"Casanova" z kamerką w klapie. Oszust potajemnie nagrywał spotkania z politykami PiS
- Tomasz J. dzięki romansowi z posłanką PiS dotarł do grona polityków PiS wysokiego szczebla;
- Z ustaleń Onetu wynika, że mężczyzna znajomości wykorzystywał do własnych interesów, przedstawiając się jako współpracownik bądź agent wywiadu;
- "Casanova" nagrywał swoje spotkania z politykami, często w sytuacjach przy alkoholu.
Tomasz J. skończył sześć klas szkoły podstawowej i kurs na elektromontera, a dzięki powoływania się na znajomości przeniknął do grona wysoko postawionych polityków PiS-u. O tym, jak romans z posłanką Iwoną Arent umożliwił "Casanovie" załatwiać swoje interesy, pisał Onet. Dzięki relacji z posłanką Tomasz J. uzyskał stały dostęp do Sejmu. "Biesiadował w parlamentarnej restauracji, nocował w jej pokoju w hotelu sejmowym, dzięki wyrobionej przez Arent na jego auto przepustce z adnotacją ‘Pojazd posła’ parkował na wewnętrznym, służbowym parkingu sejmowym" - opisał portal.
"Casanova" i politycy PiS
Oszust przy poznawaniu kolejnych polityków, prezesów i ministrów podawał się za agenta CBA, ABW bądź współpracownika posłanki Arent, a nawet premiera Mateusza Morawieckiego.
"Poznałem Mateusza Morawieckiego, spotykałem się z Michałem Dworczykiem, Krzysztofem Tchórzewskim i Krzysztofem Kubowem. Dobre relacje miałem z Danielem Obajtkiem z Orlenu i Michałem Kuczmierowskim z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych" - wynika z cytowanych przez Onet dokumentów z przesłuchania "Casanovy" w prokuraturze. "Tomasz J. wielokrotnie powoływał się na znajomość z najważniejszymi politykami poprzedniego obozu władzy. Sam w roku 2015 zapisał się zresztą do PiS i od tego czasu pozostaje członkiem toruńskim struktur partii Jarosława Kaczyńskiego" - czytamy.
'Casanova' romansował z posłanką PiS. Mężczyzna zarobił setki tysięcy złotych
29 czerwca 2022 r. Tomasz J. został zatrzymany przez ABW. "Casanova" oskarżony jest o powoływanie się na wpływy i korupcję. Grozić mu może kara do 10 lat pozbawienia wolności, a niedawno został wypuszczony z aresztu tymczasowego.
Nagrywał spotkania "dla bezpieczeństwa"
Jak poinformował w środę Onet, prokuratura dysponuje dowodami na bezpośrednie kontakty Tomasza J. z przedstawicielami poprzedniego obozu władzy. Część z nich to rejestrowane przez "Casanovę" nagrania spotkań z politykami PiS. Śledczy zabezpieczyli je w kilku należących do oszusta telefonach.
Tomasz J. przyznał, że w klapie marynarki nosił mikrokamerkę, lecz zaprzeczył, by umyślnie nagrywał swoje spotkania z politykami. Mężczyzna mówił na przesłuchaniu, że nagrywał spotkania, gdy czuł się "niepewnie albo zagrożony". Nie wiadomo, czy nagrywał wszystkie spotkania.
Posłuchaj: