W Rybniku powstanie kolejne mieszkanie cohousingowe. Tym razem dla panów
Idea cohousingu polega na wspólnym mieszkaniu w jednym, samodzielnym lokalu osób, które nie są rodziną. W Rybniku cohousing okazał się sukcesem pod względem społecznym i ekonomicznym. Teraz miasto przygotowuje kolejne takie mieszkanie dla seniorów. Dwóch panów będzie mogło wprowadzić się do w pełni wyposażonego mieszkania już na początku przyszłego roku.
Wspólny dom
W maju 2022 r. w Rybniku, w ramach projektu cohousingowego, pod jednym dachem zamieszkały razem trzy seniorki.
- Kobiety chwalą sobie takie rozwiązanie. Dlatego rozpoczynamy kolejny taki projekt, tym razem dla panów - informuje Anna Sowik-Złotoś dyr. OPS w Rybniku.
Lokal jest mniejszy niż ten, w którym żyją seniorki, dlatego zamieszka w nim na początku 2025 r. dwóch panów. Oczywiście jeśli plan wypali, bo najważniejszy jest udany casting.
- Obecnie pracownicy wykonują najważniejszą pracę z seniorami. Chodzi o to, żeby panowie się polubili, bo to było podstawą sukcesu zgodnego funkcjonowania pań. Teraz jest taki etap, że te osoby będą się poznawały. Mam nadzieję, że nam się to uda i będzie coraz więcej takich mieszkań - mówi szefowa OPS.
Pobyt w tego typu mieszkaniu przyznawany jest na czas określony decyzją Dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej. Comiesięczna odpłatność uzależniona jest zaś od kryterium dochodowego mieszkańca. W mieszkaniu cohousingowym seniorzy będą mogli mieszkać do czasu, gdy ich stan zdrowia nie będzie wymagał umieszczenia ich w placówce całodobowej.
- Starzejemy się jako społeczeństwo. DPS-y to jest ostateczność. Chcemy, żeby to była alternatywa - podkreśla Sowik-Złotoś
Wspólny Stół
O pomyśle mieszkania cohousingowego dla seniorów, którzy nie wymagają jeszcze całodobowej opieki, a jedynie wsparcia i doglądania, usłyszałem podczas uroczystości drugiej rocznicy powstania Wspólnego Stołu. To inicjatywa, która ma na celu budowanie wspólnoty poprzez kolektywne spożywanie posiłków, dzielenie się jedzeniem oraz integrację mieszkańców. W ciągu dwóch lat działalności Wspólny Stół stał się miejscem, gdzie ludzie nie tylko zaspokajają głód, ale także nawiązują przyjaźnie, wymieniają się doświadczeniami i znajdują wsparcie w trudnych chwilach.
- Przychodzę tu, bo to lubię, no i mam dużo czasu na emeryturze. Przygotowuję tu posiłki dla innych seniorów oraz dla osób bezdomnych - opowiada 72-letnia Irena. Do kuchni społecznej wciągnęła ją córka, także zaangażowana w działalność kuchni.
Kolejnym bohaterem Wspólnego Stołu jest 52-letni Konrad, który zaczynał jako gość Wspólnego Stołu w kryzysie bezdomności. Z czasem postanowił zaangażować się w jego funkcjonowanie. Otrzymał także miejsce w mieszkaniu treningowym. - To miejsce odmieniło moje życie. Przychodzę tu trzy razy w tygodniu pogotować, posprzątać. Czasami też jestem w stanie przemówić do kogoś, kto jest w kryzysie. Ale tak naprawdę, to do zmiany życia potrzebna jest samodzielna decyzja i porzucenie alkoholu - mówi nam pan Konrad.
Rybnik ma rękę do tego typu inicjatyw. Ośrodek Pomocy Społecznej działa prężnie. Dzięki swoim pracownikom i wolontariuszom pozyskuje jedzenie od restauratorów i firm, które dzielą się produktami, którym niebawem skończy się data ważności. Jedzeniem dzielą się też mieszkańcy. Wojciech Kiljańczyk, wiceprezydent Rybnika mówi nam, że Wspólny Stół to miejsce centralne - Mamy też sieć lodówek społecznych i kuchni społecznych, w sumie dziesięć punktów, gdzie rozdysponowujemy jedzenie, z którego mieszkańcy korzystają - wylicza.
Wspólny Stół jest otwarty trzy razy w tygodniu. W obsługę odwiedzających społeczną kuchnię zaangażowanych jest 20 wolontariuszy. Regulamin zakłada, że osoby pod wpływem alkoholu nie mogą z tej inicjatywy korzystać.