Co Chiny i Rosja usłyszały w przemówieniu Trumpa? "Ta deklaracja ich satysfakcjonuje"
Przemówienie inauguracyjne Trumpa
Donald Trump został w poniedziałek zaprzysiężony na 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych.
- Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz. Od tego dnia będzie ponownie szanowana na całym świecie. Będzie przedmiotem zazdrości każdego narodu i nie damy się więcej wykorzystywać (...). Po prostu postawię Amerykę na pierwszym miejscu - powiedział Trump podczas przemówienia inaugurującego jego prezydenturę.
Dr Agnieszka Bryc w Programie Specjalnym w TOK FM zwróciła jednak uwagę na to, czego w tym przemówieniu zabrakło.
- Wszyscy oczekiwaliśmy jakiejś zapowiedzi odnoszącej się do sytuacji w Ukrainie, jakichś rozmów ws. zawieszenia broni, być może relacji z Chinami. Było to tylko w jednym momencie - wtedy kiedy prezydent Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone nie dadzą się wciągnąć w nowe wojny i zakończą wojny, które są - wskazała wykładowczyni Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Co powiedział Donald Trump? 'Na Kremlu i w Pekinie mogą być usatysfakcjonowani'
Jak podkreśliła rozmówczyni Macieja Głogowskiego i Adama Ozgi, wiemy, że tego przemówienia słuchał nie tylko prezydent Władimir Putin, ale też sztabowcy kremlowscy. - I to jest taki sygnał, który mówi, że Trump jest gotowy rozmawiać z Rosją. Niekoniecznie widać, że kwestia ukraińska jest priorytetem. Nie chcę powiedzieć, że jest zamiatana pod dywan, ale być może chodzi o deeskalację, czyli pokój poprzez siłę - mówiła dr Bryc.
Od czego Trump zacznie rządzenie? 'Wygląda to niedobrze'
W ocenie ekspertki "teraz pytanie jest takie, czy pokój poprzez siłę nastąpi z uwzględnieniem interesów Ukrainy, czy też będzie realizowany za wszelką cenę, np. w rozmowach po tej inauguracji z prezydentem Putinem".
- Dla Rosjan jest to o tyle ważne, że wiedzą, że prezydent Trump nie będzie chciał eskalować. Nie będzie też chciał wchodzić w kolejne konflikty - to z kolei ważny sygnał do Chin w kontekście Tajwanu. Czyli będąc na Kremlu czy w Pekinie, można powiedzieć, że taka deklaracja ich satysfakcjonuje - podsumowała gościni TOK FM.