,
Obserwuj
Świat

"Zełenski już się nauczył". To jego taktyka na spotkanie z Trumpem?

oprac. Anna Siek
3 min. czytania
28.12.2025 12:40

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski w niedzielę po raz pierwszy odbywają spotkanie w posiadłości prezydenta USA na Florydzie. - Może to jest dobry znak. Zełenski przybywa do domu Trumpa, czyli wydaje się, że poziom życzliwości powinien być wyższy niż w oficjalnych przestrzeniach, scenografii Białego Domu - mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
fot. LEONARDO MUNOZ/AFP/East News
  • W niedzielę wieczorem polskiego czasu trwa spotkanie prezydentów USA i Ukrainy w rezydencji Donalda Trumpa na Florydzie;
  • "Zełenski już się nauczył zasad funkcjonowania w relacjach z prezydentem USA. Wie, że dwór Trumpa wymaga podległości, gestów wiernopoddańczych" - oceniła w TOK FM prof. Małgorzata Zachara-Szymańska;
  • Zdaniem ekspertki możemy się spodziewać, że prezydent Ukrainy będzie wykonywał "gesty pełne sympatii i wdzięczność". "Będzie podkreślał wdzięczność wobec Stanów Zjednoczonych i wobec geniuszu strategicznego prezydenta Trumpa" - uważa autorka podcastu "Wolna Amerykanka". 

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego gen. Kyryło Budanow powiedział, że rosyjskie plany wojenne na 2026 rok zakładają zajęcie pozostałej części Donbasu oraz całości terytorium zaporoskiego. Czy te plany uda się Kremlowi zrealizować zależy w dużym stopniu od Donalda Trumpa. Prezydent USA nadal patronuje rozmowom o przerwaniu wojny w Ukrainie, choć - na razie - o finał trudno, przede wszystkim ze względu na twardą postawę Władimira Putina

W niedzielę wieczorem polskiego czasu zaczęło się spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim. Rozmowy odbywają się posiadłości przywódcy Stanów Zjednoczonych Mar-a-Lago na Florydzie. 

- Może to jest dobry znak. Zełenski przybywa do domu Trumpa, czyli wydaje się, że poziom życzliwości powinien być wyższy niż w oficjalnych przestrzeniach, scenografii Białego Domu - oceniła w niedzielnym "Poranku TOK FM" prof. Małgorzata Zachara-Szymańska.

- Czy zobaczymy Wołodymyra Zełenskiego pochylonego w geście szacunku? - pytał Szymon Kępka autorkę podcastu "Wolna Amerykanka". 

- Tak. Dlatego, że Zełenski już się nauczył zasad funkcjonowania w relacjach z prezydentem USA. Wie, że dwór Trumpa wymaga podległości, gestów wiernopoddańczych od każdego się do niego zgłasza. To nie jest przypadek, że komentując rozwój wypadków w Stanach Zjednoczonych, podkreślam bardzo często to, komu jest bliżej z Trumpem  osobowościowy, kto się z nim rozumie. Za tymi wyrazami sympatii idą gesty, które mają przełożenie na rzeczywistość - podkreśliła ekspertka. 

Redakcja poleca

Spotkanie Trump-Zełenski. "Będzie podkreślał wdzięczność"

Niedzielne spotkanie będzie siódmym w czasie drugiej kadencji prezydentury Trumpa. Na pewno do historii przejdzie rozmowa z lutego 2025 roku, podczas której prezydent USA w obecności mediów beształ i atakował Wołodymyra Zełenskiego. Czy tego typu awantura jest obecnie niemożliwa? 

Redakcja poleca

- Pytanie brzmi, czy pan redaktorze nie zagrałby w golfa z Donaldem Trumpem, będąc w sytuacji Zełenskiego. Szczerze? Ja bym zagrała. Więc nie wiem, czego możemy się spodziewać. Na pewno jest tak, że prezydent Ukrainy występuje w pozycji kogoś, kto nie rozdaje kart. Jasno mu o tym powiedziano oraz jasno o tym zakomunikowano (...). On przyjął nowe zasady. Zobaczymy go zapewne w marynarce, wykonującego gesty pełne sympatii i wdzięczność. Będzie podkreślał wdzięczność wobec Stanów Zjednoczonych i wobec geniuszu strategicznego prezydenta Trumpa. Dlatego, że Zełenski nie przyjeżdża do Mar-a-Lago po to, żeby go Trump pokochał czy pokochali go Amerykanie, tylko po to, żeby ratować swoje państwo - mówiła gościni TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP