Amerykanie mówią, że to ich "J-town". Tak w Jasionce świętują 4 lipca
Dzień Niepodległości USA w Jasionce
W poprzednim roku amerykańskie Święto Niepodległości było na Podkarpaciu obchodzone bardzo hucznie. - Do późnej nocy było słychać strzały fajerwerków, głośną muzykę i śpiewy - wspominają w rozmowie ze mną mieszkańcy Tajęciny, których domy są położone w bezpośrednim sąsiedztwie amerykańskiej bazy.
Teraz jest inaczej. Amerykańskie dowództwo nie zaplanowało żadnych uroczystych obchodów i spotkań. Oficjalnie nie odwiedzi ich również żaden przedstawiciel rządu ani nawet podkarpackiego samorządu. Wszystko dlatego, że stacjonująca jednostka przygotowuje się do regulaminowej rotacji i już niedługo wyleci z Polski. Ich miejsce zajmie kolejny oddział.
'Macie tutaj pyszne żeberka'
Dlatego żołnierze - po spełnieniu swoich codziennych obowiązków - mają od dowództwa wolną rękę. - Najprędzej zjemy coś dobrego na rynku w Rzeszowie - mówi mi grupka żołnierzy, która spędza swój wolny czas w pubie tuż obok bazy. - Macie tutaj pyszne żeberka - dopowiadają z uśmiechem.
Inni żołnierze planują zostać w bazie i we wspólnym gronie poświętować i powspominać dom. Tak właśnie swój wieczór 4 lipca spędzi Sheila. - Zwykle, jeśli mam przepustkę, to Święto Niepodległości spędzam z rodziną. Przeważnie idziemy na koncert do parku w naszym miasteczku, a potem organizujemy dużego grilla. Rodzicie mają na jego punkcie prawdziwą obsesję i nie odpuszczą żadnemu sąsiadowi nieobecności - żartuje.
- A dziś? Jak będzie wyglądał ten dzień dla ciebie? - dopytuję
- Zadzwonię do nich na kamerce, a później rozpalę grilla tutaj ze znajomymi. Włączymy muzykę, pogadamy, powspominamy, nic wielkiego. Grunt to pobyć z kimś tego dnia. Reszta nie jest ważna - opowiada Sheila.
4 lipca świętują… Polacy.
Amerykańskie Święto Niepodległości świętują wspólnie z żołnierzami mieszkańcy Jasionki. Specjalnie dla nich przygotowali w czwartek (4 lipca) mały piknik w parku obok lotniska. - Zżyliśmy się z nimi, mimo że dzieli nas czasem bariera językowa - przyznaje Michał, jeden z organizatorów pikniku. - Pomyśleliśmy, że chcemy, by poczuli się przez chwilę jak u siebie w domu - dodaje.
W programie imprezy zaplanowano między innymi: muzykę na żywo, fireshow, występy akrobatyczne, a nawet mecz baseballu.
- Mnie przekonuje darmowe jedzenie - mówi z uśmiechem na twarzy Joe, żołnierz pochodzący z Hawajów, który wybiera się do parku koło lotnika. - Macie tu świetną kuchnie i muszę spróbować jak najwięcej przed wylotem, ale i tak najbardziej czekam na konkurs na najszybsze zjedzenie hot doga - dodaje.