,
Obserwuj
Lubelskie

Znaleźli rozwiązanie dla małych cukrzyków. "Dziecko musi na siebie uważać"

Anna Sapieha, TOK FM
4 min. czytania
18.01.2025 08:00
Naukowcy z Politechniki Lubelskiej opracowali aplikację dla dzieci, u których wykryta zostaje cukrzyca typu pierwszego. To innowacyjne rozwiązanie, które uczy, jak postępowań przy tej chorobie. Wirtualny awatar - tak jak chore dzieci - musi jeść, pić oraz przyjmować insulinę, aby kontrolować poziom glukozy we krwi.
|
|
fot. LUKASZ SZCZEPANSKI/REPORTER

 

  • Pacjenci cierpiący na cukrzycę typu pierwszego stanowią około 10 procent chorych na cukrzycę w ogóle. Choroba dotyka najczęściej osoby między 10. a 14. rokiem życia.
  • Aplikacja T1DCoach powstała w ramach grantu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, jest bezpłatna. Pomaga dzieciom nauczyć się żyć z cukrzycą. 
  • Aplikacja jest przygotowana w formule gry komputerowej. Dziecko ma swojego cyfrowego bliźniaka i ma - razem z nim - wykonywać czynności, które powinno samo wykonywać, jeśli jest chore - mówią jej twórcy.

 

Cukrzyca typu pierwszego jest najczęstszą chorobą metaboliczną u dzieci do 14. roku życia. Może również zostać zdiagnozowana u nastolatka czy u pacjenta w wieku dorosłym. Typowymi objawami, które wskazują na ten rodzaj choroby, jest silne pragnienie, częste oddawanie moczu, utrzymujące się zmęczenie i utrata wagi. Cukrzyca typu pierwszego wiąże się z regularnym podawaniem insuliny.

- Pacjenci cierpiący na cukrzycę typu pierwszego stanowią około 10 procent chorych na cukrzycę w ogóle - mówi dr nauk o zdrowiu Grzegorz Nowicki z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - Celem leczenia cukrzycy jest dobór odpowiedniej insulinoterapii tak, aby zastąpić naturalną produkcję insuliny poprzez podaż sztuczną. Od momentu postawienia diagnozy dziecko oraz cała jego rodzina muszą zmienić styl życia. I dziecko, i rodzice muszą być bardzo dobrze wyedukowani - dodaje lekarz. 

Wirtualna pomoc w walce z cukrzycą

W tej zmianie trybu życia pomóc aplikacja "T1DCoach" stworzona przez naukowców z Politechniki Lubelskiej oraz jednego z badaczy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Każdy może ją bezpłatnie ściągnąć na smartfona - powstała w ramach grantu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w konkursie "Rzeczy są dla ludzi".

Projekt został bardzo wysoko oceniony i dostał dofinansowanie w wysokości ponad dwóch milionów złotych. "Opracowana aplikacja będzie swoistym systemem coachingowym dedykowanym osobom młodocianym z cukrzycą typu 1 ograniczającym konieczność kontaktu bezpośredniego z lekarzami i opiekunami" - napisali twórcy, przygotowując projekt.

Bohaterowie aplikacji - cyfrowe bliźniaki Gabi i Miki - uczą dzieci, w jaki sposób wygląda życie przy cukrzycy typu pierwszego. Wirtualny awatar musi jeść, pić oraz przyjmować insulinę, aby kontrolować poziom glukozy we krwi.

Język aplikacji dostosowany jest do dzieci w wieku 6-12 lat. Nie ma jednostek miar - stężenie glukozy we krwi - określane w mg/dL - nazywane jest w aplikacji energią. Insulina to magiczny płyn podawany w jednostkach insulinowych. Mali pacjenci chorzy na cukrzycę to wojownicy, zaś personel medyczny to mistrzowie. Z kolei sprzęt medyczny, z którego korzystają chore dzieci, czyli pompa insulinowa, glukometr czy system CGM przedstawiony został jako broń wojownika.

"Cześć, nazywam się Gabi i to wszystko wcale nie było dawno, dawno temu. To wszystko wydarzyło się niedawno i niestety bardzo dużo zmieniło w moim życiu. Czy jesteś ciekawy, co się stało? Jeżeli tak, to słuchaj dalej. Nie wiem, co to było, skąd się pojawiło. Nawet tego nie widziałam, ale okradło mnie! Wcześniej nawet nie wiedziałam, że mam taki skarb. Niestety już go nie mam i przez to mam wielki Problem. A wiesz, zawsze kiedy pojawia się problem, to nie ma innego wyjścia, jak tylko ten problem rozwiązać. Trzeba być dzielnym i stawić mu czoła. Nawet wtedy, kiedy jest to bardzo trudne" - tak zaczyna się praca z aplikacją.

Zmiana trybu życia. "Dziecko musi na siebie uważać"

- To aplikacja edukacyjna. Kształci i wypracowuje w młodym człowieku określone zasady, co powinien robić, w jakiej kolejności, kiedy. Bo jak dziecko dowiaduje się o chorobie, to i pompa insulinowa, i liczenie zamienników, i przyjmowanie dodatkowej insuliny - wiąże się ze zmianą trybu życia. Dziecko musi na siebie uważać - mówi dr inż. Marek Miłosz, jeden ze współtwórców aplikacji.

Nagle dostała telefon, by odebrać syna ze szkoły i zawieźć do szpitala. 'Jak grom z jasnego nieba'

- Aplikacja jest przygotowana w formule gry komputerowej. Dziecko ma swojego cyfrowego bliźniaka i ma - razem z nim - wykonywać czynności, które powinno samo wykonywać, jeśli jest chore na cukrzycę. Dowiaduje się, czym jest glikemia, jakie poziomy są dopuszczalne, co robić, jeśli przekroczy się poziom glukozy we krwi - w jedną albo w drugą stronę, jak postępować z posiłkami, z dietą - opowiada naukowiec z Politechniki Lubelskiej. 

Jak dodaje, im lepiej dziecko radzi sobie z aplikacją, tym więcej punktów zbiera. - Prowadzimy również taki dzienniczek osób, które grają, po to, aby zabodźcować dziecko do regularnej gry. Jako twórcy aplikacji byliśmy m.in. w szpitalu dziecięcym, konsultowaliśmy się ze specjalistami diabetologii. Nasza aplikacja ma dzieci nauczyć związanego z cukrzycą słownictwa, nauczyć stylu życia, przyzwyczaić do tego, że dziecko musi regularnie wykonywać określone czynności, w związku ze swoją chorobą. Stąd charakter edukacyjny - dodaje dr Miłosz z Katedry Informatyki. 

Naukowcom w przygotowaniu aplikacji pomogło 20 lekarzy diabetologów w trakcie ulepszania symulatora, a także grupa 10 dzieci, opiekunów i edukatorów na etapie weryfikacji interfejsu aplikacji. Aplikacja jest dostępna pod tym adresem