,
Obserwuj
Świat

Ukraińcy wpadli we własną pułapkę? "Są w głębokiej defensywie"

3 min. czytania
01.11.2024 12:57
Do obwodu kurskiego mają trafiać żołnierze z Korei Północnej. To może jeszcze pogorszyć sytuację Ukraińców, którzy potrzebują dodatkowych sił także w Donbasie. - To, co się dzieje po stronie ukraińskiej, można by nazwać głęboką defensywą - mówił w TOK FM pułkownik rezerwy Piotr Lewandowski.
|
|
fot. VLADIMIR SMIRNOV/AFP/Sputnik

USA, NATO i Zachód nie reagują wystarczająco na przygotowywanie północnokoreańskich żołnierzy do walki przeciwko Ukrainie - oznajmił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie opublikowanym w środę przez nordyckie media. Zełenski ponownie zaapelował o pozwolenie na użycie broni dalekiego zasięgu.

Według najnowszego raportu ukraińskiego wywiadu, cytowanego przez Zełenskiego, w Rosji przebywa obecnie 3 tys. żołnierzy z Korei Północnej, w tym oficerowie i generałowie. Według szacunków docelowo ma być ich 12 tys.

Udział północnokoreańskiego wojska w wojnie na Ukrainie Zełenski ocenił jako "bardzo niebezpieczny". -  Otworzył się nowy rozdział w wojnie - podkreślił w rozmowie ze szwedzką agencją prasową TT, norweskim nadawcą publicznym NRK oraz islandzkim RUV.

Nieoczekiwany sojusznik Putina w wojnie z Ukrainą. 'Traktuje ich jak mięso armatnie'

Korea Północna włącza swoich żołnierzy do wojny z Ukrainą. Co to oznacza?

Czy to więc przełom? - Przede wszystkim tak naprawdę niewiele wiemy. W ogóle wiedza co do armii północno-koreańskiej jest bardzo ograniczona. Tak naprawdę nie wiemy, jaki jest ich poziom wyszkolenia, przygotowania, jak będą uzbrojeni. Więc tu na razie możemy tylko obserwować. Natomiast co do liczebności, to czy będzie to tak naprawdę. 3 czy 5, czy 10 tys., myślę, że to zasadniczego znaczenia na tym etapie wojny nie będzie miało. Dużo ważniejsze są dostawy amunicji z Korei Północnej - mówił w "Światopodglądzie" w TOK FM Piotr Lewandowski, pułkownik rezerwy związany z Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz podkreślił jednak, że to będzie de facto przyłączenie się do wojny kolejnego państwa, które dysponuje bronią atomową. - Taki kraj jest trudno militarnie ostatecznie pokonać, bo zawsze jest ten guzik, który ktoś może nacisnąć - zaznaczył. 

Jak dodał, sam fakt wysłania żołnierzy północnokoreańskich do Rosji ma także znaczenie geopolityczne. - Najwyraźniej ostatecznie skończyły się próby dyktatury północno-koreańskiej na jakikolwiek romans z Zachodem czy ze Stanami Zjednoczonymi - wskazał płk Lewandowski. 

Obwód kurski i głęboka defensywa Ukraińców

Koreańscy żołnierze mają na razie trafiać do obwodu kurskiego. W sierpniu weszła tam armia ukraińska. Rosjanie zdołali, na razie odbić tylko połowę swojego terenu okupowanego przez Ukraińców. 

- Ja nie byłem entuzjastą tej operacji. I na razie sprawdzają się raczej te gorsze przewidywania. W obwodzie kurskim bardziej związali się Ukraińcy niż Rosjanie, a to Ukraińcom bardziej brakuje sił. I teraz wcale nie jest powiedziane, że Rosjanie chcą szybko zlikwidować to włamanie. Bo Kijów trochę wpadł w pułapkę własnego przekazu propagandowego. Jeżeli się wycofają sami, to będzie pytanie: No to po co była operacja? - relacjonował wojskowy. 

Jak tłumaczył, Ukraińcy potrzebują zaś przerzucić swoje cenne brygady tam, gdzie jest sytuacja krytyczna. - Więc Rosjanie niekoniecznie chcą wypchnąć Ukraińców tak szybko. Ale mają zdecydowanie inicjatywę. Ukraińcy w obwodzie kurskim przeszli do defensywy - powiedział.

Ukraina przegra tę wojnę? Generał Pacek o najnowszych doniesieniach z frontu

Pułkownik Lewandowski podkreślił jednak, że głównym celem Rosjan jest w tej chwili Donbas. A dynamika na wschodzie Ukrainy jest niekorzystna. - To, co się dzieje po stronie ukraińskiej, można by nazwać głęboką defensywą. Tak się militarnie fachowo nazywa obrona, która nie daje w najbliższych perspektywach szans na przechwycenie jakiejkolwiek inicjatywy - podsumował płk Lewandowski.