,
Obserwuj
Podkarpackie

Amerykanie mówią, że to ich "J-town". Tak w Jasionce świętują 4 lipca

3 min. czytania
04.07.2024 13:45
Jedni na kameralnym grillu, drudzy na pikniku zorganizowanym przez mieszkańców - tak Dzień Niepodległości USA świętują żołnierze stacjonujący w bazie w podrzeszowskiej Jasionce. W tym roku obchody są tutaj wyjątkowo skromne. Dlaczego?
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Globalni giganci technologiczni (np. Google, Meta) korzystają z treści tworzonych przez dziennikarzy i publikowanych w mediach - wyświetlając przy naszych autorskich treściach reklamy, zarabiają gigantyczne kwoty. Big techy przejęły w Polsce już ok. 2/3 wydatków na reklamy internetowe, a wszystkim polskim mediom razem wziętym została 1/3. Stale wprowadzają usługi, które mają na celu utrzymanie użytkowników w ich ekosystemie, przez co nasze lokalne portale i serwisy tracą ruch, a w konsekwencji przychody. To prowadzi do jednego - do upadku lokalnych, polskich wydawców i redakcji. Media z całej Polski przystąpiły wspólnie do akcji, w której wzywamy polityków koalicji rządowej do uwzględniania w procesie implementacji unijnej dyrektywy DSM (Digital Single Market) o prawie autorskim i prawach pokrewnych postulatów wydawców, redakcji oraz dziennikarzy i dziennikarek. Przeczytaj apel >>

Dzień Niepodległości USA w Jasionce

W poprzednim roku amerykańskie Święto Niepodległości było na Podkarpaciu obchodzone bardzo hucznie. - Do późnej nocy było słychać strzały fajerwerków, głośną muzykę i śpiewy - wspominają w rozmowie ze mną mieszkańcy Tajęciny, których domy są położone w bezpośrednim sąsiedztwie amerykańskiej bazy.

Teraz jest inaczej. Amerykańskie dowództwo nie zaplanowało żadnych uroczystych obchodów i spotkań. Oficjalnie nie odwiedzi ich również żaden przedstawiciel rządu ani nawet podkarpackiego samorządu. Wszystko dlatego, że stacjonująca jednostka przygotowuje się do regulaminowej rotacji i już niedługo wyleci z Polski. Ich miejsce zajmie kolejny oddział.

'Macie tutaj pyszne żeberka'

Dlatego żołnierze - po spełnieniu swoich codziennych obowiązków - mają od dowództwa wolną rękę. - Najprędzej zjemy coś dobrego na rynku w Rzeszowie - mówi mi grupka żołnierzy, która spędza swój wolny czas w pubie tuż obok bazy. - Macie tutaj pyszne żeberka - dopowiadają z uśmiechem.

Inni żołnierze planują zostać w bazie i we wspólnym gronie poświętować i powspominać dom. Tak właśnie swój wieczór 4 lipca spędzi Sheila. - Zwykle, jeśli mam przepustkę, to Święto Niepodległości spędzam z rodziną. Przeważnie idziemy na koncert do parku w naszym miasteczku, a potem organizujemy dużego grilla. Rodzicie mają na jego punkcie prawdziwą obsesję i nie odpuszczą żadnemu sąsiadowi nieobecności - żartuje.

- A dziś? Jak będzie wyglądał ten dzień dla ciebie? - dopytuję

- Zadzwonię do nich na kamerce, a później rozpalę grilla tutaj ze znajomymi. Włączymy muzykę, pogadamy, powspominamy, nic wielkiego. Grunt to pobyć z kimś tego dnia. Reszta nie jest ważna - opowiada Sheila.

4 lipca świętują… Polacy.

Amerykańskie Święto Niepodległości świętują wspólnie z żołnierzami mieszkańcy Jasionki. Specjalnie dla nich przygotowali w czwartek (4 lipca) mały piknik w parku obok lotniska. - Zżyliśmy się z nimi, mimo że dzieli nas czasem bariera językowa - przyznaje Michał, jeden z organizatorów pikniku. - Pomyśleliśmy, że chcemy, by poczuli się przez chwilę jak u siebie w domu - dodaje.

W programie imprezy zaplanowano między innymi: muzykę na żywo, fireshow, występy akrobatyczne, a nawet mecz baseballu.

- Mnie przekonuje darmowe jedzenie - mówi z uśmiechem na twarzy Joe, żołnierz pochodzący z Hawajów, który wybiera się do parku koło lotnika. - Macie tu świetną kuchnie i muszę spróbować jak najwięcej przed wylotem, ale i tak najbardziej czekam na konkurs na najszybsze zjedzenie hot doga - dodaje.