,
Obserwuj
Mazowieckie

Nie żyje ofiara brutalnego gwałtu w centrum Warszawy. Kim jest zatrzymany Dorian S.?

2 min. czytania
02.03.2024 09:25
23-letni Dorian S. podejrzany o brutalny gwałt na 25-letniej Białorusince Lizie w centrum Warszawy, przyznał się do winy. "Super Express" nieoficjalnie dowiedział się, na co trafili policjanci, przeszukujący jego mieszkanie.
|
|
fot. srodmiescie.policja.gov.pl

Liza - 25-letnia Białorusinka brutalnie zgwałcona w niedzielę nad ranem przy ul. Żurawiej w centrum Warszawy zmarła w piątek w szpitalu.

"Niestety, przykro nam bardzo, ale nie udało się jej uratować (...). Ona przyjechała już do naszego szpitala w stanie bardzo poważnym, mimo to lekarze starali się ratować jej życie. Bezpośrednią przyczyną zgonu kobiety była śmierć mózgu " - poinformowała w rozmowie z Onetem Barbara Mietkowska, rzeczniczka prasowa UCK WUM.

- Napastnik zaszedł swoją ofiarę od tyłu i przyłożył jej nóż do szyi. Dusząc kobietę i zatykając jej usta siłą, zaciągnął ją do pobliskiej bramy. Nagą i nieprzytomną kobietę leżącą na schodach znalazł dozorca i to on powiadomił policjantów - opisywał okoliczności napaści podinsp. Robert Szumiata ze śródmiejskiej komendy policji.

Brutalny gwałt w centrum Warszawy. Nie żyje 25-letnia ofiara ataku

W miejscu, w którym zaatakowano 25-latkę, palą się świeczki, ktoś zostawił też kwiaty.

Jeszcze w dniu popełnienia przestępstwa, dzięki monitoringowi i psom tropiącym, zatrzymano podejrzanego - 23-letniego Doriana S. Mężczyzna przyznał się do winy i usłyszał zarzuty związane z usiłowaniem zabójstwa. Spędzi trzy miesiące w areszcie i prawdopodobnie stanie przed sądem za zabójstwo. Ma przejść badania psychiatryczne, co ma pomóc ustalić, czy w chwili napadu był poczytalny.

Dorian S. przyznał się do gwałtu na 25-letniej Lizie. "To dla mnie szok"

 

Jak podaje "Fakt" S. tłumaczył policjantom, że chciał jedynie nastraszyć i okraść kobietę, bo potrzebował pieniędzy. Dlatego po napadzie zabrał jej portfel, telefony i karty płatnicze.

"To dla mnie szok. Sama chciałabym wiedzieć, dlaczego on to zrobił - mówiła "Faktowi" dziewczyna sprawcy. Sąsiedzi w rozmowie z dziennikarzami mówili o licznych odgłosach kłótni, wydobywających się z ich wspólnego mieszkania.

Dorian S. nie miał stałej pracy, kilka razy zmieniał miejsce zamieszkania. Był wcześniej karany za posiadanie narkotyków i drobne kradzieże.

"Super Express" nieoficjalnie ustalił, co znaleźli policjanci, dokonujący przeszukania jego mieszkania . Była to nóż i kominiarka użyte podczas napaści na Lizę, ale także literatura poświęcona seryjnym mordercom. Jak dodaje WP, znaleziono również publikacje dotyczące przestępstw seksualnych.

Brutalnie zgwałcona Liza nie żyje. 'W Polsce jeden z najniższych wskaźników kar za gwałt'

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>