Tylko "szalone posunięcie" zakończy wojnę na Bliskim Wschodzie? "Nie mają pomysłu na wyplątanie się"
- Niezbyt widać w tej chwili sposób na zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie, chyba że będzie tak samo szalony jak sposób jej rozpoczęcia - ocenił w TOK FM Jarosław Kociszewski z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. Jego zdaniem prawdopodobieństwo obalenia reżimu w Iranie "z każdym dniem tylko maleje".
- Nowym najwyższym przywódcą Iranu po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego w ataku Izraela i USA został jego syn Modżtaba Chamenei;
- Według Jarosława Kociszewskiego nowy przywódca nie będzie skłonny do żadnych łatwych ustępstw w trwającej wojnie;
- Ekspert z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints oceniał w TOK FM, że "na razie tylko nieracjonalne, szalone posunięcie mogłoby doprowadzić do jej końca".
Modżtaba Chamenei zastąpił w niedzielę swojego ojca ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w atakach Izraela i Stanów Zjednoczonych, na stanowisku najwyższego przywódcy kraju. 56-latek był jednym z głównych kandydatów do roli nowego przywódcy, którego wybrało irańskie Zgromadzenie Ekspertów. Jak podkreślił Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w Zgromadzeniu, wyboru dokonano zgodnie z zaleceniem Alego Chameneiego, który mówił, że jego następca powinien być "nienawidzony przez wroga", a nie przez niego chwalony. Modżtaba Chamenei nie jest uznawany za autorytet religijny, a jego pozycja wynika z powiązań z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Bywa opisywany jako bardziej radykalny niż ojciec.
Najwyższy przywódca jest najważniejszą osobą w systemie politycznym Iranu i stoi ponad instytucjami państwa, w tym prezydentem i rządem. Do najistotniejszych uprawnień najwyższego przywódcy należą dowodzenie siłami zbrojnymi, w tym Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, mianowanie najważniejszych urzędników państwowych oraz ogłaszanie wojny i pokoju.
"Nie będzie szedł na ustępstwa"
Jak mówił w TOK FM Jarosław Kociszewski, o nowym irańskim przywódcy wiadomo "zaskakująco niewiele". - To człowiek, który trzymał się w cieniu. Nie pełnił żadnych bardzo eksponowanych czy istotnych funkcji w aparacie władzy ojca, więc zakłada się, że ma umiarkowane doświadczenie zarządcze - ocenił redaktor naczelny magazynu new.org.pl oraz ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
Zwrócił uwagę, że prawdopodobnie posiada majątek w wysokości około 100 milionów euro, zgromadzony głównie w nieruchomościach. - Nie jest to jakaś straszliwa kwota, jeżeli pomyślimy, że jest synem jednego z najważniejszych ludzi w niedemokratycznym państwie, które czerpie zyski ze sprzedaży ropy naftowej - zaznaczył też w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Zdaniem Kociszewskiego nowy przywódca "nie będzie szedł na łatwe ustępstwa w wojnie, zwłaszcza że stracił w niej najbliższych". Przypomniał, że zabici zostali ojciec, matka, żona, jeden z synów, siostra, szwagier i kilkoro kuzynów Modżtaby Chameneiego.
"Amerykanie nie mają pomysłu na wyplątanie się"
Poniedziałek jest 10. dniem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Według optymistycznego scenariusza, o którym się mówi, potrwa on jeszcze około czterech tygodni. Gość TOK FM zastrzegł jednak, że "to wróżenie z fusów". - Niezbyt widać w tej chwili sposób na zakończenie tej wojny, chyba że będzie tak samo szalony jak sposób jej rozpoczęcia - ocenił Kociszewski
Nie wykluczył, że Donald Trump "z jakiegoś powodu w pewnym momencie w mediach społecznościowych napisze, że wojnę wygrał". - Na razie tylko tego rodzaju nieracjonalne, szalone posunięcie mogłoby doprowadzić do jej końca - dodał.
Jak stwierdził, "cele strategiczne (USA i Izraela - red.) nigdy nie zostały szczególnie precyzyjnie określone". - Mówiono o opóźnieniu programu nuklearnego i rakietowego, ale w przypadku tego pierwszego zapewne dałoby się to osiągnąć negocjacjami - powiedział redaktor naczelny new.org.pl. Z kolei - zaznaczył - prawdopodobieństwo obalenia irańskiego reżimu "z każdym dniem i wraz z rosnącą liczbą ofiar tak naprawdę tylko maleje". - Fakt, że nie tylko Amerykanie prowadzą tę wojnę, ale też Izraelczycy, powoduje, że chęć do jakichkolwiek rozmów po stronie irańskiej jest mniejsza - dodał.
Ekspert zwrócił też uwagę, że "Izraelczycy są jak najbardziej zadowoleni z tego, że są w stanie coraz bardziej osłabiać Iran z nadzieją, że pogrąży się w chaosie". - Amerykanie nie mają pomysłu na wyplątanie się, a Irańczycy się nie poddadzą, bo ich państwo mimo ciosów funkcjonuje - podsumował w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP