Koronawirus w Polsce. Ile nowych zakażeń? Są dane z resortu zdrowia [5 lutego]

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że minionej doby odnotowano 45 749 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarły 272 osoby.
Zobacz wideo

Sobotnie dane resort zdrowia podał z "pewnym opóźnieniem". 

Koronawirus w Polsce. Bilans ostatnich dni

W piątek (4 lutego) Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że odnotowano 47 534 nowe przypadki zakażenia koronawirusem. Najwięcej nowych zakażeń odnotowano w województwie mazowieckim - 7080. W związku z COVID-19 zmarło 246 osób. 

W czwartek, 3 lutego resort informował o 54 477 nowych zakażeniach COVID-19. Według danych z ministerstwa, w związku z COVID-19 zmarło 307 pacjentów.

W środę - 2 lutego - MZ informował o 56 051 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. W związku z COVID-19 zmarło 318 pacjentów.

We wtorek badania potwierdziły 39 114 nowych przypadków zakażeń koronawirusem. Zmarło 239 osób z COVID-19 - poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Prognoza ekspertów UW: Szczyt piątej fali pandemii za tydzień

Zdaniem dr. Franciszka Rakowskiego z Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW liczby podawane przez Ministerstwo Zdrowia nie oddają realnej liczby zakażeń. - Z naszego modelu wynika, że liczby podawane przez resort należy pomnożyć razy 12. Oznacza to, że w ostatnich dniach dziennie zakaża się nawet 600 tys. osób. Za tydzień przewidujemy szczyt zakażeń i będzie on wynosił ok. 800 tys. dziennych infekcji - powiedział ekspert.

W ocenie dra Rakowskiego, w oficjalnych statystykach nigdy nie zostaną podane liczby wyższe niż 90-100 tys. m.in. ze względu na wydolność systemu - nigdy nie wykonano bowiem więcej niż 200 tys. testów. Eksperci z UW szacują, że w tej fali pandemii z wirusem zetknie się w Polsce blisko 30 mln osób. 

"Polska nie może traktować omikronu jako, łagodnego, przeziębieniowego wirusa"

- Fala omikronu narasta, spodziewamy się kolejnych pacjentów w szpitalach, z ciężkimi objawami, z niewydolnością oddechową. To przyniesie kolejne ofiary i tych zgonów możemy zobaczyć za 2-3 tygodnie znacznie więcej niż 300 dziennie - alarmował w TOK FM dr Paweł Grzesiowski.

Jak mówił, Polska jest krajem, który nie może traktować omikronu jako, łagodnego, przeziębieniowego wirusa. Takie słowa padły ostatnio z ust prezydenta Andrzeja Dudy. - Te państwa, w których osiągnięto wyszczepialność powyżej 90 procent w grupach ryzyka, mogą dzisiaj mówić o tym, że dla nich wirus przestał być śmiertelnym zagrożeniem. Dla nas jest to wirus śmiercionośny - podkreślił ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw COVID-19.

Dr Grzesiowski krytykował brak działań ze strony władz w walce z pandemią, do czego - jak podkreślił - są zobowiązane zgodnie z polską konstytucją. Jego zdaniem rząd zajmuje się jednak głównie sporami politycznymi. W tym kontekście wymienił choćby fiasko ustawy covidowej czy milczenie resortu zdrowia. - Dla mnie to wygląda, jakby ci ludzie żyli po prostu na innej planecie. Dobrze byłoby ich ściągnąć na ziemie i zrobić obrady Sejmu w prosektorium. Gdyby zobaczyli te liczne zwłoki, to może by zrozumieli, że koronawirus to nie jest jakaś opowieść baśniowa, tylko to są rzeczywiste zachorowania i realne tragedie kolejnych setek tysięcy ludzi - powiedział gość TOK FM.

- Mogę opowiedzieć dziesiątki albo i pewnie setki historii, gdzie oczy nie zostaną zamknięte. W których 50-letni ludzie, którzy byli aktywni zawodowo, mieli dobrze prosperujące działalności, w tej chwili nie są w stanie wziąć prysznica bez tlenu. Nie da się o tym zapomnieć. To jest całkowite oderwanie od rzeczywistości - podkreślał dr Grzesiowski.

Koniec z kwarantanną?

Prof. Robert Flisiak uważa, że nie ma sensu utrzymywać - w obecnej formie - przepisów dotyczących kwarantanny. - Gdyby dochodzenie epidemiczne udało się przeprowadzić w przypadku każdego zakażenia, to przecież na kwarantannę musiałoby trafić kilkakrotnie więcej osób niż obecnie. Oczywiście przy obecnych możliwościach Sanepidu jest to nierealne - mówi w rozmowie z PAP.

Ekspert ocenił, że niebawem - za dwa-trzy tygodnie - będzie można znosić w Polsce obostrzenia. Ale to nie znaczy, że przed nami koniec pandemii.

Prof. Flisiak nie wyklucza, że może się pojawić nowy wariant koronawirusa, ale równocześnie podkreślił, że "większość wirusologów jest zdania, że możliwości zmian strukturalnych w białku kolca, odpowiedzialnym za zakaźność wirusa, się wyczerpały". - Ale pamiętajmy, że jest wiele innych koronawirusów, które mogą w przyszłości wywołać kolejną epidemię. To nie musi być SARS-CoV-2. Na początku XX w. był już SARS, który na szczęście nie dotarł do Polski, potem pojawił się MERS, ten koronawirus też się nie rozprzestrzenił po świecie. Aż wreszcie dał o sobie znać COVID-19 - powiedział w rozmowie z PAP.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM