Marcin Starzec
Dziennikarz
Reporter z Rzeszowa
Z TOK FM związany od 2024 roku.
Kilka lat temu w rozmowie z przyjaciółmi przyznałem, że chciałbym spróbować swoich sił w ogólnopolskim radiu. W głowie od razu pojawiło mi się logo TOK FM… no i jestem.
W swoich materiałach najchętniej opowiadam o Podkarpaciu - zwłaszcza o Bieszczadach, które fascynują mnie swoją tajemniczością, ale i pełną wyzwań codziennością mieszkańców.
Ważny (pewnie nawet najważniejszy) w mojej pracy jest dla mnie Rzeszów. Miasto, które w wyniku geopolitycznej układanki w ciągu ostatnich lat rozwija się w piekielnie szybkim tempie, co ciągnie za sobą swoje plusy i minusy, o których mówię na antenie i piszę na portalu.
Trzeci ważny punkt to odmieniane w ciągu ostatnich lat przez tysiące razy "lotnisko w Jasionce".
Prywatnie miłośnik włoskiej i polskiej piłki - dawniej marzyłem, by zostać nowym Alessandro Del Piero, dziś z dystansem przyznaję, że "plany przerwał brutalny brak talentu".Uzależniony od "Gwiezdnych Wojen", Seria A i poczciwego Uniwersum Polskiej Piłki, aż po Eurowizję.
Kontakt: marcin.starzec@tok.fm
Miał grasować przy ulach w Połomi koło Strzyżowa na Podkarpaciu. Informacja o rzekomym pojawieniu się niedźwiedzia błyskawicznie rozeszła się po lokalnych grupach i wywołała niepokój mieszkańców. Położona 15 km od Rzeszowa gmina Niebylec uruchomiła nawet procedury bezpieczeństwa, strażacy patrolowali teren dronem z termowizją, a policja monitorowała okolicę szkół i zabudowań. Problem w tym, że zdjęcie drapieżnika okazało się... wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
- Gdy przyjeżdżam do domu w Bieszczady i chcę się spotkać z kimś, z kim chodziłem do szkoły, to jest to utrudnione. Nikogo tam nie ma - mówi Michał, który po studiach wyjechał z Leska do Rzeszowa. Jego historia nie jest wyjątkiem. W Bieszczadach od lat trwa powolny proces odpływu mieszkańców. Młodzi wyjeżdżają za edukacją i pracą, starsi zostają, a samorządy próbują przekonać ludzi, że region może być czymś więcej niż tylko wakacyjną pocztówką.
Śmiertelny atak niedźwiedzia w Płonnej koło Sanoka wywołał dyskusję o bezpieczeństwie w Bieszczadach. Choć do zdarzenia doszło z dala od szlaków turystycznych i zabudowań, jego skutki zaczynają odczuwać lokalni przedsiębiorcy. - Już dwie grupy dzwoniły z pytaniem, czy na pewno jest bezpiecznie - mówi TOK FM Mariusz Janik z biura podróży Bieszczader. Jednocześnie przyrodnicy podkreślają: nie wolno wyciągać pochopnych wniosków i utożsamiać pojedynczej tragedii z realnym zagrożeniem dla turystów.
Rozbieżności są ogromne - według jednych szacunków w Bieszczadach żyje około 100 niedźwiedzi, według innych nawet 350. To różnica, która ma realne znaczenie - nie tylko dla naukowców, ale też dla mieszkańców regionu i decydentów. W przyszłym roku ma się to zmienić. GDOŚ planuje dokładną inwentaryzację tych zwierząt, opartą na badaniach genetycznych.
Zdaniem specjalistów edukację finansową warto zacząć bardzo wcześnie - nawet w wieku przedszkolnym. To moment, kiedy dzieci zaczynają rozumieć proste zależności i uczą się przez doświadczenie.
Spór o porodówkę w Lesku na Podkarpaciu przerodził się w polityczną i społeczną burzę. W jej centrum znalazły się słowa Donalda Tuska, o tym, że oddział nie został zamknięty. - Mnie to zszokowało. Byłam przekonana, że pan premier wie, co się dzieje - mówi TOK FM przewodnicząca szpitalnego związku zawodowego pielęgniarek i położnych.
Ponad 16 milionów złotych trafi na czteroletni program ochrony niedźwiedzia brunatnego i poprawy bezpieczeństwa mieszkańców w południowej Polsce. Projekt obejmie województwa podkarpackie i małopolskie, a jego głównym celem jest ograniczenie niebezpiecznych sytuacji na styku człowieka i dzikiej przyrody.
