,
Obserwuj
Lubelskie

Co zrobi Adam Bodnar? Burzliwe posiedzenie w lubelskiej apelacji. "By stary układ nie wziął góry"

4 min. czytania
24.04.2024 10:55
Zgodnie z prośbą ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, sędziowie lubelskiej apelacji spotkali się, by wskazać kandydata na nowego prezesa sądu. Emocji nie brakowało. - Wierzymy, że minister głęboko przeanalizuje wszystkie kandydatury. By stary układ jednak nie wziął góry - słyszymy od naszych rozmówców.
|
|
fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar od początku swojego urzędowania zmienia prezesów w poszczególnych sądach w Polsce. Przyszła kolej na Sąd Apelacyjny w Lublinie. Kilka tygodni temu jego prezes Jerzy Daniluk złożył rezygnację. Minister poprosił zgromadzenie sędziów lubelskiej apelacji o wskazanie kandydatów na to stanowisko.

Daniluk, rezygnując z fotela prezesa, napisał list otwarty do sędziów. Wskazał w nim m.in., że powodem jego decyzji było to, że działania podejmowane przez obecne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości - zarówno w sferze legislacyjnej, jak i kadrowej - budzą jego najgłębszy sprzeciw. Są - według niego - podyktowane 'chęcią zemsty i poniżenia osoby uważanej za przeciwnika politycznego'. 'Taki sposób postępowania jest charakterystyczny dla cywilizacji turańskiej, w której nie wystarczy wyeliminować przeciwnika, ale należy go jeszcze wyszydzić, poniżyć, posądzić o najohydniejsze zbrodnie' - napisał Daniluk w liście otwartym.

Burzliwe posiedzenie sędziów

Jak wynika z informacji TOK FM, sędziowie lubelskiej apelacji spotkali się we wtorek, by wskazać kandydata na następcę Daniluka. Dyskusja trwała kilka godzin, emocji nie brakowało. Ostatecznie zgromadzenie wskaże ministrowi Adamowi Bodnarowi trzy osoby.

Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie w kilku źródłach, najwięcej głosów (17) zdobył Jacek Michalski - to jeden z tzw. starych sędziów (powołany przed 'dobrą zmianą'), który jednak współpracował z poprzednim prezesem Jerzym Danilukiem - za jego kadencji był (i jest do tej pory) przewodniczącym II Wydziału Karnego w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie. - Neosędziowie, których jest u nas już sporo, uzgodnili wcześniej tę kandydaturę. Bez dwóch zdań chodziło o to, by pokazać innym 'starym' sędziom, że są górą - mówi nam jeden z sędziów, który zna kulisy sprawy.

Dwie pozostałe kandydatury z grona 'starych' sędziów to Jerzy Nawrocki z I Wydziału Cywilnego, który w ostatnich latach działał w - krytykującym władzę - Forum Współpracy Sędziów oraz sędzia Barbara du Chateau, karnistka z ponad 30-letnim stażem. W ostatnim czasie też stawała po stronie sędziów walczących o praworządność w Polsce i krytykowała działania poprzedniej władzy. Nawrocki dostał 14 głosów, du Chateau - 12.

- Nie wiemy, co zrobi minister Adam Bodnar. Wierzymy, że głęboko przeanalizuje wszystkie kandydatury i przyjrzy się tej sprawie. By stary układ jednak nie wziął góry - słyszymy od naszych rozmówców związanych z lubelskim sądownictwem.

Wyniki, które znaliśmy nieoficjalnie, potwierdziła nam - ale dopiero po dwóch dniach od głosowania - rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Lublinie, sędzia Dorota Janicka.

'W głosowaniu wzięło udział 30 sędziów. Zgromadzenie w głosowaniu przyjęło regulamin, w oparciu o który każdy sędzia miał prawo oddania dwóch głosów poparcia na zgłoszonych kandydatów' - napisała nam Janicka. 'Sędziowie zdecydowali również o możliwości zadawania pytań kandydatom. Pytania dotyczyły wcześniejszych doświadczeń zawodowych, pełnionych funkcji w sądzie, w tym w zakresie zarządczym, jak również obecnie zajmowanych stanowisk, do których sędziowie są powoływani i wyznaczani przez organy władzy wykonawczej' - dodała pani sędzia.

Rzeczniczka Sądu Apelacyjnego w Lublinie nawiązała też do - cytowanych przez nas - wypowiedzi sędziów o tym, że to Jacek Michalski dostał najwięcej głosów i że jego kandydaturę uzgodnili wcześniej tzw. neosędziowie (oczywiście z częścią 'starych' sędziów).

'Głosowanie było tajne, w związku z czym nie sposób przyjąć, że kandydat ten został poparty przez konkretną grupę sędziów. Nadto, w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie orzeka 31 sędziów, z których 19-tu otrzymało nominację przed 2017 rokiem, a 12-tu po tej dacie, co jest informacją ogólnodostępną na stronie internetowej Sądu Apelacyjnego w Lublinie. W Zgromadzeniu uczestniczyli wszyscy sędziowie, którzy otrzymali nominacje przed 2017 rokiem i 11-tu sędziów, którzy otrzymali nominacje po 2017 roku. W związku ze wskazanymi wyżej danymi SSA Jacek Michalski nie mógł uzyskać ponad 50% poparcia (17 głosów) głosami sędziów, którzy otrzymali nominacje po 2017 roku' - napisała nam sędzia Janicka. Nie wskazywaliśmy jednak nigdzie, że tylko 'neosędziowie' zagłosowali za sędzią Michalskim.

Wcześniej minister sprawiedliwości powołał prezesa Sądu Okręgowego w Lublinie. Tu też poprosił zgromadzenie sędziów o opinię. Wskazano siedmiu kandydatów - prezesem została sędzia Dorota Stańczyk.

Kim jest Jerzy Daniluk?

Jerzy Daniluk zarządzał lubelską apelacją od kilku lat. Został powołany przez ministra Zbigniewa Ziobrę. W 2018 roku opisywaliśmy, jak - będąc formalnie zatrudnionym w Sądzie Okręgowym w Lublinie - chciał dostać dodatek mieszkaniowy. W tym celu złożył wniosek o przeniesienie do innego sądu, w Siedlcach. Tylko na papierze, bo formalnie dalej pozostawał wiceszefem sądu w Lublinie. Potwierdziła nam to wtedy rzeczniczka apelacji. Ministerstwo Sprawiedliwości podało jednak, że nikt prawa nie złamał, a dodatek mieszkaniowy sędziemu się należał.

Z kolei w 2022 roku po tym, jak - w ocenie Sądu Najwyższego - Daniluk w jednej ze spraw nie zdał tzw. testu niezależności sędziego, napisał list do ministra Ziobry. Poinformował o tym w komunikacie, który zamieścił na stronie lubelskiej apelacji. Zaapelował m.in. o to, aby minister złożył skargę nadzwyczajną od wspomnianego wyroku Sądu Najwyższego - tego, przy którym przeprowadzony był test niezależności sędziego Daniluka.