"Tylko w chorym umyśle mógł się pojawić tak upiorny pomysł". Donald Tusk o nowej ustawie covidowej

Donald Tusk skrytykował najnowszy projekt PiS dot. testowania pracowników, który nazwał "ustawą Kaczyńskiego". - To jest ustawa, która ma skłonić Polaków, żeby donosili na siebie nawzajem; tylko w chorym umyśle mógł się pojawić tak upiorny pomysł - powiedział podczas sobotniego kongresu PO "Odporna Polska".
Zobacz wideo

"Odporna Polska" to pierwszy z cyklu kongresów programowych PO, których organizację zapowiedział Donald Tusk w grudniu. Jak wówczas informował, spotkania mają dopracować i uaktualnić ofertę programową największej partii opozycyjnej, a także stanowić część przygotowań Platformy do wyborów parlamentarnych.

Sobotni kongres rozpoczęły wystąpienia posłów specjalizujących się w różnych dziedzinach funkcjonowania państwa. Politycy PO zapowiedzieli m.in. stworzenie stanowiska Naczelnego Inspektora ds. Walki z Epidemiami oraz stworzenie sieci szpitali, które nie będą przekształcane w szpitale covidowe, co ma zapewnić ciągłość leczenia, szczególnie dla pacjentów onkologicznych.

Po politykach PO głos zabrał szef Platformy Donald Tusk. Rozpoczął swoje wystąpienie od oceny sytuacji pandemicznej w kraju. W ostrych słowach skrytykował rządzących za brak efektywnych działań w czasach pandemii. Nawiązał m.in. do niedawnego odejścia większości członków Rady Medycznej przy premierze, wśród których był m.in. prof. Robert Flisiak. - Prof. Flisiak kilkadziesiąt godzin temu, na pytanie co można teraz zrobić, żeby przeciwdziałać najbardziej tragicznym skutkom piątej fali, powiedział słowa dramatyczne: "Już jest za późno, zapłacimy za to kolejnymi zgonami" - mówił były premier.

"Ustawa ma skłonić Polaków, żeby donosili na siebie nawzajem"

Według niego rząd nie podjął m.in. działań legislacyjnych, a także zdecydowanych decyzji, by zapobiec nadmiernej śmiertelności z powodu COVID-19. - Polska jest dzisiaj na pierwszym miejscu w UE, bijąc wszystkie rekordy, jeśli chodzi o tzw. nadmiarowe zgony. W naszym kraju umiera zdecydowanie najwięcej ludzi na COVID i z powodu innych chorób - wskazał Tusk.

Przypomniał, że do Sejmu wpłynął w ostatnich dniach projekt ustawy, który zakłada możliwość pozywania do sądu osób, które nie chciały poddać się testowi na koronawirusa. Tusk nazwał projekt "ustawą Kaczyńskiego". - Prezes Kaczyński wymyślił ustawę, która zamiast walczyć z wirusem, zamiast chronić Polaków przed chorobą i jej konsekwencjami, jest ustawą, która ma skłonić Polaków, żeby donosili na siebie nawzajem, żeby skarżyli kolegę czy koleżankę z pracy i pracodawcę, żeby szli z nim do sądu, kiedy uznają, że zostali przez nich zakażeni. Tylko w chorym umyśle, tylko w umyśle człowieka, który nagle objawia jakiś temperament kapusia czy donosiciela, może pojawić się tak upiorny pomysł - stwierdził Tusk.

- W środku pandemii, 50 tys. zakażeń każdego dnia w ostatnim tygodniu, a on wysyła do Sejmu projekt, którego jest prawdopodobnie autorem, zgodnie z którym ludzie zaczną na siebie donosić, kto kogo zaraził - ironizował były premier.

"PiS: przekupstwo, inwigilację i szantaż"

Donald Tusk powiedział również, że w miejscowości, gdzie odbywał się kongres, kilka miesięcy temu premier Mateusz Morawiecki w Domu Seniora "mówił dużo i kwieciście o 14. emeryturze". - Wiecie czego nie powiedział seniorom, tu w Błoniu? Że w tym roku już nie będzie 14. emerytury, mimo że sam prezes (Jarosław Kaczyński) ją obiecał, ale za to może będzie 14-procentowa inflacja, która bezlitośnie okrada właśnie najbiedniejszych - podkreślił szef PO.

Poinformował, że PO złoży w trybie natychmiastowym projekt ustawy, "który zapewni drugą waloryzację emerytury w tym roku, jeśli inflacja - tak jak sądzimy - przekroczy 10 proc.". - Nie pozwolimy okraść ludzi z pieniędzy, które im się należą. I to nie jest jakiś dar, to wynika i z przyzwoitości, i z polskiego prawa - powiedział Tusk.

A dzisiaj - jak mówił - "ci emeryci, którzy często odczuwają wdzięczność wobec władzy, która dała, obiecała, chociaż nie ze wszystkiego się wywiązała, ale dzisiaj, z dnia na dzień, coraz bardziej widzą, jak inflacja zżera to, co jedną ręką władza dała, a drugą zabiera".

Zdaniem szefa PO skrót PiS w Polsce oznacza - przekupstwo, inwigilację i szantaż. - To są filary, na których prezes PiS Jarosław Kaczyński oparł swoją władzę w polskim państwie i uczynił Polaków oraz Polskę nieodpornymi na szantaż, na przekupstwo i na inwigilację - zaznaczył Tusk.

Zjednoczona opozycja?

Lider PO powiedział też, że otrzymał jednoznaczne sygnały także publicznie, "że nasze partnerki, nasi partnerzy w innych partiach opozycyjnych, nie chcą zjednoczonej opozycji, nie chcą tej jednej listy".

- Ja szanuję tę opinię, chociaż uważam ją za błędną. Szanuję partnerów na opozycji, chociaż uważam, że popełniają bardzo poważny błąd. Ale to także oznacza jeszcze większą odpowiedzialność, jaka spoczywa na nas. Chciałem wam przyrzec; po pierwsze, że tak czy inaczej, będziemy zawsze otwarci, jeśli nasi partnerzy zmienią zdanie, ale dzisiaj chcę wam też powiedzieć, że chcę przygotować Platformę Obywatelską i naszych koalicjantów z Koalicji Obywatelskiej - Nowoczesną, Zielonych, Inicjatywę Polską i wielu innych polityków, wiele innych środowisk - do zwycięstwa - oświadczył Tusk.

DOSTĘP PREMIUM