,
Obserwuj
Świat

"Te czasy się skończyły". Jak wygrana Trumpa wpłynie na bezpieczeństwo Polski?

3 min. czytania
07.11.2024 07:23
Z niepełnych wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych wynika, że Donald Trump jest bliski powrotu do Białego Domu. Czy USA nadal pozostaną sojusznikiem Polski? - Absolutnie tak i będziemy to podkreślać. Będziemy oczekiwać, że on też to zrozumie - mówił w TOK FM Aleksander Kwaśniewski.
|
|
fot. Evan Vucci / AP Photo

Donald Trump będzie 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych. - Ameryka dała nam bezprecedensowe zwycięstwo. Przejmiemy też Senat, a wygląda na to, że również Izbę Reprezentantów - oznajmił. Zapowiedział jednocześnie, że USA będzie mieć silną armię, "ale nie będzie wojen". - Gdy byłem prezydentem, przez cztery lata nie było wojny - podkreślił.

"Nie da się skończyć wojny ze Stanów Zjednoczonych"

W ocenie Aleksandra Kwaśniewskiego, mimo wystąpienia Donalda Trumpa, wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. - Bo co znaczy pokój na Ukrainie? Jak to rozumieją Republikanie? Bo z tego, co mówił choćby wiceprezydent J. D. Vance, z tego, co mówili inni, to pokój kosztem Ukrainy, a wręcz kapitulacja Ukrainy - zastanawiał się w "Poranku Radia TOK FM" były prezydent.

Prof. Paweł Kowal, który także gościł w TOK FM, zwrócił z kolei uwagę na to, że działaniom Donalda Trumpa przypisywana jest zbyt duża waga. - Jako realista powiedziałbym Donaldowi Trumpowi tak: To nie jest XIX wiek, to nie jest początek XX wieku. Na Ukrainie wojna może się skończyć tylko w oparciu o to, że będzie to akceptowane przez decydującą część Ukraińców. Nie da się skończyć wojny ze Stanów Zjednoczonych. To jest romantyzm - mówił poseł KO i szef sejmowej Komisja Spraw Zagranicznych.

Podkreślił przy tym, że nie ma zakończenia wojny na Ukrainie, dlatego że ktoś tak powie w Waszyngtonie albo w Paryżu, albo w Londynie. - Te czasy się skończyły - zastrzegł.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"To nie jest dla nas żaden zysk"

W ocenie Aleksandra Kwaśniewskiego niewykluczone jest, że wraz z powrotem prezydenta Donalda Trumpa może spaść poziom bezpieczeństwa Polski. Tym bardziej, że jeden ze scenariuszy zakłada, że koszty końca wojny ma ponieść Ukraina, która traci część terytorium i może nie mieć gwarancji bezpieczeństwa. - To nie jest dla nas żaden zysk, że Ukraina będzie coraz bardziej w strefie rosyjskich wpływów, bo to oznacza, że Putin jest też bliżej Polski - zwrócił uwagę były prezydent.

Jednocześnie zastrzegł, że nie chce niczego przesądzać, bo Donald Trump ledwo co wygrał. - Jak na razie nie widzę też powodu, żeby wpadać w panikę, dramatyzm, dokonywać czynów nieodwracalnych. To jest demokracja, to polityka, ekipy się zmieniają. A i Republikanie to duża partia, w której są także ci, którzy jeszcze pamiętają Reagana - dopowiedział w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Dopytywany, czy mimo to dalej będziemy mogli mówić, że Stany Zjednoczone są sojusznikiem Polski, Aleksander Kwaśniewski odpowiedział krótko. - Absolutnie tak i będziemy to podkreślać. Będziemy oczekiwać, że on też to zrozumie - zapewnił.

Prof. Paweł Kowal zapowiedział z kolei, że jeśli będzie taka potrzeba, to Polska będzie rozmawiać z USA na argumenty. - Pokażemy zaangażowanie Europy Środkowej, pokażemy dane które, które jasno świadczą o tym, że Putin nie jest skupiony na Ukrainie, tylko chce znacznie więcej - stwierdził gość TOK FM.