Tak poznański kościół sprzedał osiedle z rodzinami. Ile wiedział Watykan?
- Watykan zgodził się na sprzedaż gruntu ornego z kilkoma obiektami i altanami, a w rzeczywistości jest tam prawie 300 domów zamieszkałych przez ludzi - tak o nowych ustaleniach ws. Osiedla Maltańskiego w Poznaniu mówił w TOK FM Piotr Żytnicki z "Gazety Wyborczej".
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co chodzi w sprawie Osiedla Maltańskiego w Poznaniu?
- Co wynika z dokumentów, do których dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej"?
- Na jakiej podstawie archidiecezja poznańska sprzedała osiedle deweloperowi?
Nie milkną echa sprawy Osiedla Maltańskiego w Poznaniu. Przypomnijmy, że archidiecezja poznańska sprzedała je spółce JHM Development za 421 mln złotych. Razem z mieszkańcami, których musi teraz wysiedlić, aby dopełnić umowy. Niektórzy mieszkańcy nie chcą wyprowadzić się dobrowolnie ze swoich domów. W sierpniu i wrześniu na osiedlu doszło do dwóch głośnych eksmisji. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" - i - dotarli do kościelnych dokumentów i sprawdzili, co Stolica Apostolska wiedziała o sprzedawanej nieruchomości.
Aby sprzedać osiedle o dużej wartości archidiecezja poznańska potrzebowała zezwolenia Stolicy Apostolskiej. Jak ustalili dziennikarze "GW", ówczesny metropolita poznański abp Stanisław Gądecki 4 listopada 2019 roku wysłał w tej sprawie wniosek do Watykanu, a Kongregacja ds. Duchowieństwa po kilku dniach wydała zgodę. W uwierzytelnionym tłumaczeniu watykańskiego dokumentu mowa jest jednak o gruntach ornych, na których znajduje się "kilka częściowo zabudowanych obiektów i altan". W rzeczywistości było tam 288 działek i mieszkało 260 rodzin.
- Ten opis nie zgadza się z tym, co zobaczyliśmy na żywo na Osiedlu Maltańskim. W watykańskim zezwoleniu napisano też, że nieruchomość ta nie przynosi żadnych dochodów archidiecezji poznańskiej i dlatego uzasadniona jest jej sprzedaż. I to również była nieprawda, ponieważ teren należał do miejscowej parafii i zdecydowana większość rodzin miała w 2019 roku podpisane umowy dzierżawy z parafią i co miesiąc wpłacała tam czynsz. Więc dochód był, może nie bardzo duży, ale absolutnie ziemia ta przynosiła dochód - wskazał w "TOK360" współautor tekstu Piotr Żytnicki. - Watykan zgodził się więc na sprzedaż gruntu ornego z kilkoma obiektami i altanami, a w rzeczywistości jest tam prawie 300 domów zamieszkałych przez ludzi - podkreślił.
Zdaniem gościa Filipa Kekusza abp Gądecki nie mógł nie wiedzieć, jak w rzeczywistości wygląda ten teren. - Osiedle Maltańskie - te 12 hektarów położonych w jednej z najbardziej atrakcyjnych części Poznania - leży trzy kilometry od rezydencji poznańskich arcybiskupów - podkreślił.
Co na to archidiecezja poznańska?
Dziennikarze próbowali wyjaśnić tę sprawę w poznańskiej kurii. - Ekonom archidiecezji ksiądz Waldemar Hanas zaczął kwestionować to, co znajduje się w watykańskim dokumencie. Stwierdził, że to stwierdzenie o kilku obiektach i altanach nie pochodzi z pisma arcybiskupa Stanisława Gądeckiego tylko rzekomo z operatu rzeczoznawcy. Trudno w to uwierzyć, żeby rzeczoznawca, który wycenia nieruchomość, poświadczył nieprawdę - ocenił Żytnicki.
Jak dodał, archidiecezja zaczęła też kwestionować tłumaczenie przysięgłe tego dokumentu, twierdząc, że jest ono nieautentyczne. - Niestety nie chciała nam diecezja pokazać włoskiego oryginału, żebyśmy mogli zlecić własne, niezależne tłumaczenie. Nie chciała również pokazać pisma arcybiskupa Gądeckiego do Stolicy Apostolskiej, więc nie możemy zweryfikować tych twierdzeń. Natomiast wydaje nam się po prostu, że najbardziej prawdopodobna teza jest taka, że w watykańskim zezwoleniu napisano o kilku obiektach i kilku altanach, bo takie informacje zostały właśnie przysłane z Poznania - podsumował dziennikarz "GW".
Kolejne odcinki śledztwa ws. Osiedla Maltańskiego ukażą się na Wyborcza.pl we wtorek, w środę i w czwartek.
Źródło: TOK FM/"Gazeta Wyborcza"