"Komuś w MON przestało zależeć". Co dalej z wojskową bazą pod Lublinem?
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przyjechał w marcu 2024 roku, niedługo po wyborach 15 października, do Portu Lotniczego Lublin, by wspólnie z wiceministrem Cezarym Tomczykiem oraz władzami Lublina i Lubelszczyzny podpisać list intencyjny w sprawie budowy bazy dla wojskowych śmigłowców w Świdniku pod Lublinem, tuż przy istniejącym lotnisku.
Baza miała powstać na 100 hektarach gruntu, które wojsko miało odkupić od portu lotniczego. - Przyspieszamy nasze działania. Jesteśmy na ostatniej prostej w negocjacjach na temat ceny za te 100 hektarów działki - mówił Kosiniak-Kamysz na konferencji w marcu. Wskazał też, że baza jest na Lubelszczyźnie bardzo potrzebna i trzeba przyspieszyć działania rozpoczęte za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
"Komuś w MON przestało na tej bazie zależeć"
O bazę pod Lublinem od dawna zabiegał prezydent miasta, Krzysztof Żuk. - To była ta osoba, która zjawiła się w MON w ciągu pierwszych dni po wygranych przez nas wyborach. Powiedział, że jest projekt bazy wojskowej, który trzeba jak najszybciej zrealizować. I ja naprawdę nie wiem, dlaczego ten projekt leżał na półce przez wiele miesięcy. Powinien być realizowany dużo wcześniej - mówił z kolei Cezary Tomczyk.
I choć zapowiedzi były takie, że po liście intencyjnym ostateczna umowa o budowie bazy zostanie podpisana w ciągu kilku tygodni, nic takiego się nie stało. I nie stanie, bo wojsko zmieniło koncepcję. Baza dla wojskowych śmigłowców powstanie, ale w innym miejscu - z drugiej strony lubelskiego lotniska. Wojsko kupi od portu prawdopodobnie tylko kilkanaście hektarów, resztę uzyska od Lasów Państwowych.
- Cała ta sprawa pokazuje, że komuś w MON przestało na tej bazie zależeć. Mamy wojnę w Ukrainie, Lubelszczyzna to region tuż przy granicy z Ukrainą, więc bardzo blisko, a sprawa budowy bazy odwleka się w czasie. Gdy pytamy o powody, słyszymy, że problemem stał się suseł. Tyle tylko, że wszyscy wiemy, że to tylko wymówka - mówi nam jeden z lokalnych polityków demokratycznej większości z Lublina. - Baza ma zapewnić Lublinowi i Lubelszczyźnie w jakimś sensie bezpieczeństwo. Tu liczy się każdy dzień, każdy tydzień, każdy miesiąc, bo obok nas trwa wojna. A my słyszymy teraz, że może powstanie w roku 2026, a może w 2027? Wydaje nam się, że wszystko się opóźni, bo trzeba zrobić nowy projekt, nową koncepcję, wykupić grunty, uzyskać niezbędne pozwolenia, a to trwa - dodaje jeden z wysoko postawionych urzędników z Lublina.
Susły czy tylko wymówka?
Wojsko - w przesłanej TOK FM odpowiedzi - potwierdziło, że szef MON zatwierdził Protokół lokalizacyjny w sprawie ustalenia lokalizacji Stałej Bazy Lotnictwa Wojsk Lądowych oraz Miejsca Czasowego Bazowania Lotnictwa Śmigłowcowego, zgodnie z którym lokalizacja stałej bazy śmigłowcowej została ustalona na terenach lotniska użytku publicznego w Świdniku". Chodziło o te nieco ponad 100 hektarów gruntu.
Jednak, jak informuje centrum prasowe MON, resort odstąpił od pozyskania nieruchomości przyległej do lotniska ze względu na występujące ograniczenia przyrodnicze i środowiskowe dotyczące Natury 2000 "Siedlisko Susła Perełkowatego". Chodzi o opinię Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska, w której wskazano m.in., że suseł to gatunek unikalny i że żyje na terenie wnioskowanej działki. Ministerstwo wskazuje, że w tej sytuacji "przeprowadzenie inwestycji (...) byłoby obarczone dużą złożonością i kilkuetapową procedurą narodową i unijną".
