Po rozmowach USA i Ukrainy Putin wywróci stolik? "Rosjanie dobrze się maskują"
- We wtorek delegacje USA i Ukrainy spotkały się w Arabii Saudyjskiej, żeby ponownie rozmawiać o zakończeniu wojny w Ukrainie;
- Pytanie, czy ustalenia tych rozmów w ogóle zaakceptuje Rosja;
- "Rosjanie dobrze się maskują, że chcą tego pokoju. Podczas gdy koniec końców im zależy na tym, żeby przedłużać tą sytuację" - powiedział w TOK FM Bartłomiej Kot z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
Rozmowy w Arabii Saudyjskiej zakończone
Zakończyły się rozmowy delegacji USA i Ukrainy, które odbywały się we wtorek w Arabii Saudyjskiej. To było pierwsze spotkanie przedstawicieli obu państw od czasu kłótni ich prezydentów - Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego - w Białym Domu 28 lutego. Poinformowano, że Ukraina wyraziła gotowość przyjęcia propozycji USA dotyczącej wdrożenia natychmiastowego, tymczasowego 30-dniowego zawieszenia broni. Dodatkowo USA mają wznowić pomoc w zakresie bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Rozmowy USA - Ukraina. Rosja zaakceptuje ich wynik?
Amerykanie od dawna wywierają presję na Ukrainie, żeby poszła na ustępstwa w negocjacjach dotyczących zakończenia wojny. Pytanie jednak, czy Rosja jest w ogóle gotowa na jakiekolwiek rozmowy pokojowe i zawieszenie broni.
- To jest chyba kluczowe w tym wszystkim. Cały czas w tym równaniu brakuje strony rosyjskiej. Na razie kopiemy się po kostkach - Amerykanie z Europejczykami oraz z Ukraińcami, nie zwracając trochę uwagi na to, że przecież wszystkie scenariusze, które sobie kreślimy, łącznie z tymi gwarancjami bezpieczeństwa, niekoniecznie będą akceptowane przez stronę rosyjską - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" Bartłomiej Kot z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
"- To jest chyba kluczowe w tym wszystkim. Cały czas w tym równaniu brakuje strony rosyjskiej. Na razie kopiemy się po kostkach - Amerykanie z Europejczykami oraz z Ukraińcami, nie zwracając trochę uwagi na to, że przecież wszystkie scenariusze, które sobie kreślimy, łącznie z tymi gwarancjami bezpieczeństwa, niekoniecznie będą akceptowane przez stronę rosyjską."
"- Tutaj ten czynnik odstraszania też jest dla nas istotny. Może powinniśmy czasami wychodzić z maksymalistycznym podejściem także do Rosjan i to oni powinni się do nas ustawiać, jeśli chodzi o te negocjacje."
Jak jednak zaznaczył, nie wszystko musi być akceptowane przez Rosjan. - Tutaj ten czynnik odstraszania też jest dla nas istotny. Może powinniśmy czasami wychodzić z maksymalistycznym podejściem także do Rosjan i to oni powinni się do nas ustawiać, jeśli chodzi o te negocjacje - powiedział ekspert.
"Mam nadzieję, że Donald Trump rozumie, że na Rosjan potrzeba też kija"
Rozmówca Anny Piekutowskiej zauważył, że Rosja już na samym początku postawiła bardzo maksymalistyczne cele. W jego ocenie część z nich jest nieakceptowalna nie tylko z punktu widzenia rozstrzygnięć wojny w Ukrainie, ale - szerzej rzecz biorąc - regionalnego bezpieczeństwa. - Niektóre są też bardzo niebezpieczne z punktu widzenia Polski, jak np. kwestia poniekąd zawrócenia kijem wody w Wiśle jeżeli chodzi o rozszerzenie NATO na wschód - podkreślił Kot.
Donald Trump 'bije na oślep'? 'W tym szaleństwie jest metoda'
I dodał, że "ma nadzieję, że jeżeli jest jakakolwiek strategia po stronie amerykańskiej, to że ona bierze pod uwagę nie tylko strategię marchewki, ale także strategie kija". - Liczę, że Donald Trump rozumie, że na Rosjan potrzeba też tego kija, gdyby oni z jakichś względów nie chcieli się stosować do jakichkolwiek postanowień, które zakończą albo zamrożą ten konflikt - powiedział.
Możemy się tego dowiedzieć już wkrótce. Według doniesień Reutersa specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff planuje wizytę w Moskwie. Ma spotkać się tam z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. - Więc będzie okazja do porównania tych stanowisk - zauważyła dziennikarka TOK FM.
"Rosyjska kultura strategiczna jest zupełnie inna od naszej"
Zdaniem eksperta Rosjanie mogą nie prowadzić tych negocjacji w dobrej wierze. - Rosyjska kultura strategiczna jest absolutnie różna od naszej. Rosjanie akceptują sytuację, w której wchodzą w negocjacje bez dobrej wiary, nawet zawierają porozumienia bez dobrej wiary, po to tylko, żeby się przegrupować, żeby zyskać na sile. To jest coś, co w moim odczuciu jest nierozumiane do końca przez Amerykanów - powiedział Kot.
Rosja uderzy w NATO? 'Przesmyk suwalski' na liście celów. Generał ostrzega
Ekspert przypomniał, że Donald Trump w trakcie spotkania w Białym Domu zarzucał takie zachowanie właśnie Ukraińcom. - Że nie chcą podpisać dealu, że nie ma po ich stronie dobrej woli. A jakoś nie dostrzega tego po stronie rosyjskiej, dlatego że Rosjanie dobrze się maskują, że chcą tego pokoju. Podczas gdy koniec końców im zależy na tym, żeby przedłużać tą sytuację, ponieważ im dłużej Zachód kopie się sam po kostkach, tym przecież lepiej dla Rosjan - podsumował gość TOK FM.