Iga Świątek wprawiła świat w osłupienie. "To jest zwierzę wielkoszlemowe"
Pokaz siły Igi Świątek w finale Wimbledonu. "Wyszła jak po swoje"
To nie był zwykły mecz, to był nokaut! Iga Świątek wygrała z amerykańską tenisistką Amandą Anisimovą w finale Wimbledonu w dwóch setach: 6:0, 6:0.
Iga Świątek niemal zmiotła rywalkę z kortu. Pierwszy set trwał zaledwie 25 minut, a cały mecz 57 minut.
- Coś niesamowitego, nie mogę ochłonąć ciągle z emocji - komentował na gorąco w Programie Specjalnym w TOK FM Przemysław Pozowski. - Mogliśmy sobie bardzo różne scenariusze tego finału kreślić, trzysetówkę, długą, wyniszczającą, trzygodzinną. Przecież Amanda Anisimova wygrała półfinał z numerem jeden, Aryną Sabalenką właśnie po 2,5 godzinnym meczu, gdzie były trzy sety - mówił w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
Jak jednak podkreślił, to były dwie inne zawodniczki dzisiaj. - Iga Świątek od początku zmotywowana, sfokusowana, wyszła jak po swoje. Grała fantastyczne returny, nie myliła się praktycznie jeżeli chodzi o pierwszy serwis. Jak szła do siatki, to tę piłkę na siatce wygrywała, choć przecież jeszcze niedawno pół społeczeństwa biadoliło nad tym, że Iga Świątek do siatki nie chodzi. Teraz od czasu do czasu chodzi i piłki wygrywa. Więc nagle ta trawa, na której miała nie wygrywać, okazała się nawierzchnią wystarczająco dobrą, by powtórzyć swój sukces z juniorskiego Wimbledonu - relacjonował Pozowski.
Iga Świątek zabrała głos po historycznym zwycięstwie. 'To jest surrealistyczne'
"Iga Świątek to jest zwierzę wielkoszlemowe"
W finałach wielkoszlemowych Iga Świątek jest niepokonana. Oprócz dzisiejszego zwycięstwa ma na swoim koncie pięć triumfów - cztery w Paryżu (2020, 2022-24) i jeden w nowojorskim US Open (2022). Tym samym staje się najbardziej wszechstronną tenisistką w stawce.
- Iga Świątek to jedyna grająca zawodniczka, która wygrała na wszystkich trzech nawierzchniach - czyli na mączce paryskiej, na hardzie [kortach twardych-red.] i na trawie. Więc to jest osiągnięcie niezwykłe. A to jest zawodniczka, która ciągle ma dopiero 24 lata, przed nią jest naprawdę jeszcze mnóstwo grania. Iga może tych tytułów wielkoszlemowych zdobyć co najmniej kilka - wskazał dziennikarz TOK FM.
Jak dodał, "tym sezonem pokazała, jak potrafi pokonać pewne zawirowania". - Te wzloty i upadki. Było blisko upadku w tym sezonie, ale ona się podniosła, otrzepała i jest jeszcze silniejsza. Coś naprawdę niezwykłego, nie tylko pod kątem tenisowym, gdzie wszyscy wiemy, że gra jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy tenis na świecie, ale także pod kątem mentalnym - zaznaczył Pozowski.
Użył też piłkarskiego porównania. - Są drużyny turniejowe - tak się mówi zawsze o Niemcach, o Hiszpanach nie tak dawno temu - że zaczynają powoli i rozkręcają się, rozkręcają się. I Iga to jest zwierzę turniejowe, nawet bym powiedział więcej. Iga Świątek to jest zwierzę wielkoszlemowe - podsumował redaktor sportowy.