PiS na dobre oderwał się od społeczeństwa. "Kaczyński krzyczy, ale młodzi są na to całkowicie impregnowani"

Szef PiS próbuje sobie z tym radzić według własnych wzorów. Krzyczy, używa tych samych epitetów cały czas. Tylko zetknął się teraz z podmiotem - czyli młodymi ludźmi - którzy są całkowicie impregnowani na takie okrzyki - mówiła w TOK Agata Szcześniak z OKO.press.
Zobacz wideo

Jarosław Kaczyński mówi w nagraniu w internecie o obronie kościołów za wszelką cenę, prokurator generalny chce ścigać organizatorów protestów. Z drugiej strony premier Morawiecki apeluje o spokój i kierowanie ataków na jego samego. A jeszcze na innej flance jest Andrzej Duda, który przekonuje, że obowiązkiem władzy jest przygotowanie rozwiązania ustawowego, które uspokoi nastroje. – Czy te niezestrojone dźwięki to wyraz strategii, czy pogubienia obozu władzy – zastanawiała się w "Wywiadzie Politycznym” TOK FM Karolina Lewicka.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Agata Szcześniak z OKO.press odpowiadała, że politycy są bardzo zaskoczeni tym, co się dzieje. – Mogę sobie wyobrazić, że Jarosław Kaczyński mógł zakładać, że protesty będą. Ale takiej skali i formy się nie spodziewał. Te protesty rozlały się na całą Polskę, nawet do miejscowości, gdzie PiS zazwyczaj wygrywa wybory – mówiła publicystka.

Dodała, że władza ma teraz z protestami kobiet olbrzymi kłopot. – A szef PiS próbuje sobie z tym radzić według własnych wzorów. Krzyczy, używa tych samych epitetów cały czas. Tylko zetknął się teraz z podmiotem – czyli młodymi ludźmi – którzy są całkowicie impregnowani na takie okrzyki – wskazywała Szcześniak.

Jednocześnie podkreślała, że mimo wszystko politycy PiS nie będą skorzy do korzystania ze stanów wyjątkowych, żeby ograniczać protesty. – Po pierwsze chodzi o odszkodowania, które trzeba byłoby wypłacić przedsiębiorcom. Jest też drugi powód, historyczny. Jarosław Kaczyński nie chce być tym, który wprowadzi jakiś stan nadzwyczajny – powiedziała Szcześniak.

Dziennikarka wróciła też do "orędzia" szefa PiS sprzed kilku dniu. Przyznała, że budziło ono skojarzenia z generałem Wojciechem Jaruzelskim. – To niesamowite, jak czasami przemawiają przez nas pewne schematy, wdrukowane odniesienia kulturowe. To ujawniło się u Kaczyńskiego. Widać jak tamten okres PRL organizuje jego myślenie o państwie, Polsce i relacji władzy z obywatelami. Nie wiem, na ile było to intencjonalnie, ale ewidentnie z niego wylazło – tłumaczyła publicystka i dodała, że sytuacja wokół protestów jest potwierdzeniem tezy, że Prawo i Sprawiedliwość oderwało się od społeczeństwa.

DOSTĘP PREMIUM