,
Obserwuj
Lubelskie

Sędziowie odsuwani za czasów Ziobry wracają do gry. "Jest zielone światło"

Anna Sapieha, TOK FM
4 min. czytania
21.01.2025 11:15
Do sądów wracają doświadczeni sędziowie, za czasów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wysłani na "sędziowską emeryturę", czyli w stan spoczynku - dowiaduje się TOK FM. Sędziowie chcieli dalej orzekać, ale za tzw. "dobrej zmiany" nie dostawali na to zgody. Dziś to się zmienia. Tak jest m.in. w Lublinie.
|
|
fot. Piotr Kamionka/REPORTER / PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Do Sądu Apelacyjnego w Lublinie właśnie wrócił sędzia Cezary Wójcik - doświadczony karnista, były wiceprezes tego sądu. Gdy trzy lata temu kończył 65 lat, poprosił o umożliwienie mu orzekania do 70. roku życia. Pozwalają na to przepisy, trzeba tylko dopełnić formalności, w tym przejść badania lekarskie. Sędzia wszystkiego dopilnował, ale upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa - na tajnym posiedzeniu - nie dała mu takiej zgody (pisaliśmy o tym na naszym portalu). Podała, że "brak jest ważnego interesu społecznego".

- Wiedziałem, że neoKRS nie spełnia kryteriów ustawowych, ale chciałem dalej orzekać, dlatego podjąłem taką próbę - tłumaczy w rozmowie z TOK FM sędzia Wójcik. Gdy zgody nie dostał, odwołał się do Sądu Najwyższego, do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. - Wskazano mi, że nie mam możliwości odwołania od decyzji Krajowej Rady Sądownictwa - wspomina.

Powrót sędziego do pracy w sądzie. "Długo się zastanawiałem"

W efekcie Cezary Wójcik od trzech lat był już poza sądem, ale niedawno dostał propozycję powrotu. - Dość długo się nad tym zastanawiałem, ale zdecydowałem, że wrócę, by wspomóc moich kolegów i koleżanki - mówi. - W tym konkretnym sądzie byłem sędzią od 2005 roku, na różnych stanowiskach. Uznałem, że doświadczenie, które mam, pozwoli mi na osiągnięcie celu, który przede mną postawiono. Chodzi o pomoc w poprawie funkcjonowania sądów tak, by zwiększyć sprawność sądownictwa. Analiza danych statystycznych pokazuje, że wyniki w sądach pogorszyły się nawet kilkakrotnie - podkreśla w rozmowie z nami.

Nowa zapora wzdłuż Bugu. 'Wandalizm, dewastacja, głupota'

Nie wrócił do orzekania, ale został tzw. sędzią wizytatorem do spraw karnych. Oznacza to, że pełni nadzór nad sądami. Bada m.in., czy sędziowie nie przedłużają prowadzonych spraw, czy dotrzymują przewidzianych prawem terminów. Sprawdza też, dlaczego w części postępowań dochodzi do przewlekłości. - Mam co robić - przyznaje.

Sędzia nie ma wątpliwości, że wtedy - gdy kończył 65 lat - nie pozwolono mu pracować dłużej ze względów politycznych. - Decyzja zarówno neoKRS, jak i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN miała jednoznaczny charakter. Chodziło - nie tylko w stosunku do mnie - o usunięcie niezależnych sędziów i podporządkowanie wymiaru sprawiedliwości jednej opcji politycznej - mówi Wójcik.

Wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Barbara du Château przyznaje w TOK FM, że bardzo się cieszy z powrotu sędziego Wójcika. I zaznacza, że w tym zawodzie wiek ma istotne znaczenie. - Sędzia jest bardziej pomocny i lepszy wraz z wiekiem, bo nabywa doświadczenia. Orzekamy oczywiście w oparciu o przepisy prawa, ale przy wydawaniu wyroków ważne jest to doświadczenie życiowe, takie rozsądne spojrzenie, dogłębna analiza, a to przychodzi właśnie z wiekiem - tłumaczy.

Sędziowie odesłani za czasów Ziobry będą wracać do pracy?

Podobnych powrotów będzie więcej? Du Châtea przyznaje, że sądy "dostały zielone światło od Ministerstwa Sprawiedliwości". - Mamy braki kadrowe w sądach na etatach sędziowskich. Jak wiadomo - nie ma nowych konkursów ze względu na upolitycznienie KRS, więc czekamy na zmiany prawne w tym zakresie. A w tym czasie sędziowie, którzy przeszli w stan spoczynku, mogą nam pomóc. To są osoby z ogromnym doświadczeniem życiowym i ogromną wiedzą prawniczą. Nie można marnować takich zasobów kadrowych - podkreśla wiceprezes SA w Lublinie. I dodaje, że niebawem do sądu ma dołączyć kolejna taka sędzia - też zostanie wizytatorem.

Bodnar spotkał się z niedoszłymi sędziami. Nowe zapowiedzi po nagłośnieniu sprawy przez TOK FM

- Jest to też ukłon w stronę sędziego Wójcika, który pożegnał się z czynną służbą w sposób urągający przyzwoitości. Całe życie pracował rzetelnie, sąd był dla niego pasją i został faxem odwołany ze stanowiska wiceprezesa, a potem obecna neoKRS odmówiła mu dalszego orzekania, uznając, że jest nieprzydatny do służby - wspomina Barbara du Château. - Wiem, że w Polsce są już podejmowane podobne decyzje, m.in. w naszej apelacji w sądach okręgowych prezesi też sięgają po sędziów w stanie spoczynku, którzy chętne wracają do służby - dodaje pani prezes.

Sprawa sędziego Cezarego Wójcika przed ETPC

Cezary Wójcik - po tym jak Sąd Najwyższy stwierdził, że nie ma drogi odwoławczej od decyzji neoKRS - poszedł ze skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, o czym pisaliśmy na naszym portalu. Europejska Konwencja Praw Człowieka mówi bowiem o prawie każdego obywatela do sądu, ale również - w art. 13 - o prawie do skutecznego środka odwoławczego. Tu nie było takiej możliwości. - Sprawa zawisła przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Czekam na wyznaczenie terminu - mówi sędzia.