,
Obserwuj
Świat

Co utargował Trump w sprawie wojny w Ukrainie? "Brakuje mi jednej rzeczy"

4 min. czytania
20.03.2025 10:20
Pomimo ustaleń o zawieszeniu ostrzału ukraińskiej infrastruktury, rosyjskie ataki wciąż trwają. - Brakuje jakiejś formy międzynarodowej obserwacji, międzynarodowych obserwatorów, którzy mogliby nadzorować porozumienia - ocenił w TOK FM gen. Tomasz Bąk.
|
|
fot. Źródło: ANDREW HARNIK/Getty AFP/East News
  • We wtorek i środę Donald Trump rozmawiał z przywódcami Rosji i Ukrainy. Jak wpłynęło to na front w Ukrainie?
  • "Musimy pamiętać, że od samego momentu podjęcia decyzji o wstrzymaniu działań zawsze jest jakiś martwy okres, w którym ta decyzja do najniższych szczebli dociera. Więc wydaje mi się, że za dzień-dwa zobaczymy, czy rzeczywiście ustalenia zostały wprowadzone w życie" - mówił w TOK FM gen. Tomasz Bąk.

10 osób, w tym czworo dzieci, zostało rannych w nocy ze środy na czwartek w wyniku uderzeń rosyjskich dronów w Kropywnycki w środkowej części Ukrainy.

Według władz był to najbardziej zmasowany atak na to miasto, od początku pełnowymiarowej rosyjskiej inwazji na to kraj. Według szefa biura prezydenta Ukrainy atak pokazał, jak Kreml traktuje rozmowy o pokoju. "Kropywnycki. Tak wygląda wstrzymanie ognia w wykonaniu (przywódcy Rosji Władimira) Putina. Rosja z ogromnym zadowoleniem atakuje ludność cywilną" - napisał w mediach społecznościowych Andrij Jermak.

Według Ukraińców, pomimo tego, że Putin w rozmowie z Donaldem Trumpem zgodził się wstrzymać ostrzał ukraińskiej infrastruktury energetycznej na 30 dni i miał wydać już odpowiedni rozkaz, ataki na cele w Ukrainie wciąż trwają.

Negocjacje wokół Ukrainy. Generał wskazuje, czego zabrakło

- Generalnie brakuje mi jednej rzeczy, a mianowicie jakiejś formy międzynarodowej obserwacji, międzynarodowych obserwatorów, którzy mogliby nadzorować te porozumienia. A więc czy faktycznie te ataki z jednej, czy z obydwu stron zostały zatrzymane - mówił w "Pierwszym Programie" w TOK FM gen. Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.

Rozmówca Wojciecha Muzala zwrócił także uwagę, że na zawieszenie ognia potrzeba chwili czasu. - Żołnierze w okopach, którzy walczą od ponad trzech lat, są już umęczeni sytuacją i sfrustrowani. Więc nie zawsze wszystkie decyzje polityczne są do końca zgodne z ich wolą i z tym, co by chcieli dalej robić. Musimy też pamiętać, że od samego momentu podjęcia decyzji o wstrzymaniu działań zawsze jest jakiś martwy okres, w którym ta decyzja dociera do najniższych szczebli. Więc wydaje mi się, że za dzień - dwa zobaczymy, czy rzeczywiście te ustalenia zostały wprowadzone w życie - wskazał generał.

"Każda z tych propozycji podszyta jest myślą biznesową Trumpa"

Donald Trump podczas środowej rozmowy telefonicznej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim miał zaproponować przejęcie przez Amerykanów ukraińskich elektrowni jądrowych. Czy to dobry pomysł? - Odnoszę wrażenie, że każda z tych propozycji niestety podszyta jest myślą biznesową prezydenta Trumpa. Aby przy okazji, miejmy nadzieję woli zatrzymania konfliktu między Rosją a Ukrainą, Ameryka wydarła jak najwięcej dla siebie pod względem gospodarczym, czyli, żeby zyskała dostęp do pierwiastków ziem rzadkich czy być może ukraińskiej energetyki jądrowej - skomentował ekspert.

Wojciech Muzal zwrócił też uwagę na wypowiedź Zełenskiego, że do końca roku może zostać zawarty trwały pokój. - Na pewno jest to wykazanie dobrej woli, przynajmniej tej oficjalnej. Bo jeśli obydwie strony będą pozytywnie odnosiły się do tego, że konflikt powinien być zatrzymany, to w takim duchu też będą prowadzone rozmowy pokojowe, negocjacje - ocenił gen. Bąk.

Jak wygląda sytuacja na froncie?

Prezydent Ukrainy oświadczył też, że Putin nie chce rozejmu, dopóki ukraińskie wojska znajdują się na terytorium obwodu kurskiego w Rosji. Zdaniem gościa TOK FM "sytuacja w obwodzie kurskim wygląda teraz trochę dziwnie", ponieważ spływa bardzo mało informacji co do tego, co się tam dzieje.

- Więc wgląd w realną sytuację jest słaby. Natomiast oczywiście obydwie strony mówią o sukcesach, słabo przyznają się do porażek. Strona rosyjska bardzo mocno akcentuje, że powoli zaczyna zamykać pierścień okrążenia wokół wojsk ukraińskich, które walczą w obwodzie kurskim. Zresztą tutaj nawet i prezydent Trump apelował do Kremla, aby przypadkiem nie doszło do masakry, jeśli chodzi o żołnierzy ukraińskich - mówił generał. Przypomnijmy, że z kolei Zełenski stanowczo zaprzecza, że siły ukraińskie znajdują się w okrążeniu.

Jak podkreślił generał, "obydwie strony stosują politykę wojny informacyjnej i szeroko zakrojonej propagandy". - Bo pamiętajmy, że jeszcze resztkę sił i ducha trzeba tchnąć w tych żołnierzy, którzy walczą od ponad trzech lat na froncie. Kończy się zima, kończą się złe warunki. Miejmy nadzieję, że wraz z wiosną przyjdzie zatrzymanie działań wojennych, co pozwoli też złapać oddech ludziom, którzy tam się znajdują - podsumował były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.