"Netanjahu próbował dodzwonić się do Putina". W co gra premier Izraela?
Iran wystrzelił we wtorek salwę pocisków balistycznych na Izrael; w całym kraju ogłoszono alarm. Armia poinformowała, że zestrzeliła 'dużą część' ze 180 rakiet lecących w kierunku Izraela. Nie odnotowano ofiar. Iran ogłosił, że nalot był zemstą za zabicie przez Izrael przywódców Hamasu i Hezbollahu. Izrael zapowiedział odpowiedź.
Jak mówiła w TOK FM dr Agnieszka Bryc, wszystko w tej sprawie 'działo się według znanego schematu'. - Wiemy z kilku źródeł, że Iran ostrzegł Izrael i USA, więc tutaj zachowano się według standardów. To była ta odpowiedź Teheranu, której nie doczekaliśmy się latem - wskazała ekspertka z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Jak dodała, trudno mówić tutaj o większej eskalacji konfliktu między Izraelem a Iranem, bo 'jeszcze nikt nie stracił kontroli' nad tym, co dzieje się w regionie. - Cały czas obowiązuje zasada, żeby nie przekształcić tego w wojnę regionalną. Iran też tak skalibrował atak, żeby nie doszło do ofiar śmiertelnych. Trzeba się postarać, żeby tak zrobić. Niby USA potwierdziły, że stoją za Izraelem, ale i tak robią wszystko, żeby ustabilizować sytuację - przekonywała gościni Pawła Sulika.
Było jednak pewne novum. Po pierwsze reakcja Wielkiej Brytanii, która wyraźnie potępiła ruch Iranu. Po drugie, zaskoczył premier Izraela. - Ciekawostką jest to, że premier Benjamin Netanjahu, a donoszą to zarówno źródła rosyjskie, jak i izraelskie, próbował się dodzwonić do prezydenta Rosji Władimira Putina. Ale mu się nie udało. (...) Chodziło zapewne o jakieś wywarcie presji na Moskwę, a pośrednio na Iran - wskazała dr Bryc.
Ale brak reakcji Putina, choć jest zdarzeniem drobnym, to może pokazywać pewną zmianę optyki na sytuację w regionie. - Wszyscy myślą, że Rosja ma przełożenie na Iran. Prawda nie jest taka prosta. Iran to kraj samodzielny i gotowy, jak sugerowali jego przywódcy, do gotowości otwarcia nowego rozdziału w stosunkach z Zachodem - podsumowała gościni Sulika.
Posłuchaj podcastu!