advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

W Lublinie tworzą miejsce dla wykluczonej młodzieży. Radny PiS chce wyjaśnień

6 min. czytania
13.08.2025 13:25
W Lublinie powstaje nowe miejsce dla młodzieży LGBT+, osób neuroróżnorodnych i innych grup wykluczonych. Projekt zyskał 150 tys. zł wsparcia z kasy miasta. Inicjatywa wzbudziła zainteresowanie radnego PiS. Miasto odpowiada, że to potrzebna przestrzeń dla młodych.
|
|
fot. Krzysztof Radzki/East News
  • Chodzi o projekt 'Przestrzeń Młodych Różnorodności', który będzie prowadzony przez Stowarzyszenie Unia Równości;
  • 'W jaki sposób projekt wpisuje się w strategię miasta na rzecz młodzieży?' - pyta w interpelacji radny PiS Tomasz Gontarz;
  • Miasto szczegółowo wyjaśniło radnemu, że nowa przestrzeń dla młodzieży w Lublinie ma służyć młodym, którzy doświadczyli wcześniej dyskryminacji i stygmatyzacji;
  • Prezeska Unii Równości przyznaje, że interpelacja radnego PiS jej 'nie zaskoczyła'. Z drugiej strony zaznacza, że jest jej 'zwyczajnie przykro'.

W Lublinie powstaje nowa przestrzeń m.in. dla młodzieży LGBT i osób neuroróżnorodnych (w spektrum autyzmu czy z ADHD). Nowa, ale tak naprawdę stara, bo wcześniej działała w ramach Galerii Labirynt, o czym szerzej pisaliśmy już dwa lata temu na naszym portalu. Teraz to miejsce ma się stać w pełni samodzielne, otwarte również wieczorami, a nie tylko w godzinach pracy galerii. Stąd nowa lokalizacja i nowe otwarcie.

- Nasza społeczność, aktywna - choć w tej chwili jedynie internetowo - to prawe 300 osób. Jednocześnie z przestrzeni dla młodych w Labiryncie skorzystało ponad pół tysiąca osób. Jestem z tego bardzo dumna. Nie da się zaprzeczyć, że takie miejsce jest potrzebne - mówi Alicja Sienkiewicz, prezeska Stowarzyszenia Unia Równości. To organizacja, która powstała niedawno, po przekształceniach w stowarzyszeniu Marsz Równości w Lublinie. To właśnie Unia Równości ma poprowadzić nową Przestrzeń Młodych Różnorodności.

W Lublinie takie młodzieżowe przestrzenie działają od wielu miesięcy w różnych dzielnicach. Są prowadzone przez samą młodzież, przy wsparciu miasta. Odbywają się w nich spotkania, warsztaty, turnieje gier planszowych, dyskusje. Można też po prostu przyjść, wypić herbatę czy odgrzać sobie obiad. W środku są sofy, pufy, stoliki. Tego typu miejsca powstawały wtedy, gdy Lublin był Europejską Stolicą Młodzieży. A już za kilka lat - w 2029 roku - miasto ma być Europejską Stolicą Kultury.

- Działanie takich przestrzeni jak nasza było wpisane w aplikacje zarówno przy ubieganiu się o tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży, jak i teraz - Europejskiej Stolicy Kultury. Miasto musiało wykazać otwartość, tolerancję - zauważa Sienkiewicz. - W tym roku, walcząc o tytuł ESK, moja żona osobiście wystąpiła na scenie i przekonywała, że Lublin bardzo się zmienia, że widzimy nadzieję. Jeszcze kilka lat temu nie dostawaliśmy zgody na marsze równości, a dziś widzimy chęć współpracy i postrzegamy przyszłość Lublina w zdecydowanie jaśniejszych barwach - dodaje nasza rozmówczyni.

Alicja Sienkiewicz, prezeska Stowarzyszenia Unia Równości w Lublinie
Alicja Sienkiewicz, prezeska Stowarzyszenia Unia Równości w Lublinie
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, TOK FM

Radny PiS zgłasza wątpliwości

Tyle, że nie wszystkim to pasuje. Jeden z najbardziej aktywnych radnych PiS z Lublina - Tomasz Gontarz - wysłał do prezydenta interpelację, w której pyta o projekt 'Przestrzeń Młodych Różnorodności'. Radny zauważa, że inicjatywa ta w miejskim konkursie zdobyła na swoją działalność 150 tysięcy złotych. Ma za to wyremontować nowy lokal, wyposażyć go w pufy, sofy czy stoliki, i przygotować działania dla młodych.

Radny pyta m.in. o kwestie formalne - czyli status Stowarzyszenia Unia Równości, które - jak pisaliśmy - niedawno powstało z przekształcenia Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie (z tym samym numerem NIP i KRS). Ale nie tylko.

'W jaki sposób projekt wpisuje się w strategię miasta na rzecz młodzieży?' - chce wiedzieć radny Gontarz.

I dalej: 'Jakie wskaźniki realizacji zadania oraz mierzalne rezultaty zostały przedstawione przez oferenta w dokumentacji konkursowej? Kto będzie odpowiedzialny za nadzór i monitorowanie realizacji projektu?'. Radny pyta również wprost, 'za co dokładnie zostały przyznane środki finansowe w wysokości 150 000 zł?'. Chce również wiedzieć, jakie są przewidywane 'efekty społeczne i rezultaty projektu, szczególnie w kontekście promowania równości i różnorodności wśród młodzieży w Lublinie?'.

Tomasz Gontarz w swojej interpelacji wskazuje, że 'przejrzystość procedur oraz weryfikacja podmiotów ubiegających się o środki publiczne są fundamentem prawidłowego działania administracji samorządowej'. Odnosi się do tego również w mediach społecznościowych, sugerując, że Stowarzyszenie Marsz Równości w Lublinie straciło finansowanie pochodzące z pomocy od Amerykanów (USAiD) i dlatego teraz zmieniło nazwę, by uzyskać pieniądze od miasta.

Co na to miasto?

Miasto szczegółowo wyjaśniło radnemu, że nowa przestrzeń dla młodzieży w Lublinie ma służyć młodym, którzy doświadczyli wcześniej dyskryminacji i stygmatyzacji.

'Dzięki realizacji zadania, funkcjonować będzie bezpieczna i dostępna przestrzeń wspierająca młodych doświadczających wykluczenia - nie tylko w wymiarze fizycznym, ale także społecznym i emocjonalnym. Miejsce to umożliwi regularny kontakt z rówieśnikami, wsparcie psychologiczne, rozwój kompetencji społecznych oraz swobodne wyrażanie siebie w atmosferze akceptacji i szacunku' - napisała w odpowiedzi wiceprezydent Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.

'Starsza pani powiedziała, że jestem ruską k...wią'. Wpis Zoriany wywołał poruszenie

- Teraz będziemy mieć swoje oddzielne miejsce, już nie w Galerii Labirynt, co dużo nam ułatwi i sprawi, że będziemy mogły działać prężniej, częściej, dłużej. I mam nadzieję, że na dobre to wszystkim wyjdzie - mówi Alicja Sienkiewicz.

Zapewnia, że 'będzie to miejsce dla wszystkich'. - Natomiast zaznaczamy wprost, że będzie to miejsce właśnie dla osób wykluczanych i dyskryminowanych. Bo to, co - mam poczucie - nie dla wszystkich jest jasne, to fakt, że osoby, które doświadczają dyskryminacji, pochodzą właśnie ze społeczności LGBTQ+, że są to osoby z niepełnosprawnościami, osoby z doświadczeniem migranckim czy osoby neuroróżnorodne. One naprawdę nie mogą być pewne, że wszędzie, gdzie pójdą, będą się czuły chciane, widziane, że nie będą oceniane czy nie spotka ich przemoc słowna czy psychiczna. Dlatego tworzymy takie miejsce, do którego będą mogły przyjść, a także je współtworzyć - dodaje prezeska Stowarzyszenia Unia Równości.

Dramatyczne dane o osobach wykluczonych

'Projekt odpowiada na zidentyfikowane, poważne wyzwania społeczne, których skalę potwierdzają dane. Według badań Kampanii Przeciw Homofobii, 70 proc. młodzieży LGBT+ doświadcza myśli samobójczych, a ok. 30 proc. ma za sobą próbę samobójczą. Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że w ciągu ostatniej dekady liczba prób samobójczych wśród młodzieży wzrosła o ponad 400 proc., a w samym 2023 roku 2139 osób poniżej 18. roku życia targnęło się na swoje życie. Równie alarmujące są dane dotyczące neuroróżnorodnej młodzieży, która często doświadcza niezrozumienia, izolacji i braku systemowego wsparcia' - napisała radnemu wiceprezydent Stepaniuk-Kuśmierzak.

Powołując się na dane UNICEF z 2025 roku podała też, że blisko połowa młodzieży uchodźczej w Polsce nie otrzymała potrzebnego wsparcia psychologicznego, mimo deklarowanej potrzeby rozmowy z psychologiem.

'W tym kontekście projekt ma realną szansę wpłynąć na poprawę dobrostanu psychicznego młodych osób, ograniczyć skutki izolacji, a także przeciwdziałać dyskryminacji i przemocy. Poprzez działania oparte na wspólnocie, wzajemnym szacunku i inkluzywności, przestrzeń stanie się modelem dobrej praktyki w zakresie wspierania młodzieży zagrożonej wykluczeniem - zarówno w Lublinie, jak i potencjalnie w skali ogólnopolskiej' - dodała w udzielonej odpowiedzi.

Po zakupach dla bogacza najadła się wstydu. 'Założyłam, że elita je jak ja'

'Zaskoczona nie jestem, ale jest mi przykro'

Alicja Sienkiewicz wyjaśnia też, że nieprawdziwe są twierdzenia radnego Gontarza, że Marsz Równości stracił finansowanie z USA i z tego powodu miałby zmieniać nazwę. - Nigdy żadnych pieniędzy z USA nie dostaliśmy, a Marszu Równości w tym roku w Lublinie nie będzie, bo wszyscy są po prostu zmęczeni tą ciągłą walką, w której - jak widać - przegrywamy, nawet gdy chcemy pomóc młodym osobom - wyjaśnia Alicja w rozmowie z TOK FM.

Przyznaje jednak, że interpelacja radnego PiS jej 'nie zaskoczyła'. - Takie wypowiedzi są dyskryminujące i tego doświadczamy codziennie. I to są też powody, dla których od dawna prowadzimy wsparcie psychologiczne - podkreśla. Z drugiej strony zaznacza, że jest jej 'zwyczajnie przykro', że - jak mówi - 'osoby wysoko postawione nie rozumieją, że to jest próba zrównania dyskryminowanych do tych uprzywilejowanych tak, aby wszyscy byli traktowani jednakowo'.

- Radni mają prawo pytać, ja to rozumiem. I my odpowiadamy. Konkurs na poprowadzenie Przestrzeni Młodych był otwarty, startowały w nim organizacje pozarządowe. Zapewniliśmy przejrzystość: komu przyznać środki, na jakich zasadach i na co. Udostępniliśmy i ofertę, i protokoły działań komisji, żeby jasno pokazać, że nic się nie dzieje pod stołem. To jest normalna polityka miejska, polityka młodzieżowa. Poza tym byliśmy Europejską Stolicą Młodzieży, mamy być Europejską Stolicą Kultury - takie przestrzenie są potrzebne - mówi Piotr Choroś, dyrektor Biura Partycypacji Społecznej.