"To wywoła lawinę". Rośnie liczba państw, które uznały Palestynę
Norwegia, Irlandia i Hiszpania ogłosiły w środę 22 maja uznanie Palestyny za niepodległe państw o. Szefowie rządów tych trzech krajów przekonywali, że jest to wsparcie dla rozwiązania opartego na istnieniu dwóch państw: izraelskiego i palestyńskiego, co jest niezbędne, by osiągnąć trwały pokój w regionie.
Na reakcję Izraela nie trzeba było czekać długo. Israel Katz, szef izraelskiego MSZ, w trybie natychmiastowym wezwał na konsultacje ambasadorów Hiszpanii, Irlandii i Norwegii. Jak stwierdził, decyzja o uznaniu Palestyny ma być do całego świata wiadomością, że "terroryzm się opłaca".
Kto następny uzna Palestynę? "To wywoła lawinę"
Decyzja o uznaniu Palestyny nie jest zaskoczeniem dla Macieja Kozłowskiego. Były ambasador Polski w Izraelu ocenił w "A teraz na poważnie" w TOK FM, że "to krok przewidywalny". - Biorąc pod uwagę kolejne tragiczne doniesienia ze Strefy Gazy, uznanie Palestyny jest kolejnym wyrazem nacisku na Izrael oraz dezaprobaty wobec tego, w jaki sposób prowadzi wojnę - mówił rozmówca Mikołaja Lizuta.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Przypuszczam też, że to wywoła lawinę i w niedalekiej przyszłości wiele innych europejskich krajów uzna państwo palestyńskie za niepodległe - dodał Kozłowski. Z historycznego punktu widzenia uznanie niepodległości oraz suwerennej państwowości Palestyny przez inne kraje to wg gościa TOK FM oczywisty ruch.
Konflikt palestyńsko-izraelski
Dziennikarz TOK FM pytał, czy uznawanie Palestyny można odczytać jako znak wsparcia dla "terrorystycznego Hamasu".
- Nie. Z punktu widzenia historycznego pewne struktury państwowe Autonomii Palestyńskiej istnieją i działają nawet w Strefie Gazy, gdzie rządzi Hamas. Dotyczy to nauczycieli, urzędników, pracowników socjalnych, służby zdrowia itd. Te wszystkie osoby są opłacane przez Autonomię Palestyńską. Warto też dodać, że służby bezpieczeństwa Autonomii bardzo intensywnie zwalczają jednostki Hamasu stacjonujące na terenie Zachodniego Brzegu - wyjaśnił Kozłowski.
'Nikomu niepotrzebni'. Palestyńczycy w muzułmańskim świecie
Według byłego ambasadora jedynym rozwiązaniem sytuacji w Strefie Gazy jest przejęcie odpowiedzialności za terytorium i społeczeństwo przez władze Autonomii Palestyńskiej.
- Każda wojna jest przedłużeniem polityki i każda kończy się znalezieniem jakiegoś rozwiązania politycznego. Trudno mi teraz jednoznacznie powiedzieć, co doprowadziłoby do trwałego zawieszenia broni - przyznał rozmówca Mikołaja Lizuta.
Netanjahu zostanie aresztowany? Jest decyzja Międzynarodowego Trybunału Karnego
- Ostatnie doniesienia wskazywały, że wynegocjowano już porozumienie, ale jeszcze nic nie zostało potwierdzone. Równolegle trwają rozmowy amerykańsko-saudyjskie, które dotyczą problemu palestyńskiego, co wskazuje na złożoność całej sytuacji. W moim odczuciu jedynie oddanie władzy Autonomii Palestyńskiej może przejąć odpowiedzialność za Gazę - twierdził Kozłowski.