''Czy wyraża pan żal i ubolewanie''? Sędzia z Krakowa musi się tłumaczyć ze swoich wypowiedzi

Sędzia Dariusz Mazur ze Stowarzyszenia Sędziów "Themis" musi tłumaczyć się ze swoim wypowiedzi w mediach dotyczących wyroku TSUE i I prezes Sądu Najwyższego. - To groteska - mówi TOK FM.
Zobacz wideo

Poszło o słowa, które padły w wywiadzie dla portalu Onet. - Pani Manowskiej, pełniącej funkcję I prezesa SN chciałbym zadedykować pewien wierszyk: "Ponieważ bez funduszy Unii Nowy Polski Ład nie ruszy, przyjdzie ogon podwinąć i skulić uszy" - powiedział sędzia. I dodał, że swoim działaniem I Prezes "przykłada rękę do prawniczej zbrodni".

W poniedziałek sędzia Dariusz Mazur dostał pismo, że w jego sprawie zwołane zostało Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie, które zostanie poświęcone właśnie tej wypowiedzi medialnej. "Wzywam Pana do złożenia wyjaśnień na piśmie" - napisała prezes Dagmara Pawełczyk-Woicka, prywatnie znajoma Zbigniewa Ziobry. I dodała: "Jeśli potwierdza Pan opublikowaną wypowiedź jako pochodzącą od Pana, czy wyraża Pan żal i ubolewanie z powodu słów, które padły?" - pyta pani prezes.

- To groteska - odpowiada sędzia Mazur. Jak mówi TOK FM, jest w pełni świadomy słów, które wypowiada i bierze za nie odpowiedzialność. Wszystko podtrzymuje.

- Uważam, że moje stanowisko, które wyraziłem w rozmowie z dziennikarką Onetu, było w pełni uzasadnione - stwierdza sędzia. - Wzywanie mnie do składania samokrytyki jako żywo przypomina mi praktykę chyba jeszcze z lat '50. Osobiście tego nie pamiętam, ale znam z historii. Polegało to na jakichś zebraniach kolektywu, na których niepokorne jednostki zmuszano do składania samokrytyki - dodaje Dariusz Mazur. Żadnej samokrytyki składać nie zamierza.

Ale we wtorek sędzia stawił się przed Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie. Jak mówi, to "wezwanie" go nie ma umocowania prawnego, ale chciał wyjaśnić, czym jest dla niego wyrok TSUE i jak odnosi się do zachowania I prezes SN. "Przyniósł ze sobą list z nazwiskami ponad 70 krakowskich sędziów, którzy go popierają. "W pełni zgadzamy się z jego wypowiedzią, a w szczególności z określeniem, że zachowanie osoby pełniącej funkcję I Prezes Sądu Najwyższego miało charakter "zbrodni prawniczej"" - napisali sędziowie.

"Jednocześnie wskazujemy, że działania podjęte przeciwko sędziemu Mazurowi naruszają wolność słowa i stanowią powrót do bolszewickich i komunistycznych praktyk wymuszania samokrytyki w obliczu groźby odpowiedzialności" - czytamy w liście sędziów.

Sędzia rozmawiał z przedstawicielami Kolegium swojego sądu przez blisko godzinę. - Nie wyraziłem żalu, nie zamierzam też - mówiąc metaforycznie - odprawiać żadnej pokuty - mówi Mazur. Nie zgadza się z sugestiami prezes sądu, że jego wypowiedź miała charakter polityczny. - Podtrzymałem swoje wszystkie słowa, które padły w rozmowie z dziennikarką. Nie usłyszałem od Kolegium, że skierują moją sprawę do rzecznika dyscyplinarnego, ale nie mam co do tego żadnych wątpliwości - dodaje sędzia.

Sędziowie ostrzegają przed polexitem

Stowarzyszenie, do którego należy sędzia Dariusz Mazur, wystosowało apel do wszystkich obywateli. Pisze w nim wprost, że po tym, co robi władza - Polsce "grozi wyjście z Unii Europejskiej".

"Jako sędziowie nie czujemy się upoważnieni do pełnej oceny politycznych, społecznych i ekonomicznych skutków ewentualnego wystąpienia Polski z Unii Europejskiej. Zarazem jednak czujemy się zobowiązani do zwrócenia uwagi opinii publicznej, że skutkiem takiego działania będzie opuszczenie przez Polskę kręgu zachodniej kultury prawnej, co będzie oznaczało znaczące obniżenie poziomu ochrony praw i wolności obywatelskich w Polsce gwarantowanego obecnie przez Kartę Praw Podstawowych oraz inne akty prawa pierwotnego i pochodnego Unii Europejskiej" - piszą sędziowie z "Themis".

"Ponieważ opisane działania są kolejnym i bardzo już zaawansowanym krokiem w stronę faktycznego Polexitu czujemy się w obowiązku poinformować Polaków, że ich status jako obywateli Unii Europejskiej jest zagrożony(...) Wkrótce wszyscy możemy znaleźć się w sytuacji, w której autorytet niepoddanej jakiejkolwiek kontroli władzy państwowej będzie budowany wyłącznie na strachu i bezbronności obywateli pozbawionych realnej ochrony prawnej" - dowodzą sędziowie (cała treść oświadczenia tu).

"Iustitia" apeluje do sędziów w Polsce

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia" przypomina z kolei, że orzeczenia TSUE są bezpośrednio skuteczne. Podkreślają, że nie może być mowy o tym, iż jakiś polityk czy sędzia uzna, że nie będzie się do wyroku stosował.

"Od dnia ich wydania wszystkie organy, w tym sądy, powinny pomijać skutki prawne decyzji Izby Dyscyplinarnej oraz nie stosować zakwestionowanych przepisów tzw. ustawy kagańcowej" - pisze "Iustitia". I podkreśla, że taki obowiązek spoczywa na wszystkich, w tym na sędziach. "Jego naruszenie stanowi niedopełnienie obowiązków służbowych" - przekonują sędziowie z "Iustitii".

DOSTĘP PREMIUM