Synod Franciszka okaże się fiaskiem? "Kopią pod nim dołki dość głęboko"
W środę w Rzymie rozpoczęło się ostatnie zgromadzenie Synodu Biskupów na temat synodalności, który trwa od października 2021 r. W zgromadzeniu bierze udział 368 uczestników z prawem głosu, w tym 272 biskupów i 168 przedstawicieli konferencji episkopatów z różnych krajów.
Synod miał na celu wypracowanie większego udziału wiernych w Kościele oraz dyskusję nad niezbędnymi reformami. Jednak, jak mówił w 'A teraz na poważnie' prof. Stanisław Obirek, wygląda na to, że te najbardziej palące problemy Kościoła katolickiego jak kapłaństwo kobiet, celibat księży czy zmiana w podejściu do etyki seksualnej, nie zostaną rozwiązane. - To wszystko jest spychane na plan dalszy. Nie jest podejmowane - wskazał teolog, antropolog kultury i były jezuita.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Polscy biskupi na synodzie wywiesili białą flagę? "W ogóle ich to nie interesuje"
Rozmówca Mikołaja Lizuta zwrócił uwagę na diametralną zmianę w składzie polskiej delegacji na synod. Delegatami KEP na to ostatnie zgromadzenie zostali biskup gliwicki Sławomir Oder, metropolita warmiński abp Józef Górzyński i biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Jacek Grzybowski. Hierarchowie ci na ostatniej prostej zastąpili w tej roli arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, Marka Jędraszewskiego i Adriana Galbasa. Dwaj pierwsi dali się poznać jako dość zdecydowani krytycy synodu i papieża Franciszka.
Chrzest osób LGBT+. Abp Gądecki oburzony. 'Lęk bramkarza przed rzutem karnym'
- W tym roku, co dla mnie jest bulwersujące, w miejsce przewodniczącego Episkopatu i jego zastępcy zostali wybrani biskupi mało znani. Obecny szef KEP Tadeusz Wojda oraz jego zastępca nie pojawią się na synodzie - wskazał prof. Obirek. I dodał, że to bardzo dziwne. - Niektórzy tłumaczą to tym, że biskupi wywiesili białą flagę, nie chcą walczyć. Ja uważam, że po prostu polskich biskupów w ogóle nie interesuje to, o czym dyskutuje się w Watykanie, co można i trzeba w Kościele zmienić. Nasz Episkopat wyraźnie uważa, że on sobie da radę bez Watykanu - ocenił były jezuita.
Będą rewolucyjne zmiany w Kościele? "Franciszek na starość wyraźnie spuścił z tonu"
A, zdaniem prof. Obirka, pewne rzeczy w Kościele po prostu muszą się zmienić. - W innych wyznaniach kobiety są kapłankami, biskupkami, znakomicie wpływają na jakość debaty. Celibat wiemy jakie skutki uboczne przynosi, niemal codziennie media donoszą, jak się księża w Polsce zachowują pod tym względem. Więc to już nawet nie jest kwestia życzeniowego myślenia, tylko to są pragmatyczne decyzje, które muszą być podjęte - powiedział.
Jego zdaniem nie dokona tego jednak obecna, już 87-letnia, głowa Kościoła. - Papież Franciszek na starość wyraźnie spuścił z tonu. Idzie w sprawie tych palących problemów szlakiem swoich poprzedników. I raczej po nim nie należy się spodziewać zmian - stwierdził były jezuita.
Do przerwy 0:1 dla przeciwników Franciszka. 'To może uruchomić efekt kuli śniegowej'
Prof. Obirek widzi jednak światełko w tunelu. - Na szczęście papież Franciszek mianował wielu nowych kardynałów, którzy go pamiętają z pierwszych lat jego działalności, kiedy mówił, że nie należy być obsesyjnie skoncentrowanym na seksie tylko na ważniejszych znacznie problemach, jak: ekologia, imigracja, podziały pomiędzy Wschodem a Zachodem. I to wszystko ci młodzi kardynałowie wiedzą. I mam nadzieję, że najbliższe konklawe wyłoni kogoś, kto nie będzie miał takich skrupułów jak Franciszek, który ciągle ogląda się na konserwatystów. A oni po prostu kopią pod nim dołki dość głębokie dołki i wznoszą modły do nieba, żeby jak najszybciej odszedł do domu Pana - podsumował gość TOK FM.