"Kaczyński zrobi wszystko, by Polacy nie mieli skąd czerpać obiektywnych informacji". Budka o wojnie PiS-u z TVN

Borys Budka ostrzegał w TOK FM, że próby PiS-u ograniczenia wolności mediów nie skończą się na pomyśle uderzającym w TVN. - Później mogą być stacje radiowe - ocenił wiceszef Platformy Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Grupa posłów PiS złożyła w nocy w Sejmie projekt zmian w ustawie o KRRiT. Nowelizacja zakłada m.in., że nie można będzie udzielić - na nadawanie w Polsce - koncesji mediom zależnym od osób albo podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. To mogłoby uniemożliwić stacji TVN zdobycie koncesji, bo jej właścicielem jest amerykański koncern.

- To oczywiste, że Kaczyński, który tak boi się utraty władzy, będzie robił wszystko, by Polacy nie mieli skąd czerpać obiektywnych informacji. Później mogą być stacje radiowe, później może ten scenariusz być taki, jak na Węgrzech. Nie bez przyczyny Kaczyński zakochany jest w Orbanie - komentował w Poranku Radia TOK FM Borys Budka. 

Wiceszef Platformy Obywatelskiej przyznał, iż ma nadzieję, że ten projekt "to tylko straszak". - Ale to też pokazuje kierunek, w którym Kaczyński i jego ludzie mogą iść. Wiedząc, że ta władza się sypie i ma coraz mniejsze poparcie, będzie próbował chwytać się tego typu metod - powiedział rozmówca Karoliny Lewickiej.

Telewizja TVN należy do amerykańskiego koncernu. Już wcześniej zdarzało się, że kiedy politycy rządzący atakowali tę stację - interweniowała np. była ambasador Georgette Mosbacher. Powstaje więc pytanie, jak ten projekt wpłynie na relacje z Amerykanami i czy jeszcze ich nie pogorszy. - Mam wrażenie, że PiS już w ogóle przekreślił jakiekolwiek relacje na arenie międzynarodowej i to jest bardzo złe dla Polski - stwierdził Budka.

Gość Poranka Radia FM przestrzegał, że "nie można rujnować sojuszy, zwłaszcza tych, od których zależy bezpieczeństwo kraju". Zaznaczał, iż nie zmienimy naszego położenia geograficznego - tego, że jesteśmy wschodnią flanką NATO, a co za tym idzie - "musimy mieć dobre relacje z Amerykanami". - PiS się tak pogubił, że mam wrażenie, że czasem na złość podejmuje jakieś kroki. Mam nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy i wycofają się z tego projektu - powiedział polityk PO.

Budka o relacjach z Trzaskowskim

Karolina Lewicka pytała też Borysa Budkę m.in. o spotkanie Donalda Tuska z klubem Koalicji Obywatelskiej, które odbyło się w środę. Budka zapewnił, że panowała na nim "dobra atmosfera". - To była możliwość spotkania się z parlamentarzystkami i parlamentarzystami nienależącymi do Platformy Obywatelskiej, ale wchodzących w skład Koalicji. To było bardziej zapoznawcze spotkanie, bo wielu posłów czy posłanek jest teraz w Sejmie pierwszą kadencję i nie miało wcześniej okazji współpracować z Donaldem Tuskiem - mówił. 

Pytany z kolei o jego relacje z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim - odparł, że "nic się nie zmieniło".  - Ja po prostu uznałem, że dziś potrzeba jest mocnego wsparcia dla PO i dla opozycji. Po długich rozmowach z Donaldem Tuskiem, on się zgodził wrócić do zarządu i zostać przewodniczącym Platformy. Natomiast Rafał Trzaskowski, w co wierzę, nadal będzie pozostawał politykiem z największym zaufaniem, bo fajnie mieć w gronie najbliższych współpracowników ludzi z takim potencjałem - powiedział gość wiceszef PO.

Budka zapewnił też, że Trzaskowski "nie zmienił swojej pozycji i dalej jest wiceprzewodniczącym Platformy". Dopytywany, co teraz z ruchem prezydenta Warszawy "Wspólna Polska" - podał krótko: "To pytanie do Rafała". 

DOSTĘP PREMIUM