"Broń Boże rosyjskiego niedźwiedzia nie drażnić". Teolog o papieżu, któremu brakuje odwagi i bluźnierstwach Putina

Ukraina broni się przed agresją Rosji od blisko dwóch miesięcy. Przez ten czas papież nie zdobył się nie tylko na potępienie Rosjan, ale nawet na to, by wprost wskazać agresora. Teraz Franciszek proponuje, by Ukrainka i Rosjana wspólnie niosły krzyż podczas Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek. - To jest po prostu coś, co jest antyświadectwem - ocenił w TOK FM teolog dr Sebastian Duda.
Zobacz wideo

Papież Franciszek zapowiedział, że podczas fragmentu Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum krzyż poniosą wspólnie Ukrainka i Rosjanka. Rozważania przy tej stacji mają nawiązywać do wojny w Ukrainie. 

Sprawa wywołała protest ambasadora Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej Andrija Jurasza. Właśnie na negatywną reakcję strony ukraińskiej zwrócił uwagę w TOK FM filozof, teolog i redaktor kwartalnika "Więź" - dr Sebastian Duda. - Nawet zwierzchnik ukraińskiego kościoła grekokatolickiego powiedział, że to nie jest najlepszy pomysł - mówił.

Jak dodał, sam w pełni się zgadza z taką oceną. Argumentował też, że pomysł związany z Drogą Krzyżową pasuje do dotychczasowej strategii papieża wobec wojny. Choć niebawem miną dwa miesiące od dnia ataku Rosji na Ukrainę, Franciszek do tej pory ani razu nie powiedział, kto jest winny wojnie, kto jest agresorem.

- Jak wiadomo papież od początku wojny nie umie wypowiedzieć nazwiska Putin, nie potrafi wskazać Rosji jako agresora - stwierdził. Wyjaśnił, że źródłem takiej - oburzającej dla wielu osób - postawy są funkcjonujące od kilkudziesięciu lat zasady watykańskiej dyplomacji. - Ciągnie się ona od czasów komunizmu. Chodzi o to, żeby broń Boże tego rosyjskiego niedźwiedzia za bardzo nie drażnić. Bo to się źle skończy dla katolików w Rosji i dialogu ekumenicznego z cerkwią moskiewską, która jest największym kościołem prawosławnym na świecie - wyjaśnił. 

"Putin mówi bluźniercze rzeczy"

Dr Sebastian Duda przypomniał ten słynny wpis papieża na Twitterze, w którym Franciszek napisał: "Wszyscy jesteśmy winni". - Był on bardzo obraźliwy dla bardzo wielu ludzi. Nieważne, że można to jakoś teologicznie wytłumaczyć, ale to nie może zaciemniać obrazu, który jest oczywisty, tzn. to Rosja napadła na Ukrainę  - mówił rozmówca Jakuba Janiszewskiego.

- Dodatkową kwestią jest to, że patriarcha cerkwi moskiewskiej Cyryl błogosławi wojska, które idą na tzw. specoperację. On właściwie sugerował, że to rodzaj "świętej wojny". Może (wprost) nie pada takie określenie, ale chodzi o przeciwstawienie się zgniłemu Zachodowi - wskazywał.

Gość TOK FM przypomniał też wypowiedzi Władimira Putina. Jak ocenił, prezydent Rosji "mówi bluźniercze rzeczy". - Putin dla uzasadnienia tej wojny, na stadionie na Łużnikach, przy wielotysięcznym tłumie, zacytował Ewangelię. Mówił, że on się podjął zadania, bo - jak mówił Chrystus: "nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich" - przypomniał. Zdaniem dra Dudy "to jest karykatura Ewangelii, to jest straszne". - I papież powinien o tym mówić. A co robi papież? Odbywa jakieś telemosty z patriarchą Cyrylem, po czym się ukazują kuriozalne komunikaty Watykanu o tym, że są wspólnie pasterzami ludu Bożego. To jest okropne! - podkreślił.

"To jest antyświadectwo"

Ekspert wskazał także, że Franciszek nie ma odwagi, żeby wycofać się z promowanych przez siebie założeń teologicznych i etycznych. - Papieżowi trudno się wycofać z koncepcji, które promował w swojej ostatniej encyklice - "Fratelli tutti", z koncepcji absolutnego chrześcijańskiego pacyfizmu. Skoro mówi, że nie ma wojen sprawiedliwych, to sugestia jest też taka, że wojna obronna Ukraińców, to także nie jest wojna sprawiedliwa - tłumaczył Sebastian Duda.

Duda nie ma wątpliwości, że z tego typu argumentacji należałby się wycofać. I zacząć nazywać rzeczy po imieniu. - Jak widać, brakuje odwagi. A ten gest z Drogą Krzyżową ma sugerować, że chodzi o sprawy wyższe i bardziej ewangeliczne. Na takie subtelności jest miejsce w trochę innych kontekstach. Teraz to jest po prostu coś, co jest antyświadectwem - podsumował redaktor kwartalnika "Więź".

DOSTĘP PREMIUM