Czy na pewno suseł jest tu problemem? Przepisy mówią jasno, że przesłanki związane z ekologią i ochroną środowiska - w przypadku spraw związanych z bezpieczeństwem państwa - mogą być odsunięte na bok. - Owszem, na takim terenie jest ograniczenie dotyczące prowadzenia tam inwestycji. Co do zasady, nie prowadzi się ich na tym obszarze, ale z takiej ochrony wyłączone są inwestycje o znaczeniu obronnym dla kraju. Więc akurat Wojsko Polskie miałoby możliwość prowadzenia swoich inwestycji obronnych w tym miejscu - mówi Łukasz Mazur, dyrektor Wydziału Kontroli i Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Lublin. Wojsko nam to potwierdziło.
Salomonowe rozwiązanie?
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że rozmowy w sprawie ponad 100-hektarowej działki zostały doprowadzone do momentu wyceny terenu. Wojsko złożyło swoją propozycję, ale zgromadzenie wspólników Portu Lotniczego Lublin miało uznać, że kwota jest stanowczo za niska. - Nie wydaje mi się, by problemem były tu pieniądze. Tu raczej chodzi o podejście do tematu, które - jak widać - się zmieniło. 'Zbudujemy, zależy nam na tym, ale już nie tak bardzo zależy nam na czasie' - tak to na dziś wygląda - mówi nam informator, który zna sprawę 'od podszewki'. - Bo skoro chronią susła, to dlaczego godzą się na wycięcie iluś hektarów lasu? - dodaje nasz rozmówca.
Uspokajam, wszystko powstanie zgodnie z planem
"Jako alternatywę do rozmieszczenia Stałej Bazy Lotnictwa Śmigłowcowego Wojsk Lądowych, resort obrony narodowej przyjął nieruchomości na kierunku północnym należące do Spółki PL Lublin S.A. (część terenu lotniska) oraz PGL Lasy Państwowe (poza ogrodzeniem lotniska) tj. o łącznej powierzchni ok. 50 - 60 ha. Powierzchnia terenu do przejęcia na potrzeby wojska jest na etapie uzgodnienia między PL Lublin S.A. i PGL Lasy Państwowe" - wskazało w odpowiedzi dla TOK FM centrum prasowe Ministerstwa Obrony Narodowej.
- Znaleźliśmy salomonowe rozwiązanie, czyli przesuniemy inwestycję o kilka kilometrów, ale ona nadal będzie dotyczyła lotniska, bo jesteśmy bardzo zainteresowani tym, żeby tam powstała baza dla śmigłowców. To ma być baza, na której będą polskie śmigłowce i NATO-wskie śmigłowce. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa jest to bardzo ważna inwestycja. Uspokajam, wszystko powstanie zgodnie z planem. Na pewno sobie poradzimy i z susłem, i z bazą dla śmigłowców - powiedział TOK FM wiceminister obrony, Cezary Tomczyk. Dopytywany kiedy, nie odpowiedział na to pytanie. Nie odniosło się do tego również biuro prasowe MON.
Wojewoda lubelski Krzysztof Komorski w rozmowie z TOK FM zapewnia, że baza dla śmigłowców to jedna z tych inwestycji, o które nie przestaje walczyć. - Gruntów pod inwestycję rzeczywiście jeszcze nie wykupiono. Ale z mojej wiedzy wynika, że budowa bazy nie jest zagrożona. Baza powstanie na nieco mniejszym terenie, natomiast w takim samym zakresie. Te trzy lokalizacje, o których wcześniej mówił szef MON, czyli Malbork, Inowrocław oraz Świdnik - jako bazy dla śmigłowców, są aktualne. Nie mam żadnych informacji, by coś się w tym zakresie zmieniło - dodaje wojewoda lubelski.