Niebezpieczna Jasionka. Okazuje się "białą plamą". "Nie mamy nic"
- Podkarpacie liczy schrony i miejsca schronienia;
- Obecne dane mówią, że w samym Rzeszowie jest tylko pięć schronów;
- Gmina Trzebownisko, na terenie której leży port lotniczy Rzeszów-Jasionka, jest w tym przypadku "białą plamą";
- Rzecznik wojewody mówi, że obecna sytuacja jest efektem wieloletnich zaniedbań w tej dziedzinie.
W Rzeszowie - mieście liczącym prawie 200 tysięcy mieszkańców - znajduje się jedynie pięć schronów oraz 66 miejsc ukrycia, które łącznie mogą pomieścić nieco ponad 8 tysięcy osób. Dodatkowo jeden ze schronów jest przeznaczony wyłącznie dla pracowników prywatnej firmy. To oznacza, że w razie zagrożenia większość mieszkańców nie miałaby odpowiedniego schronienia. Dodatkowo problemem jest brak świadomości mieszkańców na temat istnienia takich miejsc oraz ich lokalizacji.
Stąd konieczne jest ponowne, kompleksowe sprawdzenie stanu obiektów. Urząd Miasta w Rzeszowie oczekuje na szczegółowe rozporządzenia, które ułatwią przeprowadzenie inwentaryzacji i umożliwią lepsze przygotowanie do modernizacji schronów.
Oceną techniczną obiektów zajmą się nadzór budowlany oraz straż pożarna. - Strażacy przeprowadzą kontrole na wniosek władz samorządowych i wydadzą opinie dotyczące ich przydatności do wykorzystania w sytuacjach kryzysowych - tłumaczy kpt. Jan Czerwonka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Nowe zgłoszenia i weryfikacja miejsc
Jak informuje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa, swoje obiekty zgłosiły m.in. Uniwersytet Rzeszowski, rzeszowskie szpitale oraz jedna prywatna osoba. W większości przypadków zgłoszenia pokrywają się z danymi zawartymi w mapie miejsc schronienia, opracowanej dwa lata temu.
Oprócz schronów i miejsc ukrycia, w Rzeszowie istnieje także około 1400 miejsc doraźnego schronienia - to głównie piwnice i parkingi podziemne. - Wiadomo, że ta liczba jest niewystarczająca, ale to problem ogólnopolski - zauważa.
Niezabezpieczona Jasionka
Na całym Podkarpaciu znajduje się teoretycznie około 800 schronów i miejsc ukrycia. Gmina Trzebownisko, na terenie której leży port lotniczy Rzeszów-Jasionka, jest w tym przypadku "białą plamą".
- Nie mamy żadnych obiektów obrony cywilnej, o schronach nawet nie mówię. Nie jesteśmy przygotowani na żadną sytuację kryzysową, a taką trzeba brać pod uwagę, w przypadku jakiegoś losowego zdarzenia w kontekście działania tak potężnego hubu jak Jasionka. Nie mamy ani jednego budynku czy nawet metra kwadratowego miejsca, w którym można byłoby się schronić - mówi Sławomir Porada.
- Mam na myśli wszelkiego rodzaju transporty, przemieszczanie wojsk, a nawet potencjalne incydenty wypadkowe, które na szczęście nie miały do tej pory miejsca, ale należy być gotowym na taką ewentualność - tłumaczy.
Zdaniem Porady samorządowcy nie mają dziś pojęcia, jak zarządzać sytuacjami kryzysowymi. - Na wójtach - z tytuły ustawy o ochronie ludności - ciąży bodajże 25 zadań, ale to na razie jest zupełnie niesprecyzowane. Potrzeba wielu szkoleń dla mnóstwa podmiotów i to natychmiast, bo bez tego - w przypadku zagrożenia - będziemy wszyscy zachowywać się jak we mgle - rozkłada ręce.
Rzecznik wojewody podkarpackiego Bartosz Gubernat zapowiada, że w najbliższych dniach rozpocznie się proces szczegółowej weryfikacji, co pozwoli określić rzeczywisty stan infrastruktury ochronnej. Zaznacza również, że obecna sytuacja jest efektem wieloletnich zaniedbań w tej dziedzinie. Po zakończeniu inwentaryzacji samorządy będą mogły ubiegać się o środki na modernizację istniejących obiektów oraz budowę nowych schronów.