COVID-19 atakuje. Prawie pięć razy więcej chorych i jeden poważny kłopot
COVID-19 znów rośnie w siłę. Jak mówi TOK FM wojewódzki inspektor sanitarny w Lublinie, na Lubelszczyźnie przed rokiem - w okresie wakacyjnym - były tylko pojedyncze potwierdzone przypadki. Teraz jest zupełnie inaczej. W lipcu sanepid odnotował 800 zakażeń, w sierpniu - aż 3637, czyli ponad 4,5 razy więcej.
Wysokospecjalistyczne laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie sekwencjonuje wirusa, czyli bada jego budowę. Stąd wiadomo, że w regonie lubelskim pojawiły się jego nowe wersje: JN.1 i KP.3.
- Możemy bez wątpienia mówić o istotnym wzroście zakażeń i istotnej liczbie zachorowań. Przebieg zakażeń wirusem Sars-CoV-2 w tym roku jest łagodniejszy, co nie znaczy, że nie ma potrzeby hospitalizacji czy przebywania w odosobnieniu, w warunkach domowych - mówi inspektor Maria Jolanta Korniszuk.
Złe wieści dla Krakowa i okolic. Rośnie liczba chorych na COVID-19
- Liczymy się z tym i takie są nasze przewidywania, że teraz, gdy dzieci i młodzież wróciły do szkół i przedszkoli, zakażeń będzie więcej - dodaje. Mimo tego, że obecnie przebieg choroby jest z reguły łagodny, bywa, że dzieci zakażają rodziców, ale też dziadków. A w przypadku osób z wielochorobowością, chorobami przewlekłymi czy obniżoną odpornością, może dojść do powikłań.
Gościni TOK FM dodaje, że obecnie nie ma obowiązku noszenia maseczek, ale obowiązują wszystkie zasady, które obowiązywały w okresie pandemii. Kluczowe jest przestrzeganie podstawowych zasad reżimu sanitarnego oraz częste mycie rąk. - Poza tym, jeżeli mamy infekcję, zostańmy w domu. Jeśli jest konieczność wyjścia do apteki, przychodni czy na zakupy, zastosujmy maseczkę. Pamiętajmy o dezynfekcji czy o zachowaniu dystansu, jeśli jesteśmy chorzy. By nie narażać też innych - informuje Korniszuk.
Brakuje szczepionek
Problemem jest to, że brakuje szczepionek przeciwko COVID-19. W magazynach nie ma jeszcze szczepionek na nowy wariant wirusa Sars-CoV-2. W poprzednich sezonach można się było szczepić starszymi preparatami, ale obecnie nie ma takiej możliwości. Wszystko przez to, że szczepionki straciły ważność i trzeba będzie je zutylizować. Taką decyzję podjęło Ministerstwo Zdrowia.
- Czekamy na nowe szczepionki i liczymy, że trafią do nas jak najszybciej - mówi TOK FM Maria Jolanta Korniszuk. Eksperci podkreślają, że obecnie kluczowe jest, by szczepionki pojawiły się przed szczytem zachorowań, a ten jest prognozowany na październik. Czy tak się stanie? Może być z tym problem, bo - jak wskazuje portal rynekzdrowia.pl - szanse na dostarczenie najnowszych preparatów do Polski są coraz mniejsze - to dlatego, że do przetargu nie stanęła firma Pfizer. A to jedyny producent, który w Europie ma zgodę na dostarczenie szczepionek do walki z nową wersją koronawirusa.
- Na szczepionki na Sars-CoV-2 czekamy, ale jednocześnie już można się zaszczepić na grypę - dodaje Maria Jolanta Korniszuk, państwowy wojewódzki inspektor sanitarny w Lublinie.