Powstała "mapa gościnności" dla migrantów. Pomagają harcerze, urzędy, szpitale i osoby prywatne. "To podnosi na duchu"

Jedni oferują pomoc rzeczową, drudzy mieszkanie lub pomoc psychologiczną. Powstała ''mapa gościnności'' dla migrantów. - Zbierają harcerze, organizacje, urzędy, samorządy, szpitale i osoby prywatne. Uruchamiają się w nas podstawowe uczucia: współczucia i życzliwości, a także zrozumienie dla ściągniętych do Polski ludzi. To podnosi na duchu - mówi Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego.
Zobacz wideo

Chodzi o stronę mapagoscinnosci.pl, założoną przez organizacje pozarządowe. Ofertę wsparcia dla migrantów i uchodźców zgłaszają samorządy i organizacje, ale w pomoc włączyć może się każdy z nas. Bo potrzeby - m.in. wsparcia dla Afgańczyków - są ogromne.

Do Polski sprowadzono grupę kilkuset Afgańczyków, którzy w swoim kraju pomagali polskim żołnierzom jako tłumacze czy przewodnicy. Trafili do ośrodków dla cudzoziemców, m.in. w Dębaku. Były wśród nich osoby, które nie miały praktycznie nic, bo ostatnią walizkę skradziono im na lotnisku w Kabulu.

Pomoc dla Afgańczyków organizują organizacje pozarządowe, w tym Fundacja Polskie Forum Migracyjne. - Dostaję dużo pytań, czy jako państwo adekwatnie pomagamy osobom przebywającym w ośrodkach. Ale trzeba pamiętać, że to jest sytuacja, na którą na dziś my nie mamy zasobów. Pojawiła się duża grupa osób w bardzo krótkim czasie. To osoby, które często nie mówią w popularnych językach, musimy szukać tłumaczy języka farsi i dari, po prostu musimy się z tym zmierzyć. Wszyscy się uczymy "w praniu" - przyznaje Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego.

Prezeska fundacji dodaje jednak, że zasadniczym problemem jest brak współpracy rządu z organizacjami pozarządowymi. Bo wspólnymi siłami można byłoby zdziałać więcej, a tak - każdy działa na własną rękę. - Super byłoby cały wysiłek skoordynować, połączyć, ale to jest możliwe w kraju, w którym ludzie ze sobą rozmawiają i wspólnie podejmują decyzje. A dziś współpracy rządowo-pozarządowej praktycznie nie ma. Na szczeblu rządowym nie mamy żadnych kontaktów - dodaje Agnieszka Kosowicz.

Organizacje pozarządowe zwarły więc szyki i działają same

Do Polskiego Forum Migracyjnego dzwonią i piszą osoby, które chcą pomóc m.in. Afgańczykom. Są oferty pomocy rzeczowej i finansowej. Ktoś chce wynająć migrantom mieszkanie, ktoś inny proponuje pomoc psychologiczną czy wsparcie tłumaczeniowe.

Wszystkie oferty pomocy i wsparcia można zgłaszać przez stronę mapagoscinnosci.pl. - Tych zbiórek w całym kraju jest ogromna liczba. Zbierają i harcerze, i organizacje, i urzędy, i samorządy, i szpitale. Plus osoby prywatne. Widać ogromną chęć ludzi do robienia czegoś dobrego. Uruchamiają się w nas takie podstawowe instynkty: współczucia, życzliwości, zrozumienia dla tych ściągniętych do Polski ludzi. To podnosi na duchu - mówi Agnieszka Kosowicz.

Afgańczycy w Polsce

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informowało, że obywatele Afganistanu, którzy trafili do Polski w ramach współpracy z NATO, będą przebywać u nas do trzech miesięcy, a w tym czasie NATO podejmie decyzję o ich dalszej relokacji.

Szef KPRM Michał Dworczyk informował, że nasz kraj w ramach współpracy sojuszniczej - zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - przyjmie 500 Afgańczyków, którzy współpracowali z NATO. 50 osób z tej grupy zostanie w Polsce, pozostali w ciągu trzech miesięcy wyjadą do krajów docelowych. W Polsce będą mogli też pozostać ci, którzy pomagali Polakom w czasie ich misji w Afganistanie i którzy zostali ściągnięci do kraju rządowymi samolotami.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM