do kapitulacji".
Prezydenci USA i Ukrainy po raz pierwszy spotkali się w posiadłości przywódcy Stanów Zjednoczonych Mar-a-Lago. Tuż przed tym spotkaniem Trump rozmawiał telefonicznie z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Prezydent USA poinformował, że była to "dobra i bardzo produktywna rozmowa".
- To część łańcucha rozmów i konsultacji, które trwają w tym formacie od prawie roku. Nie spodziewam się, żeby spotkanie na Florydzie w istotny sposób zmieniło sytuację czy przybliżyło nas do zakończenia wojny - stwierdził w TOK FM Jakub Ber, analityk ds. Ukrainy.
"Nie doszło do negocjacji między walczącymi stronami"
Jak podkreślił ekspert, "Stany Zjednoczone nie prowadzą wojny ani z Ukrainą, ani z Rosją. Wojnę toczą Ukraina i Rosja, a do tej pory nie doszło do klasycznych negocjacji pokojowych między dwiema walczącymi stronami". - Dopóki nie zaczną się poważne negocjacje pokojowe pomiędzy Rosją a Ukrainą, trudno mówić o zbliżającym się pokoju - ocenił.
Ber wskazał również na sytuację na froncie i postawę Moskwy. - Biorąc pod uwagę obecne działania militarne, nie widać oznak, że Putin chciałby zakończyć wojnę poprzez negocjacje. Nie widzę powodów, by spodziewać się podpisania porozumienia pokojowego w najbliższych tygodniach czy miesiącach - mówił.
Także według generała Romana Polko "trudno oczekiwać pozytywnych rezultatów, jeśli negocjuje Trump z Zełenskim, a właściwie usiłuje zmusić go do kapitulacji".
Jak mówił, Władimir Putin "nie zamierza osiągnąć pokoju". - Rosja nie ma nawet celu, żeby usiąść do stołu negocjacyjnego. Wyraźnie mówi, że nie rezygnuje z pierwotnych założeń, wśród których jest pełna kontrola nad Ukrainą - komentował w TOK FM.
20-punktowy plan
Ostatnie rundy negocjacji miały miejsce w poprzedni weekend, kiedy wysłannik prezydenta USA ds. misji pokojowych Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner odbyli osobne rozmowy w Miami z ukraińskimi negocjatorami, na których czele stał sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umierow, oraz z przedstawicielami Kremla, wśród których był wysłannik Władimira Putina Kiriłł Dmitrijew. Zełenski rozmawiał też później telefonicznie z obydwoma przedstawicielami prezydenta USA, a w środę przedstawił nową, 20-punktową propozycję planu pokojowego opracowaną przez USA i która jest wynikiem konsultacji ze stronami konfliktu.
Plan przewiduje między innymi ponowne potwierdzenie suwerennego statusu Ukrainy, zamrożenie wojny na obecnych liniach kontaktowych, solidny pakiet rozwojowy dla Ukrainy, działania na rzecz odbudowy kraju, przyspieszenie procesu zawarcia ukraińsko-amerykańskiego porozumienia o wolnym handlu oraz wybory w Ukrainie w jak najkrótszym możliwym terminie po zakończeniu wojny.
Ponadto w wywiadzie dla portalu Axios, a także po telekonferencji z przywódcami państw europejskich Zełenski zasygnalizował możliwość zgody na ustępstwa terytorialne, jednak zaznaczając, że wymagałoby to przeprowadzenia referendum na temat akceptacji całego planu. Referendum miałoby zostać przeprowadzone równocześnie z wyborami prezydenckimi. Ukraiński przywódca podkreślił jednak, że wymagałoby to co najmniej 60-dniowego zawieszenia broni.
Źródło: TOK FM, PAP. Fot. JIM WATSON/AFP/East News