Terrorysta czy bojownik o wolną Syrię? Kim jest Ahmed al-Szara
Nowy syryjski przywódca - który na początku grudnia doprowadził do obalenia reżimu Baszara al Asada - symbolicznie zmienił imię. Abu Muhammad al-Dżaulani to obecnie Ahmed al-Szara. Człowiek, który przez lata, jak zauważył gość "Świątecznego Poranka Radia TOK FM" dr Karol Wilczyński, był uznawany przez USA za terrorystę.
Bojownik, terrorysta? Kim jest Ahmed al-Szara, nowy przywódca Syrii
Według wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego odejście al-Szary od przydomku al-Dżaulani z czasów rebelii w Syrii nie jest bez znaczenia. - To jest bardzo konkretny symbol odcięcia się od przeszłości. Al-Szara pokazuje to, co myślę, że jest jego prawdziwą twarzą. On chce być naprawdę bojownikiem o wolność. Tak jak był nim też uznany za terrorystę Józef Piłsudski czy Nelson Mandela a także wielu innych liderów w przeszłości - mówił Wilczyński w rozmowie z Maciejem Kluczką. Jak tłumaczył, ten sposób mówienia o liderach politycznych ma też cel propagandowy. - Jeśli Ameryka z kimś walczy, to będzie go określać jako terrorystę - wskazał.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Dlatego mimo wszystko dr Wilczyński nie ukrywa, że pokłada w nowym syryjskim przywódcy nadzieje.
- Mam spore nadzieje, że to jest człowiek, który swojej misji nie widzi w budowaniu kolejnego państwa religijnego - na wzór talibów czy ISIS, tylko człowiek, który rzeczywiście chce walczyć o wolną Syrię i tę Syrię budować - mówił ekspert publikujący na platformie Instagram.
Zdaniem doktora Wilczyńskiego al-Szara nie ma jednak prostego zadania. - To, co mu przeszkadza to oczywiście są sąsiedzi, którzy z pełną świadomością chcą sobie ten kawałek Syrii, teraz bardzo osłabionej, i zniszczonej, wykroić dla siebie - powiedział.
To teraz 'najszczęśliwsze miasto świata'. 'Nagle sto osób zaczęło tańczyć'
Sąsiedzi to nie jedyny problem. W Syrii dojdzie do kolejnej wojny domowej?
A to nie jedyny kłopot nowego syryjskiego rządu. W poniedziałek doszło do spalenia przez ekstremistów islamskich choinki ustawionej na rynku w miejscowości As-Sukajlabijja nieopodal Hamy w środkowej Syrii. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka bojownikami, którzy podpalili choinkę byli obcokrajowcy z islamistycznej grupy Ansar al-Tawhid.
- Takie rzeczy będą stanowić ogromny problem. Bo al-Szara jest, przynajmniej częściowo, zależny od bojowników, którzy mają bardzo radykalne poglądy. I o ile on sam chciałby budować Syrię dla wszystkich i chciałby żeby tego radykalnego islamu nie było, a przynajmniej tak deklaruje, o tyle ci bojownicy (zagraniczni przede wszystkim), którzy przyszli walczyć o nową Syrię razem z al-Dżaulanim będą porzuceni. I w tym porzuceniu mogą właśnie doprowadzać do takich sytuacji jak spalenie choinki - mówił dr Wilczyński.
A to wywołało w Damaszku duże protesty chrześcijan, którzy domagają się jakiegoś zadośćuczynienia wobec tego gestu i potwierdzenia, że w Syrii mogą się czuć bezpiecznie.
- Więc w najbliższych tygodniach okaże się czy nie dojdzie do kolejnej wojny domowej choćby między tymi ugrupowaniami, które oczywiście są jakoś sponsorowane i podjudzane do tej przemocy przez, jak podejrzewam, sąsiadów Syrii - podsumował wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego.