"Dziadek z Wehrmachtu" był pierwszy. Dlaczego wystawa "Nasi Chłopcy" budzi tyle emocji?
- Wystawa "Dziadek z Wehrmachtu. Doświadczenie zapisane w pamięci" została pokazana w 2015 roku w Muzeum Śląska Opolskiego;
- - Wtedy mieliśmy jeszcze okazję rozmawiać z przymusowo wcielonymi do Wehrmachtu. Przychodzili ze swoimi bliskimi, więc wystawa miała charakter osobisty - przyznaje dr Marcin Jarząbek, historyk z UJ;
- - Nasi chłopcy to jest pojęcie, które prawdopodobnie jest opacznie rozumiane gdzie indziej - dodaje prof. Ryszard Kaczmarek.
Wystawa „Dziadek z Wehrmachtu" wiosną 2015 roku prezentowana była w Muzeum Śląska Opolskiego. Następnie pokazywano ją w wielu innych miejscach, m.in. w katowickim oddziale IPN. Jak wspomina historyk prof. Ryszard Kaczmarek, cieszyła się dużym zainteresowaniem. - Nie wzbudziła emocji politycznych, bo wydawało się, że te emocje polityczne rozbroiła dyskusja o tzw. dziadku Tuska. A jednak okazało się, że sprawa powróciła teraz w zupełnie innym wymiarze - mówi TOK FM naukowiec.
Polska była w innym miejscu
- Wystawa dobrze rezonowała. Wtedy, 10 lat temu, mieliśmy jeszcze okazję rozmawiać z przymusowo wcielonymi do Wehrmachtu. Oni przychodzili ze swoimi bliskimi, więc wystawa miała charakter rodzinny, osobisty - przyznaje dr Marcin Jarząbek, historyk z UJ, współautor wystawy „Dziadek z Wehrmachtu". - Polska w 2015 roku była jednak w innym miejscu niż teraz - dodaje.
Prof. Kaczmarek, autor książki "Polacy w Wehrmachcie" wydanej w 2010 roku, jest zdziwiony tak ogromną reakcją polityków na gdańską wystawę. Jak mówi, temat przymusowego wcielania do armii III Rzeszy został już dokładnie opisany w wielu publikacjach. Według szacunków naukowca w Wehrmachcie mogło służyć nawet do pół miliona mieszkańców głównie Pomorza i Górnego Śląska.
Jak tłumaczy, powodem dla którego Polacy przymusowo trafiali do wojsk III Rzeszy, był przeważnie obowiązek podpisania Volkslisty. - To był przymus zagrożony karami aresztu ochronnego, skrajnie również skierowania do obozu koncentracyjnego za niewypełnienie tej ankiety. Jak ktoś dostał trzecią grupę Volkslisty, to zostawał obywatelem niemieckim. Od 1942 r. działo się to już w sposób masowy, chociaż z pewnymi ograniczeniami. To powodowało, że podlegał pod niemiecką ustawę o powszechnym poborze - wyjaśnia profesor.
- Mam takie wrażenie, że zrozumienie tego problemu na terenach, gdzie on po prostu nie istniał, czyli głównie Generalnego Gubernatorstwa, jest inne niż na Pomorzu i Górnym Śląsku. Przecież tu nikt ochotniczo do Wehrmachtu nie szedł. Ludzie płakali, byli przerażeni tym, co się dzieje - wyjaśnia profesor.
Problem z nazwą
Zdaniem historyka wojenne losy wciąż są słabo znane, albo źle rozumiane. Dotyczy to również tytułu gdańskiej wystawy.
- „Nasi chłopcy" - ja odczytałem, że to są chłopcy stąd. Ale może faktycznie trzeba było pomyśleć o tym, że dotyczy to tylko Pomorza i Górnego Śląska i może być niezrozumiałe w innych regionach - zaznacza profesor. Ocenia, że może gdyby dodać „stąd", to byłoby to bardziej jednoznaczne. - Nasi chłopcy to jest pojęcie, które prawdopodobnie jest opacznie rozumiane gdzie indziej, a tu chodzi o to, że to są nasi, czyli nasi dziadkowie, nasi ojcowie, nasi krewni. Ludzie, którzy tutaj po prostu mieszkali. Trudno określić ich inaczej niż zaimkiem „nasi" - mówi profesor.
Prof. Kaczmarek zwraca uwagę, że temat służby w Wehrmachcie był również bulwersujący na Zachodzie. Przypomina, że bardzo podobna sytuacja była w Alzacji, Lotaryngii i Luksemburgu. - Natomiast tam zdecydowanie przebiło się takie określenie, że to byli żołnierze przymusowo powołani do armii niemieckiej, a u nas tak się nie mówi. Bardzo brakuje tego polskiego określenia „Zwangsrekrutiert" czy - jak mówią Francuzi - 'Malgré-nous'. To nie była ich wola, oni nie mieli innego wyjścia. Ich rodzinom również grożono represjami - wyjaśnia historyk.
Warto dodać, że w sumie w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie znalazło się niespełna 90 tys. tych, którzy przeszli tam z Wehrmachtu.
Wirtualną wystawę pt. „Dziadek z Wehrmachtu. Doświadczenie zapisane w pamięci" wciąż można obejrzeć w sieci.