Ponad 300-letni dąb z Kolbuszowej miał zostać wycięty pod budowę chodnika i ścieżki rowerowej. Po protestach mieszkańców i interwencji naukowców - miasto zmienia stanowisko. Drzewo ma zostać ocalone, a niewykluczone, że wkrótce stanie się pomnikiem przyrody.
Duże pieniądze i jeszcze większe zamówienia. Huta Stalowa Wola, produkująca armatohaubice Krab, moździerze Rak i bojowe wozy piechoty Borsuk, jest wskazywana jako jeden z głównych beneficjentów unijnego programu SAFE. Mogłoby do niej trafić nawet 20 miliardów na rozwój produkcji i zwiększenie mocy wytwórczych.
Trudna sytuacja finansowa Szpitala Powiatowego w Lesku odbija się już bezpośrednio na pracownikach. Za luty personel otrzymał jedynie 75 proc. wynagrodzenia. Dyrekcja tłumaczy decyzję brakiem środków na koncie i zapewnia, że pozostała część pensji zostanie wypłacona, gdy tylko pojawią się pieniądze. Związkowcy nie ukrywają jednak niepokoju i ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie poprawi, możliwe są protesty.
Po ataku niedźwiedzia na mieszkańca gminy Cisna przyrodnicy i samorządowcy apelują o pilne zmiany w przepisach oraz stworzenie systemu reagowania na spotkania ludzi z dużymi drapieżnikami. W Bieszczadach ma powstać specjalny program wart 16 mln zł, który zakłada m.in. całodobowe grupy interwencyjne, monitoring niedźwiedzi i możliwość odstraszania ich gumową amunicją.
- Wyszłam wieczorem zamknąć kury i nagle zobaczyłam, że coś stoi przy stodole. Najpierw myślałam, że to pies. A to była niedźwiedzica z małym. Chodziły między budynkami jak u siebie - opowiada pani Maria z okolic Soliny. Podobnych historii w Bieszczadach jest więcej. Wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami niedźwiedzie wychodzą z gawr i pojawia się dobrze znany tu problem - co z tym zrobić?
Czy Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli, będzie kandydatem PiS na premiera? Jego nazwisko ma znajdować się w notatniku szefa PiS jako osoby z „trzeciego szeregu”, która miałaby pogodzić walczące wewnątrz partii frakcje. A do wzrostu jego popularności przyczynił się... Donald Tusk.
Rzeszowski bon żłobkowy nie zniknie z dnia na dzień. Radni zdecydowali, że projekt jego likwidacji trafi do dalszych prac w komisji. Ostateczne głosowanie ma się odbyć w przyszłym miesiącu. Wszystko wskazuje jednak na to, że program będzie wygaszany stopniowo.
W lutym 2022 roku Przemyśl i Medyka stały się symbolem bezprecedensowej mobilizacji. Na dworcach, parkingach i w halach namiotowych tysiące ludzi pomagały uciekającym przed rosyjską inwazją. Cztery lata później emocje opadły. Relacje polsko-ukraińskie przy granicy są spokojne, ale bardziej złożone - obok solidarności pojawiło się zmęczenie i poczucie niewykorzystanej szansy na przełom.
Jedni kończą ferie i pakują narty do samochodów, drudzy właśnie meldują się w pensjonatach. W Bieszczadach nie ma jednak mowy o przestoju. Zmiana turnusów odbywa się płynnie, a branża turystyczna mówi wprost: "To nasz najlepszy zimowy sezon od lat". Pomaga też pogoda. Ostatnie opady śniegu powodują, że szusować będzie można tu jeszcze przez długi czas.
Koalicja Obywatelska zapowiada nowe otwarcie na Podkarpaciu i intensyfikuje działania w regionie dotychczas zdominowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z kluczowych elementów tej strategii ma być kandydatura Pawła Kowala na szefa regionalnych struktur ugrupowania. Poseł potwierdził, że oficjalnie wstąpił do KO i będzie ubiegał się o przywództwo w regionie.
Ogrzewając się prowizorycznym piecykiem z cegieł, bez prądu, gazu i bieżącej wody. W takich warunkach przez ostatnie miesiące żył 41-letni mężczyzna, którego policjanci znaleźli w jednym z pustostanów w miejscowości Futoma w powiecie rzeszowskim. Był z nim pies - wierny towarzysz w kryzysie bezdomności, który trwa od ponad 20 lat.
