Dlatego Putin nie oberwał od Trumpa cłami. "To byłoby zabawne, gdyby nie było straszne"
- Trwają rozmowy Rosja-USA, specjalny wysłannik Kremla zapowiedział, że możliwa jest kolejna ich runda;
- "Trwa wojna handlowa Trumpa z całym światem, a Rosja namawia USA na zacieśnienie współpracy handlowej" - mówiła w TOK FM Aleksandra Kozioł z PISM;
- Rosja godzi się na warunki dotyczące wojny w Ukrainie, a potem i tak je łamie, ale USA grają z nią miękko;
Specjalny wysłannik Kremla Kiriłł Dmitrijew zapowiedział w niedzielę, że w "przyszłym tygodniu" możliwa jest kolejna runda rozmów między Rosją a Stanami Zjednoczonymi.
- Mam poczucie, że jeżeli chodzi o stosunki amerykańsko-rosyjskie, to dzieją się rzeczy niewiarygodne - oceniła w "Popołudniu Radia TOK FM" dr Aleksandra Kozioł z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Podczas, gdy Donald Trump ogłasza wojnę handlową z całym światem, do Stanów Zjednoczonych po raz pierwszy od trzech lat przybywa osoba, która namawia je na zacieśnienie współpracy handlowej z Rosją - dodała.
Amerykanie wycofują się z Jasionki. Jak zareaguje Rosja? 'Nastąpił pewien wyłom'
Zdaniem gościni TOK FM, kwestia ukraińska, tak obserwowana w Polsce czy Europie, schodzi w relacjach USA-Rosja na dalszy plan. - Rosja będzie starała się osiągać maksymalistyczne cele w trakcie tych negocjacji i w ogóle w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Na czele z głównym celem, czyli przywróceniem symbolicznej obecności Rosji jako partnera do dialogu na arenie międzynarodowej - zaznaczyła Kozioł.
- Strona rosyjska tak naprawdę nie jest otwarta na zakończenie wojny w Ukrainie - podkreśliła ekspertka. Jak wyjaśniła, świadczy o tym dobitnie odrzucenie przez Putina trzydziestodniowego zawieszenia broni, na co bezwarunkowo zgodziła się Ukraina.
I przypomniała, że Putin zgodził się w rozmowie z Trumpem na zaprzestanie ataków powietrznych na infrastrukturę energetyczną, ale były to tylko słowa. - Dmitrijew przybywa do Stanów Zjednoczonych, a w tym czasie rosyjska armia ostrzelała infrastrukturę energetyczną w Chersoniu i prawie 50 tysięcy mieszkańców miasta zostało bez prądu. Putin zgadza się na zaprzestanie ataków powietrznych, po czym sam łamie minimalne postanowienia czy uzgodnienia ze stroną amerykańską - dodała.
- Dziwi i trochę też martwi to, że Amerykanie cały czas starają się z Rosją w bardzo miękki sposób prowadzić negocjacje i próbować skłonić ją do jakichkolwiek ustępstw - oceniła Kozioł.
Rosja bez nowych ceł
Filip Kekusz przypomniał, że Rosja jest jednym z niewielu krajów, które nie zostały obłożone przez amerykańską administrację nowymi stawkami ceł. Doradca ekonomiczny Trumpa Kevin Hassett stwierdził, że stało się tak z powodu trwających rozmów pokojowych. - Decydują się losy tysięcy istnień. Dlatego kwestie gospodarcze nie powinny wpływać na to, co dzieje się w negocjacjach dotyczących rozejmu bądź pokoju. Przekonuje panią to górnolotne tłumaczenie? - pytał dziennikarz.
- Powiedziałbym, że jest ono zabawne, gdyby nie było w swojej naturze straszne - odparła Kozioł. Jej zdaniem, to także potwierdza, że Amerykanie za wszelką cenę chcą nakłonić Rosję do ustępstw. A Putin pozornie zgadza się na pewne warunki, a potem łamie ustalenia.
Rosja bowiem w kwestii Ukrainy ma "maksymalistyczne" oczekiwania. - Sformułowane zostały jeszcze przez Putina w grudniu 2021 roku. Starają się przekonać Trumpa, że trwały pokój w Europie wymaga uwzględnienia tak zwanych uzasadnionych interesów bezpieczeństwa Rosji. To dotyczy zarówno rezygnacji z perspektywy członkostwa Ukrainy czy Gruzji w NATO, jak też w ogóle kwestii sojuszniczej czy amerykańskiej obecności wojskowej w państwach Europy Wschodniej, w tym w Polsce - tłumaczyła Kozioł.
Czym Kreml może skusić Waszyngton w kwestiach gospodarczych? - Chodzi o przyciągnięcie amerykańskich inwestycji, które miałyby jakoby zastąpić europejską obecność gospodarczą w Rosji, która istotnie ograniczyła się po 2022 roku i została zahamowana przez wprowadzone wówczas sankcje - stwierdziła ekspertka.
Kozioł przekonywała, że strona rosyjska będzie starała się prezentować Amerykanom jako atrakcyjny rynek, na którym mogliby oni uzyskać preferencyjne warunki. - Natomiast w praktyce trudno stwierdzić, jak miałoby to wyglądać. Z tego, co widzimy i słyszymy, wiele firm zachodnich obawiało się inwestowania w Rosji - zaznaczyła.