advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Dostał od Kaczyńskiego zadanie. "Przyćmi Morawieckiego, bo ten nie nadaje się do bitki"

3 min. czytania
11.12.2023 06:22
Gwiazda Przemysława Czarnka w ostatnich tygodniach świeci jasno, a najjaśniej podczas obrad Sejmu. Zdaniem Tomasza Treli nie jest to przypadek. - Kaczyński wybrał tego, który jest najbardziej waleczny, bezkompromisowy, sprawny retorycznie, a do tego politycznie bezczelny. Dla Czarnka nie ma problemu, by obrazić kobietę, mężczyznę, młodszego, starszego. On po prostu ma to totalnie gdzieś - komentował w TOK FM poseł Nowej Lewicy.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Przemysław Czarnek wyrasta na jednego z głównych antybohaterów pierwszego posiedzenia Sejmu X kadencji. Zaczęło się 13 listopada, kiedy to były już minister edukacji nazwał marszałka Szymona Hołownię "marszałkiem rotacyjnym". Równie gorąco było podczas czwartkowych obrad, gdy przedmiotem dyskusji była komisja śledcza ds. wyborów kopertowych. Polityk PiS domagał się głosu, a gdy go nie otrzymał, wszedł bez zgody prowadzącej obrady na mównicę. W rezultacie wyłączono mu mikrofon. Potem Czarnek odwrócił się plecami do wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej, co doprowadziło do kolejnego spięcia. W poniedziałek Mateusz Morawiecki przedstawi expose swojego dwutygodniowego rządu i można z pewnością założyć, że choć Czarnek w tym gabinecie nie zasiada, to jednak w jakiś sposób będzie znów próbował zaznaczyć swoją obecność. 

Zdaniem posła Nowej Lewicy Tomasza Treli zachowanie Przemysława Czarnka "ma swoje odzwierciedlenie w decyzji Jarosława Kaczyńskiego". - Kaczyński wybrał tego, który jest najbardziej waleczny, bezkompromisowy, sprawny retorycznie, a do tego politycznie bezczelny. Dla Czarnka nie ma problemu, by obrazić kobietę, mężczyznę, młodszego, starszego. On po prostu ma to totalnie gdzieś. Dostał od Kaczyńskiego zadanie: "Przemek, na każdym posiedzeniu Sejmu masz utrudniać działanie nowej administracji Donalda Tuska, masz na to carte blanche" - przekonywał polityk w "Poranku Radia TOK FM".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Morawiecki nie nadaje się do politycznej bitki"

Wygląda więc na to, że Przemysław Czarnek stał się nowym ulubieńcem prezesa, o czym może świadczyć dodatkowo fakt powierzenia byłemu ministrowi posady szefa PiS na województwo lubelskie. - I myślę, że on przyćmi Mateusza Morawieckiego, bo Morawiecki nie nadaje się do politycznej bitki, a Czarnek czuje się w tym bardzo dobrze. Do tego dla elektoratu PiS jest to atrakcyjne i emocjonujące - wskazał Trela w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

W ocenie posła Nowej Lewicy Przemysław Czarnek jest dobrym kandydatem na następcę Kaczyńskiego, ale tylko w oczach twardego elektoratu. - Wszyscy, którzy są wokół Kaczyńskiego i myśleli, że to oni mogą być sukcesorami prezesa, mają za rywala poważnego zawodnika, bo to konstytucyjny minister, który jest bardzo blisko Kaczyńskiego i który staje się twarzą PiS. Da zagorzałego elektoratu PiS jest to pewnie bardzo dobry wizerunek i postrzeganie polityki. Nie sądzę jednak, że wystawianie Czarnka na pierwszy front sprawi, że PiS będzie myślał o odzyskaniu władzy, a bardziej o tym, by zabetonować się przy swoim stałym elektoracie - ocenił Tomasz Trela.

Jacek Żakowski ma pomysł na nowego lidera PiS. 'Najbardziej błyszcząca gwiazda'

W PiS nastąpi rozłam? "Dają sobie czas" do wiosny

Radykalizm Czarnka stoi w kontrze do rosnącej łagodności premiera Mateusza Morawieckiego, który po wyborach 15 października nagle zmienił zdanie w sprawach takich jak tzw. kompromis aborcyjny i dostęp do in vitro. Według gościa TOK FM drogi dwóch polityków tej samej partii zaczną się rozchodzić, a to doprowadzi do rozbicia PiS na dwa obozy. - Będzie obóz radykalny, na czele którego będzie stał Jarosław Kaczyński wraz z jego prawą ręką Przemysławem Czarnkiem i będzie drugi obóz, w którym będzie Andrzej Duda, Mateusz Morawiecki i może Beata Szydło, który będzie starał się pokazywać, że jest w kontrze do koalicji większościowej w parlamencie, ale jednak będzie starał się dostrzegać dobre rzeczy i to pokazywać - komentował poseł Nowej Lewicy.

O tym, czy dojdzie do rozłamu, zadecydują wyniki wyborów samorządowych, które odbędą się wiosną 2024 roku. - Dają sobie czas. Jeżeli w wyborach samorządowych utrzymają status quo, a może nawet odniosą jakiś sukces, to część PiS może się przechylić na rzecz Kaczyńskiego. Ale jeżeli poniosą porażkę jak ta z 15 października, to wizja Kaczyńskiego, Czarnka i twardej ekipy, polegająca na nieprzebieraniu w słowach się skończy i wtedy może zacząć upadać mit założycielski Kaczyńskiego na rzecz polityki centrum Morawieckiego i Dudy. Ale potrzebujemy na to jeszcze trochę czasu - mówił Tomasz Trela w TOK FM.