Przez ponad osiem dekad uznawany był za bezpowrotnie utracony. Zrabowany przez Niemców w 1939 roku z pałacu Lubomirskich w Przeworsku, figurował na listach polskich strat wojennych obok najsłynniejszych dzieł zaginionych w czasie II wojny światowej. Gdy w 2022 roku "Madonna z Dzieciątkiem" niespodziewanie pojawiła się na aukcji w Japonii, nikt nie przypuszczał jeszcze, że po roku obraz wróci do Polski - dokładnie tam, skąd został zabrany. Dziś można go oglądać w Przeworsku. Sęk w tym, że tylko do 2027 roku.
Decyzja o likwidacji rzeszowskiego bonu żłobkowego nie zapadła. Choć we wtorek radni przez ponad trzy godziny debatowali nad przyszłością programu, ostatecznie głosowania nie było. Projekt uchwały został zdjęty z porządku obrad na wniosek samego prezydenta Konrada Fijołka. Oznacza to, że bon będzie nadal obowiązywał - co najmniej do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy, najpewniej pod koniec lutego.
Dworzec PKS w Rzeszowie od dekad budzi skrajne emocje: od sentymentu po frustrację. Dla jednych to relikt PRL, dla innych miejsce, które straszy wyglądem w samym centrum miasta. Po latach zapowiedzi w końcu zapadła decyzja: obiekt zostanie zastąpiony nowoczesnym regionalnym dworcem.
Pierwsze w tym roku posiedzenie sejmiku województwa podkarpackiego i od razu ostra konfrontacja. Powód? Były prezydent Andrzej Duda. Posiadający większość radni Prawa i Sprawiedliwości zdecydowali o przyznaniu mu odznaki "Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego". Za co dokładnie?
Alerty smogowe w Rzeszowie utrzymują się niemal od tygodnia. Mieszkańcy dostają ostrzeżenia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o złej jakości powietrza i ograniczają aktywność na zewnątrz. Problem w tym, że działania miasta - w tym bezpłatna komunikacja miejska - nie zawsze idą z tymi alertami w parze. Dlaczego autobusy jednego dnia są darmowe, a kolejnego już nie?
Czy likwidacja porodówek w wielu częściach kraju spowoduje, że kobiety nie będą miały gdzie rodzić? Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że wprowadzana 31 stycznia zmiana przepisów zapobiegnie takim sytuacjom. Sprawdziliśmy, jak to wygląda z perspektywy Bieszczad. I niestety, to co usłyszeliśmy, nie napawa optymizmem.
- Zabieranie psów ze schroniska na "hura", tylko z powodu zimy, jest dla nich potężnym stresem. Nie tylko emocjonalnym, ale też fizjologicznym - mówiła w TOK FM Sylwia Najsztub, behawiorystka z fundacji Duch Leona.
- Największym problemem jest to, że kobiety nie mają gdzie przyjść - mówią położne. Po zamknięciu ostatniej porodówki w Bieszczadach ciężarne często muszą pokonać ponad dwie godziny drogi, by uzyskać pomoc.
Rzeszów zmaga się z wyjątkowo trudnymi warunkami. Intensywne opady śniegu w środę w krótkim czasie sparaliżowały miasto. Zaparkowane samochody dosłownie zniknęły pod białą warstwą puchu. Na Podkarpaciu miejscami spadło ponad 30 centymetrów świeżej pokrywy.
Pół roku temu Ministerstwo Klimatu i Środowiska zdecydowało, że nie będzie odstrzału niedźwiedzi z gminy Cisna, ani ich relokacji w Tatry. Zamiast tego zapowiedziano działania prewencyjne oraz powołanie zespołu interwencyjnego, który miał reagować na konfliktowe sytuacje z udziałem dużych drapieżników. Dziś sprawdzamy, jakie są pierwsze efekty tych decyzji.
Wyciągi stoją, armatki pracują nieregularnie, a hotelarze liczą każdy dzień bez śniegu. Choć święta i sylwester zbliżają się wielkimi krokami, sezon narciarski w Bieszczadach wciąż się nie rozpoczął. Listopadowy atak zimy był krótki, a dodatnie temperatury skutecznie blokują zarówno naturalny opad, jak i sztuczne naśnieżanie. Dla właścicieli stoków i branży turystycznej to coraz bardziej nerwowe oczekiwanie.