,
Obserwuj
Lubelskie

Czarnek od lutego nie powołał dyrektora Narodowego Centrum Nauki. "Czuję się zawieszony"

3 min. czytania
05.10.2023 13:11
Krzysztof Jóźwiak, profesor nauk farmaceutycznych z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w lutym wygrał konkurs na szefa Narodowego Centrum Nauki. Do dziś nie został jednak powołany przez ministra. - Nie wiem, dlaczego. Nikt się ze mną nie skontaktował - mówi nam naukowiec.
|
|
fot. Marcin Stankiewicz / Archiwum IChF PAN (archiwum prywatne prof. K. Jóźwiaka)

Narodowe Centrum Nauki to niezależna instytucja, która przyznaje granty na badania naukowe. Minister edukacji i nauki nie ma wpływu na to, na jakie badania są przyznawane pieniądze. Z jego wypowiedzi medialnych wynika jednak, że przymierza się do reformy NCN, choć nikt nie wie, jak ona miałaby wyglądać.

Polscy naukowcy napisali w tej sprawie list otwarty do premiera i prezydenta. "NCN zostało stworzone i funkcjonuje na wzór European Research Council i jest obecnie najważniejszym źródłem finansowania badań podstawowych w Polsce. To instytucja niezależna politycznie i zarządzana przez naukowców" - czytamy w liście, pod którym podpisało się 48 naukowców - laureatów prestiżowych europejskich grantów.

Narodowym Centrum Nauki przez dwie kadencje kierował matematyk z Krakowa prof. Zbigniew Błocki. Wciąż pełni obowiązki dyrektora tej instytucji, choć wiosną miał z niej odejść. W lutym 2023 roku odbył się bowiem konkurs na stanowisko dyrektora NCN i wygrał go prof. Krzysztof Jóźwiak, naukowiec z Lublina. Tyle że do dziś - z nieznanych bliżej powodów - nie został na to stanowisko powołany.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Nie wiem, dlaczego nie zostałem powołany. Nikt się ze mną w tej sprawie nie kontaktował. Stawałem do konkursu z założeniem, że mogę go wygrać i że w marcu mogę przystąpić do kierowania tą - w mojej ocenie - bardzo ważną instytucją. Ale od tamtej pory nic się w tym zakresie nie dzieje. Czuję się zawieszony pomiędzy obecnymi obowiązkami na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie a tym, czym miałbym się zająć w Narodowym Centrum Nauki - mówi TOK FM prof. Krzysztof Jóźwiak. Nie kryje, że jest zaskoczony całą sytuacją.

Profesor, w związku z brakiem działań ze strony ministra nauki, dalej wykłada na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, kieruje też Katedrą Chemii i zakładem Biofarmacji. Na co dzień zajmuje się szeroko pojętą chemią leków, w tym badaniem mechanizmów molekularnych działania różnych substancji aktywnych.

Gdy pytamy, jak widzi przyszłość NCN, bez chwili wahania odpowiada, że musi pozostać instytucją niezależną. - NCN jest, moim zdaniem, naprawdę wyjątkową instytucją na tle całej polskiej nauki. Powstał jako instytucja niezależna, zarządzana przez naukowców, którzy decydują o kluczowych kierunkach rozwoju, o kluczowych kierunkach badań, o konkursach grantowych dla naukowców. Konkursy te odbywają się według najbardziej wyśrubowanych i międzynarodowo uznanych kryteriów i według najlepszych wzorców - mówi prof. Jóźwiak. I dodaje, że wnioski składane przez polskich naukowców są oceniane przez najlepszych możliwych recenzentów - z kraju i z zagranicy. - Nie chciałbym się upierać, że recenzenci z zagranicy są lepsi niż krajowi. Po prostu, trzeba wybierać najlepszych, jacy są - mówi naukowiec.

Jak podkreśla, nie chciałby wprowadzać w NCN rewolucyjnych zmian, bo uznaje, że to bardzo dobrze działająca instytucja. Zwraca natomiast uwagę na niepokój środowiska naukowego borykającego się z ciągle wzrastającymi obowiązkami administracyjnymi związanymi z prowadzeniem badań czy wnioskowaniem i realizacją grantów badawczych (chodzi o narastającą biurokrację). Podkreśla, że nie uważa, aby to NCN był przyczyną tych niekorzystnych i nadmiarowych obciążeń w pracy naukowców, "może natomiast spełnić pewną rolę w ograniczaniu tego zjawiska w przyszłości".

Wysłaliśmy do Ministerstwa Edukacji i Nauki pytania w sprawie przyczyn niepowołania prof. Krzysztofa Jóźwiaka na stanowisko dyrektora NCN. Czekamy na odpowiedź.

O sytuacji polskiej nauki i zagrożeniach, które się w niej pojawiają - opowiadamy w serialu radiowym Radia TOK FM "Pod dyktando".