Rzeszów ma kolejnego wiceprezydenta. Pomogło... liczenie zużycia wody
Miasto skorzystało z danych Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji dotyczących ilości dostarczanej wody, przy uwzględnieniu przeciętnej normy jej zużycia na jednego mieszkańca w gospodarstwach domowych. Tę normę określa rozporządzenie ministra infrastruktury: to trzy metry sześcienne na osobę miesięcznie. - Oczywiście do tych danych nie wlicza się zużycia np. przy wypełnianiu basenu wodą czy przy podlewaniu ogrodu - tłumaczy Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta. - To zupełnie inne wykresy - dodaje.
Z otrzymanych danych wynika, że liczba mieszkańców Rzeszowa na przestrzeni kilku ostatnich lat przekroczyła 200 tys. mieszkańców. - Dokładnie 212 805 osób za okres od stycznia do kwietnia 2024 roku - precyzuje Gernand. To ciekawe, bo według oficjalnych danych, zameldowanych w Rzeszowie jest 197 tys. mieszkańców.
Na podstawie informacji dotyczących zużycia wody w mieście prezydent Konrad Fijołek powołał Krystynę Stachowską na wiceprezydenta. Będzie ona odpowiedzialna za kulturę, sprawy społeczne i oświatę. Stachowska pełniła już tę funkcję - od lipca 2021 do czerwca tego roku.
Decyzja Fijołka jest oparta na zarządzeniu prezydenta popartym Ustawą o samorządzie gminnym. Według tych dokumentów prezydent "powołuje oraz odwołuje swojego zastępcę lub zastępców i określa ich liczbę", ale "liczba zastępców nie może być większa niż czterech w gminach powyżej 200 000 mieszkańców".
Waldemar Szumny: Brak konsekwencji
Sposób powołania Krystyny Stachowskiej komentuje Waldemar Szumny (PiS), obecnie przewodniczący rady miasta, a także niedawny kontrkandydat Fijołka w kwietniowych wyborach samorządowych. - Nie widzę w tym wszystkim logiki. Nawet teraz na oficjalnej stronie miasta liczba mieszkańców jest mniejsza niż 200 tysięcy - dziwi się.
Szumny uważa, że jeżeli mieszkańców jest tyle, ile uważa prezydent, to warto byłoby poznać dokładne dane, jeśli chodzi o liczbę rzeszowian na poszczególnych osiedlach. To - zdaniem Szumnego - ma bardzo ważne konsekwencje. - Zbliżają się wybory rad osiedlowych, jest sprawa budżetu obywatelskiego, gdzie sporo zależy od liczby mieszkańców - wylicza przewodniczący.
Najważniejszą kwestią jest jednak liczba radnych w radzie miasta. W obecnej kadencji w radzie zasiada 25 osób. - A zgodnie z ustawą, jeśli faktycznie mamy tylu mieszkańców, ile podaje ratusz, to powinniśmy mieć 28 radnych - mówi Szumny i zapowiada, że na najbliższym posiedzeniu komisji głównej ta kwestia zostanie poruszona.