,
Obserwuj
Pomorskie

Karambol na S7. Ciężarówka sprawcy pod lupą biegłych

3 min. czytania
21.10.2024 11:08
W tym tygodniu biegły z zakresu mechanoskopii zbada ciężarówkę, która uczestniczyła w karambolu na S7, w którym zginęły cztery osoby - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Dodał, że pojazd zostanie także zważony.
|
|
fot. PAP/KW PSP Gdańsk

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński przekazał PAP, że na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok czterech ofiar wypadku drogowego.

Na razie potwierdzono tożsamość dwóch z nich: to chłopcy w wieku 7 i 10 lat.

Prok. Duszyński dodał, że w trakcie sekcji od dwóch pozostałych ofiar zostaną pobrane materiały biologiczne zawierające DNA. Zostaną one porównane z najbliższymi tych osób wytypowanymi przez śledczych. To pozwoli na ustalenie ich tożsamości.

Karambol na S7. Ciężarówka sprawcy była przeładowana? 

W tym tygodniu zostanie sprawdzony samochód ciężarowy, który uczestniczył w karambolu. Powołany biegły z zakresu mechanoskopii zbada pojazd pod kątem ewentualnych przed wypadkowych uszkodzeń, które mogłoby mieć wpływ na przebieg tej katastrofy. - To jest rutynowe działanie, które jest wykonywane po śmiertelnych wypadkach - podał prokurator.

Była na miejscu karambolu na S7 pod Gdańskiem. 'Przerosło to moje wyobrażenie'

Dodał, że ciężarówka zostanie również zważona. Pozwoli to na ustalenie, czy nie doszło do jej przeładowania. - Jeżeli okaże się, że pojazd był przeładowany, to będzie to dodatkowa okoliczność obciążająca dla kierującego - wyjaśnił prok. Duszyński.

W niedzielę wieczorem sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury i nie zastosował aresztu tymczasowego dla 37-letniego kierowcy ciężarówki, któremu prokurator postawił zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Prok. Duszyński w poniedziałek rano powiedział PAP, że prokurator, który skierował wniosek do sądu, nie podjął jeszcze decyzji o złożeniu zażalenia na decyzję sądu. - Prokurator musi zapoznać się z pisemnym uzasadnieniem i aktualnym materiałem dowodowym - dodał.

'Nie potrzebujemy miasta, po którym jeździ się milej'. Tragedii w Warszawie można było uniknąć?

Prokurator kierując wniosek o areszt tymczasowy na trzy miesiące dla 37-latka wskazywał na grożącą mu wysoką karę. Sąd wydał decyzję o wolnościowym środku zapobiegawczym - zobowiązał podejrzanego do stawiennictwa siedem razy w tygodniu we właściwej jednostce policji.

37-letni kierowca ciężarówki usłyszał zarzuty

Do karambolu doszło w piątek wieczorem na S7 k. Gdańska, miedzy wjazdem Lipca a Gdańsk Południe, na remontowanym odcinku trasy. W katastrofie uczestniczyło 21 pojazdów - 18 osobowych i trzy ciężarówki, którymi łącznie podróżowało 56 osób.

Po wypadku policja zatrzymała 37-letniego kierowcę ciężarówki. Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów, w wyniku której śmierć poniosły cztery osoby, a piętnaście zostało rannych.

Podejrzany w trakcie przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Odpowiadał jedynie na pytania swoich obrońców.

'Po wypadku śmiał nam się w twarz'. 'Trumny na kółkach' i inne historie o polskich kierowcach [FRAGMENT KSIĄŻKI]

W niedzielę prokuratura ujawniła, że badania toksykologiczne nie wykazały obecności substancji psychoaktywnych w organizmie 37-latka. - Oznacza to, że kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych - powiedział prokurator Duszyński i dodał, że z zapisu tachografu wynika, że w chwili zderzenia z innymi pojazdami tir jechał z prędkością 89 km/h, a na tym odcinku drogi dopuszczalna prędkość wynosi 80 km/h.

Badania telefonu podejrzanego wykazały, że nie był on używany w trakcie zdarzenia.

Mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>