CPK: Roman Giertych o wywłaszczeniach: PiS wykupi za bezcen, a później przekaże swoim
Roman Giertych o swojej teorii na temat ukrytego celu wywłaszczeń pod CPK
Od początku powstania koncepcji budowy lotniczego węzła przesiadkowego pomiędzy Łodzią i Warszawą, projekt ten wzbudza ogrom kontrowersji. Od tego, czy Polska w ogóle potrzebuje takiej inwestycji, przez wątpliwości, czy nasz kraj na nią stać, po sprzeciw mieszkańców, którzy będą musieli opuścić swoje domy, by Skarb Państwa przejął należące do nich grunty - zasadność CPK budzi wątpliwości. W ostatnim czasie w mediach wiele uwagi poświęcono zagadnieniu wywłaszczeń, nad którym pochyliły się Sejm i Senat.
Sprawę na swoim Twitterze skomentował Roman Giertych:
- Moim zdaniem PiS wykupi za bezcen nieruchomości pod CPK, potem zrezygnuje z projektu, a nieruchomości przekaże swoim ludziom. To w ramach planu tworzenia nowych elit. - napisał prawnik
I choć komentarz Romana Giertycha nie jest oczywiście głosem eksperckim, to takowych, krytykujących koncepcję CPK można znaleźć w mediach wiele.
Grunty pod CPK: 'Wywłaszczenia w Polsce nigdy nie odbywały się na taką skalę'
Jak podaje Interia, aby zbudować gigantyczne lotnisko między Łodzią i Warszawą, całą jego infrastrukturę, w tym zupełnie nowe linie kolejowe, potrzebnych jest 20 000 ha gruntów. Komentujący dla serwisu prawnik dodaje, że w Polsce nie było dotychczas wywłaszczeń na tak ogromną skalę. I choć zarówno Marcin Horała, jak i przedstawiciele CPK zapewniają, że robią wszystko, by ludzie, którzy będą musieli opuścić swoje domy, wyszli na tym z korzyścią, mieszkańcy dostrzegają wiele zagrożeń i głośno protestują przeciwko wywłaszczeniom.
- Każdy wywłaszczany ze względu na inwestycję celu publicznego dostanie odszkodowanie większe niż wynosi rynkowa wartość nieruchomości, z której jest wywłaszczany. Największe ci, którzy są wywłaszczani z nieruchomości mieszkalnych i będą musieli zmienić swoje miejsce bytowania. - zapewniał Marcin Horała w Sejmie
Tymczasem poseł Lewicy Maciej Gdula wyjaśnia, że ludzie z terenów przeznaczonych pod CPK są przekonani, że na wywłaszczeniach stracą.
- Dlatego, że rynkowa wartość ich nieruchomości jest dużo niższa niż przed ogłoszeniem projektu CPK. I boją się niższych wycen - mówił Gdula.
Kolejne zagrożenie, jakie widzą mieszkańcy przeznaczonych pod budowę CPK terenów, to konieczność opuszczenia swojego domu, przed wypłatą odszkodowania:
- Muszą się liczyć z kilkoma poważnymi problemami. Pierwszy to taki, że wywłaszczenia dzieją się z dnia na dzień. Decyzja lokalizacyjna w 99 proc. przypadków dla inwestycji strategicznych jest wydawana z rygorem natychmiastowej wykonalności, więc inwestor żąda natychmiastowego wyprowadzenia się z nieruchomości. W praktyce nieruchomość opuszczona jest od razu, a średni czas na ustalenie i wypłacenie odszkodowania to kilkanaście miesięcy – tłumaczy prawnik Mirosław Ochojski w TVN24
Według informacji podanych przez CPK, a przytoczonych na łamach Rzeczpospolitej, na dobrowolną wycenę nieruchomości przez rzeczoznawcę majątkowego z CPK zdecydowało się ponad 380 właścicieli. Łącznie tereny objęte przygotowywaniem operatów szacunkowych i negocjacjami to prawie 900 ha. Wśród 11 gmin objętych potencjalną relokacją żadna nie zdecydowała się na przeniesienie w skali 1 do 1 i odtworzenie w całości.
CPK - gdzie powstanie?
Centralny Port Komunikacyjny powstanie koło Baranowa, ok. 40 km na południowy zachód od Warszawy. Inwestycja zakłada lokalizację na terenie gmin Baranów, Teresin i Wiskitki.
Według przedstawionego przez spółkę CPK planu, który jest efektem wielu szczegółowych opracowań i badań, megalotnisko zajmie nieco mniej miejsca, niż wcześniej zakładano. W pierwotnych planach zakładano bowiem powierzchnię 41 km kwadratowych, obecnie zaś jest mowa o 13 kw kwadratowych mniej. Dzięki temu nie będzie konieczności relokacji zabytkowego kościoła w Baranowie, czy ingerencji w koryto rzeki Pisi Gągoliny.