Wszystkie "grzechy" Macieja Świrskiego. Szef KRRiT trafi przed Trybunał Stanu?
- Szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski może stanąć przed Trybunałem Stanu;
- Zdecyduje o tym na obecnym posiedzeniu Sejm;
- Z tej okazji przypominamy niektóre 'dokonania' przewodniczącego KRRiT.
Posłowie będą w czwartek debatować nad wnioskiem o postawienie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. W piątek ma odbyć się głosowanie w tej sprawie.
Dlaczego Świrski może stanąć przed Trybunałem Stanu?
Wśród zarzutów pod adresem Macieja Świrskiego jest blokowanie około 300 mln zł z abonamentu dla publicznego radia i telewizji. Obejmują one także blokowanie koncesji dla nadawców prywatnych (Radia TOK FM, Radia ZET, TVN, TVN24). Wnioskodawcy - grupa 185 posłów, którzy wniosek w sprawie złożyli w maju 2024 roku - zarzucają szefowi KRRiT również to, że nie wykonywał badań statystycznych dotyczących oglądalności stacji telewizyjnych w Polsce.
12 czerwca listę zarzutów wobec Świrskiego przyjęła Sejmowa Komisja odpowiedzialności konstytucyjnej. - Sprawozdanie przyjęte przez komisję wskazuje na to, że zarzuty stawiane przez posłów wnioskodawców we wniosku wstępnym w dwóch obszarach się potwierdziły. Stwierdzamy naruszenie przepisów i konstytucji w działaniu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - mówił w środę w 'Poranku TOK FM' Zdzisław Gawlik, przewodniczący sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Sejm zdecyduje ws. Świrskiego. Szef KRRiT stanie przed Trybunałem Stanu?
Sam Maciej Świrski nie obawia się Trybunału Stanu, bo jak wskazał, 'nie popełnił żadnego przestępstwa'. Jak powiedział na konferencji prasowej, dokument przegłosowany w jego sprawie na komisji jest 'całkowicie bezprzedmiotowy'. Świrski podkreślił, że działania komisji są 'ponownym zamachem na organ konstytucyjny', jakim jest KRRiT. W jego ocenie zostały też złamane wszystkie zasady obowiązujące w prawie karnym.
Kim jest Maciej Świrski?
Maciej Świrski w latach 2006-2009 był członkiem zarządu Polskiej Agencji Prasowej odpowiedzialnym za piony finansowy, techniczny i internetowy. W latach 2013-2015 był ekspertem i rzecznikiem prasowym kandydata na premiera Piotra Glińskiego, później jego doradcą jako ministra kultury.
W latach 2017-2018 był wiceprezesem Polskiej Fundacji Narodowej. W lutym 2017 roku został członkiem rady nadzorczej PAP, a we wrześniu 2020 roku jej przewodniczącym.
Świrski sobie nie żałował. Tyle z pieniędzy podatników wydał na hotele, restauracje i... pranie
Jest założycielem i byłym prezesem Fundacji Reduta Dobrego Imienia - Polska Liga Przeciw Zniesławieniom.
We wrześniu 2022 roku z rekomendacji PiS został wybrany na członka KRRiT na sześcioletnią kadencję, w październiku zaś na jej przewodniczącego. W tym czasie Maciej Świrski zasłynął wieloma kontrowersyjnymi działaniami. Nałożył chociażby na stację TVN ponad 142 tys. zł kary za emisję reportażu o o. Rydzyku '29 lat bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza'. Według Świrskiego materiał zawiera treści dyskryminujące i nawołujące do nienawiści.
Świrski ukarał także Radio TOK FM karą 80 tys. złotych za krytyczną audycję o podręczniku 'Historia i teraźniejszość' autorstwa prof. Roszkowskiego. Warto dodać, że w tym samym czasie trwał proces rekoncesyjny TOK FM, przez wiele miesięcy przedłużany przez regulatora, a sformułowanie poważnie brzmiących, choć bezpodstawnych zarzutów mogło potencjalnie utrudniać odnowienie koncesji, a nawet stanowić pretekst do jej odebrania. Ostatecznie TOK FM wygrało ze Świrskim w sądzie i kara została uchylona.
TOK FM znów wygrało ze Świrskim w sądzie
W marcu br. dziennikarz TOK FM Maciej Kluczka ujawnił, że Maciej Świrski pojechał do USA na inaugurację Donalda Trumpa za pieniądze KRRiT. Może chodzić nawet o 50 tysięcy złotych. Zawiadomienie do prokuratury, Najwyższej Izby Kontroli i Rzecznika Finansów Publicznych w sprawie podróży szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji złożyła Fundacja Basta. Jak mówił w TOK FM prezes zarządu fundacji - Bart Staszewski, 'nie trzeba jechać do Stanów Zjednoczonych za pieniądze podatników', żeby spotkać się z przedstawicielami organizacji, które bronią wolności słowa. A tak KRRiT tłumaczyła podróż Macieja Świrskiego.