Płatne parkowanie w Gdyni do poprawki? "System zabija okoliczny handel"
W Gdyni obowiązują dwie strefy płatnego parkowania: niebieska - obejmująca Śródmieście i żółta w pozostałych dzielnicach. Za parkowanie trzeba płacić od godziny 8 do 20, w Śródmieściu także w niedzielę. Godzina parkowania w centrum kosztuje od 5,50 zł do 7,90 zł, a w pozostałych dzielnicach objętych strefą od 3,90 zł do 5,50 zł. Minimalna opłata to 2 zł.
- W Gdyni od lat system jest postrzegany jako nieprzyjazny dla mieszkańców - mówiła na konferencji Aleksandra Kosiorek z Gdyńskiego Dialogu. - Przede wszystkim za to, że przedłużone są godziny płatnego parkowania, że strefa jest poszerzana w sposób chaotyczny i bez konsultacji z mieszkańcami, jak również nie spełnia swojego podstawowego, celu czyli wymuszenia rotacji samochodów - dodała kandydatka na prezydenta Gdyni.
Pierwsze 30 minut bezpłatne?
Aktywiści na miejsce konferencji prasowej wybrali plac Górnośląski w Orłowie. Funkcjonuje tam hala targowa. Wokół placu jest sporo sklepików i punktów usługowych. W tym miejscu, zdaniem społeczników, ogniskują się wszystkie utrudnienia związane ze strefą płatnego parkowania.
- Opinia mieszkańców jest jednoznaczna. Obecny system zabija okoliczny handel - grzmiał Dawid Biernacik z Gdyńskiego Dialogu. - Mieszkańcy wybierają bezpłatne parkingi przy marketach, a nie przyjeżdżają tutaj - rozkładał ręce aktywista. - Dlatego uważamy, że potrzebna jest opcja wprowadzenia krótkiego, 30-minutowego bezpłatnego parkingu, który ożywi to miejsce. Mieszkańcy będą mogli zrobić szybkie zakupy, kupić sobie chleb w pobliskiej piekarni, kupić lekarstwa i pojechać dalej. Rotacja będzie utrzymana - przekonywał.
Wizytówka Gdyni do remontu. Budowlańcy będą musieli dzielić się czasem z turystami
Mniejsza opłata minimalna
Na obecną formułę strefy parkowania narzekają także przedsiębiorcy. Przekonują, że zarówno koszt, jak i godziny obowiązywania strefy działają na ich niekorzyść.
- Strefa płatnego parkowania powoduje, że centrum Gdyni wymiera biznesowo i wymiera kulinarnie - mówił kolejny z działaczy Gdyńskiego Dialogu, przedsiębiorca Adam Bartusch. - Opłaty są pobierane w sposób nieracjonalny. Służą jedynie temu, żeby miasto na kierowców nakładało kolejny haracz, kolejny podatek. Nie wymuszają rotacji samochodów. Problemem jest, że - chcąc załatwić krótką sprawę - trzeba płacić 2 złote. Postulujemy, żeby minimalną opłatą było 50 groszy - apelował działacz.
Strefy do nowego podziału
Społecznicy przekonują, że potrzebna jest zmiana granic strefy płatnego parkowania. W tej chwili obejmuje ona także ulice, gdzie parkują tylko mieszkańcy i gdzie problem z dostępnością miejsc parkingowych właściwie nie istnieje.
- Mieszkańcy oceniają strefę płatnego parkowania w Gdyni jako narzędzie do wymuszania pewnego rodzaju opłat. Nie zgadzamy się z takim funkcjonowaniem - przekonywała Kosiorek, symbolicznie zawieszając na jednym ze znaków parkingowych tablicę z postulatami dotyczącymi zmian.
Przy Obwodnicy Trójmiasta będą nowe ronda. 'To zadośćuczynienie za utrudnienia'