Chaos z darmowymi lekami dla seniorów. "Trochę się namieszało"
- Nowa lista bezpłatnych leków dla seniorów została bardziej skomplikowana - alarmują lekarze rodzinni;
- Dlatego lekarze zdecydowali się wystosować do Ministerstwa Zdrowia list z pytaniami w tej sprawie
Część leków dla seniorów 65 plus jest bezpłatna. To leki na bardzo różne schorzenia, które wcześniej podlegały częściowej refundacji. Wśród nich są m.in. leki antyhistaminowe, hipoglikemizujące, hormonalne, immunosupresyjne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe czy stosowane w nadciśnieniu tętniczym. Muszą znajdować się w specjalnym ministerialnym wykazie D1 lub D2 refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia oraz wyrobów medycznych w załączniku do obwieszczenia Ministra Zdrowia. Senior, by móc taki darmowy lek dostać, musi mieć rozpoznane schorzenie, które jest zgodne z refundacją.
Od stycznia 2025 roku lista leków, które można dostać bezpłatnie, została nieco zmieniona. Pojawiły się na niej m.in. leki na rozrzedzenie krwi, które zapobiegają udarom mózgu. Są stosowane na stałe przez bardzo wielu seniorów, leczących się kardiologicznie.
Nie tak łatwo, czyli nowe zmiany w systemie
Lekarze rodzinni z Lubelszczyzny alarmują, że na liście pojawiły się nowe leki, ale system też bardziej skomplikowano. Dziś nie wystarczy być seniorem, by mieć prawo do całościowej refundacji przez państwo, czyli do darmowego leku z listy Ministerstwa Zdrowia. Trzeba mieć jeszcze konkretną chorobę, czyli mówiąc inaczej - jeden senior bezpłatny lek dostanie, inny nie, nawet gdy obaj biorą go od lat. - Od tego roku niestety system został bardziej skomplikowany. Pracuję w ochronie zdrowia od ponad 20 lat i mam poczucie, że im bardziej mówimy o upraszczaniu systemu, tym bardziej go komplikujemy - mówi dr Tomasz Zieliński, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.
Gość TOK FM tłumaczy, że od 1 stycznia weszła zmiana, która już przysparza lekarzom mnóstwo problemów i powoduje chaos. - Mamy leki, które mogą być wypisywane dla seniorów bezpłatnie, w niektórych chorobach, ale w innych chorobach - nie mogą. Mało tego, są to niejednokrotnie leki, które mają taką samą substancję czynną, ale w zależności od tego, który preparat dla danego pacjenta jest wypisany, to albo może być, albo nie może być bezpłatny. Co więcej, na tym nie koniec - ważne jest też, jakie opakowanie leku pacjentowi przypisujemy - czy większe, czy mniejsze - bo to też ma znaczenie przy wypisywaniu recepty z symbolem S dla seniorów - mówi dr Zieliński. Jak dodaje, często problemem jest też jak zakwalifikować schorzenie pacjenta. Dla przykładu, ustawodawca przewidział bezpłatne leki dla osób, które mają napadowe migotanie przedsionków. - Mam pacjenta, które miał napady np. pięć lat temu. Przysługuje mu darmowy lek czy nie? - zastanawia się dr Zieliński.
Jak dodaje w rozmowie z TOK FM, do związku cały czas dzwonią medycy z pytaniami w tej sprawie. Dlatego lekarze zdecydowali się wystosować do Ministerstwa Zdrowia list z pytaniami w tej sprawie - chcą doprecyzowania określonych zapisów, rozwiania wątpliwości i wyjaśnień jak interpretować określone sformułowania. - Lekarz wypisując lek, musi być pewien, czy może go przepisać jako lek bezpłatny, czy nie. Jeśli nie ma tej pewności, nie będzie ryzykował, by za chwilę nie mieć kontroli z Narodowego Funduszu Zdrowia i nałożonych kar - wyjaśnia nasz rozmówca. A kary bywają niemałe, nawet po kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych.
Dramatyczne dane z Lubelszczyzny. Trzeba będzie likwidować szkoły?
Lekarze spodziewają się, że pacjenci będą wracać do nich z pretensjami. - Może być tak, że pacjent pójdzie do apteki z receptą na lek płatny, a farmaceuta powie mu, że przecież może go mieć bezpłatnie. Wróci do mnie i ja będę musiał mu wytłumaczyć, na czym to polega i dlaczego nie mogę mu wypisać recepty na lek bezpłatny przy jego konkretnym schorzeniu. System został skomplikowany - mówi dr Jacek Krajewski z Porozumienia Zielonogórskiego. - Teraz mamy tak, że część leków jest refundowana, część nie jest, część wskazań jest do refundacji, część nie, pacjent naprawdę nie jest w stanie pojąć o co chodzi. Także, bez dwóch zdań, trochę się namieszało - dodaje nasz rozmówca.
- Oczywiście, dobrze, że choć część pacjentów dostanie darmowe leki przy migotaniu przedsionków, ale skomplikowanie systemu to utrudnienie dla lekarzy, ale również dla chorych. Uważam, że zawsze jest metoda, by zrobić coś prościej, a ministerstwo poszło drogą bardziej skomplikowaną - dodaje dr Tomasz Zieliński.
Lekarze podkreślają, że skomplikowanie systemu powoduje, że na zastanowienie się nad konkretnym lekiem dla danego pacjenta, przy jego schorzeniu, zajmie teraz więcej czasu, nie będzie automatyzmu. - Nie nauczyliśmy się jeszcze w Polsce liczyć tych kosztów pośrednich, dodatkowych, straty naszego czasu kosztem innych pacjentów. Wydaje mi się, że jest tu olbrzymia lekcja do odrobienia dla NFZ, Ministerstwa Zdrowia czy Agencji Oceny Technologii Medycznych - dodaje prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych Pracodawców.
Co się niebawem zmieni?
Do tej pory bezpłatne leki dla seniorów mogła wypisywać tylko część lekarzy. Niebawem - będą to mogli robić wszyscy, w tym lekarze z hospicjów czy medycy z przychodni prywatnych. W tym tygodniu Sejm ma się zająć rozpatrzeniem uchwały Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Chodzi o rozszerzenie grupy specjalistów mogących przepisywać bezpłatne leki dla dzieci i seniorów. tom 2